czwartek, 9 czerwca 2016

Redlum - czyli darmowy fragment do poczytania

Nie spać! Zwiedzać! - zakrzykiwali często znajomi przy przeróżnych okazjach. Nie dziwię się, gdy tylko mrużyłam oczy, omijały mnie same najciekawsze momenty.

Dlatego też nie popełniajcie tego samego błędu co ja i rzućcie okiem na darmowy fragment, który dostałam właśnie od wydawcy. Szczerze - żal by było się  nie podzielić, żal też  o tej książce by było nie pogadać - to uczynię w stosownym czasie.

Garść danych technicznych:
Autor: Katarzyna Rupiewicz
Tytuł: Redlum
Rok I wydania: 2016
Format: 12.5×19.5 cm
Liczba stron: 332
oprawa miękka: ISBN 978-83-7995-054-6
ePub: ISBN 978-83-7995-055-3
mobi: ISBN 978-83-7995-056-0

Ceny sugerowane:
oprawa miękka: 34,99 zł
ePub: 24,99 zł
mobi: 24,99 zł

Książkę w przedsprzedaży kupicie tu - klik. Wersję papierową będzie można dostać już 20 czerwca!

poniedziałek, 6 czerwca 2016

Order - czyli stolica ponownie zagrożona

Nie wiem, czy to czujecie, ale do Warszawy powróciła magia. Staje się  wyczuwalna na każdym kroku, czasem nawet można minąć na ulicy jakiś nadprzyrodzony byt. Wydaje się, że skoro teraz w stolicy można używać mocy, z pewnością będzie ona bezpieczna przed zakusami złego.

Nic bardziej mylnego. Licho - jak mówią - nie śpi, a dawni wrogowie nie zostali ostatecznie pokonani i wciąż dybią na Herberta Kruka - warszawskiego maga, który jako jedyny może wejść w Szał Krwi, stan podobny w swym działaniu do transu berserkerów. Jednak gdyby do zmartwień bohatera należała wyłącznie troska o własne życie, z pewnością byłoby o wiele łatwiej, ale...
No właśnie, już wyjaśniam.

środa, 1 czerwca 2016

Arkady Saulski – cykl „Kroniki Czerwonej Kompanii”. Tom 1 – Czarna Kolonia - tekst Tygrzyka

Cześć, wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Dziecka! Przy okazji do głosu dopuszczam Tygrzyka, niech pogada Wam o "Czarnej Kolonii". Enjoy!

Dzisiejsza recenzja nie będzie kolejnym wygrzebywaniem fantastyki naszych dziadków i
pradziadków, wyciąganiem dawno zapomnianych dzieł czy autorów, których pamiętać i kojarzyć może już tylko Wojtek Sedeńko.

Dziś na warsztat bierzemy debiutanta, Arkadego Saulskiego i jego "Czarną Kolonię".

W dalekiej przyszłości Mars zostaje zasiedlony przez Ziemian. Reklamowany jest jako Obiecana Ziemia, sterraformowana planeta szczęścia i radosnych kolonistów. W rzeczywistości jest wysypiskiem ludzkich odpadów, gdzie miliony ludzi wysiedlono, głównie dzięki technologii lotów skokowych. Panuje tu pył i nędza, a korporacje stworzyły z Ziemi zrekultywowaną planetę dla ludzi „Premium”. Państwa oczywiście straciły na znaczeniu, konwencje międzynarodowe są już tylko pożółkłym papierem.

niedziela, 22 maja 2016

Okup krwi - czyli o pewnej kłopotliwej przesyłce

Mówią, że w Warszawie nie można już używać magii. W trakcie drugiej wojny światowej miasto złożyło Okup Krwi, tak wiele posoki wsiąkło wówczas w ziemię, co skutecznie zablokowało możliwości magiczne na lata. Okazuje się bowiem, że succi vitalis skutecznie blokują przepływ jakiejkolwiek mocy. Im bliżej stolicy, tym bardziej słabną czary, co nie wszystkim wydaje się być na rękę.

W Podkowie Leśnej, małym miasteczku nieopodal grodu Warsa i Sawy, mieszka pewien krawiec, Herbert Kruk. Jako przedstawiciel ginącego zawodu może i nie ma zbyt wielu klientów, ale naprawdę lubi to, co robi. Czuje się naprawdę spełniony. Spotyka się z piękną Melanią, którą poznał na torze wyścigów konnych na Służewcu, jednak pomimo zaawansowanego statusu w związku żadne z nich nie chce się przeprowadzić do drugiego. Kobietę pociąga wielkomiejski zgiełk i posiadanie wszystkich atrakcji na wyciągnięcie ręki, Herbert natomiast ceni sobie ciszę. W stopniu - wydawałoby się - wręcz kuriozalnym. Bohaterowi jakoś  nie po drodze z używaniem telefonu komórkowego lub Internetu, mimo że z pewnością nie jest on jeszcze w podeszłym wieku.
Jest coś  jeszcze. Tajemniczy krawiec skrywa przed światem swoje drugie oblicze, to magiczne. Nie wypuszcza z pomieszczenia swego pupila, przywołańca stworzonego w czasach szczenięcych. Owszem, mag mógłby go może i unicestwić, musiałby tylko wiedzieć jak. A nie wie.
Pewnego dnia, jakoś w kwietniu, do pracowni krawieckiej przybywa tajemniczy Gerhard Schrödinger. Tak, ten od kota, śmierci, życia i względności. Przynosi zlecenie. Konkretne, propozycja nie do odrzucenia.

sobota, 21 maja 2016

Przyjaciółki - czyli o czymś tak niespotykanym jak yeti

Przyjaźń między kobietami. Rzecz legendarna. Objawia się tym, że jeśli trzy siedzą przy jednym stole, żadna nie wyjdzie do toalety w obawie, że pozostałe dwie zdążą już życzliwie wymienić "spostrzeżenia" na temat ubioru, prowadzenia się, wyglądu, spraw prywatnych nieobecnej.
A gdy są dwie? Mogą nawet się zaprzyjaźnić. Pod warunkiem, że jedna z nich może wyraźnie poczuć się lepsza. Z pewnością bardziej prawdopodobne jest spotkanie piękności i dziewczyny urody niespecjalnej niż dwóch ślicznotek. Piękna dość często stara się być bardziej zaradna i opiekować się tą drugą, co daje jej poczucie władzy. A władza miła jest, szczególnie połączona ze świadomością, że ta mniej ładna i tak się przywiąże, więc można liczyć na kumpelę na wieki.

Powiecie, że herezje głoszę i krzywdzące bzdury opowiadam, ale powyższe przykłady pochodzą z prywatnej obserwacji. Jako kobieta o męskim mózgu jakoś nie potrafię pojąć radosnego kwilenia, cmokania się po policzkach i innej fury zachowań typowo babskich. "Gabryśka, o ja pitolę"
Ale... ale ostatnio obejrzałam sobie scenkę rodzajową: w busiku siedziały sobie dwie kumpele - piękna i ta druga. Ta druga opierała głowę o szybę i ze znudzeniem coś tam pomrukiwała w odpowiedzi, a ta piękna wywrzaskiwała swe żale, że zaszła w ciążę, ale chyba nie do końca wie z kim. No smutek. Widocznie mniej urodziwa słyszała to od przynajmniej pół godziny, ja od jakiś dwóch minut i już miałam dosyć tego "500 plus" szanownej nastki. Ale ta druga wspierała. Jak przyjaciółka. I pewnie się zastanawiała czy zdąży do domu na "Trudne sprawy".