niedziela, 17 marca 2013

Monster Collection - bo schematy fantasy mają się dobrze i wciąż bawią

Ziemia, Woda, Ogień, Wiatr, Dusza i Mrok. To sześć żywiołów, które tworzą nasz świat. Ale jest jeszcze inny wymiar, odrębny od naszego, gdzie żywioły istnieją w czystszym stanie. Świat ten jest zwany Światem Sześciu Bram.
Świat ten jest zamieszkiwany przez nieporównywalne do niczego istoty. Ogromne bestie wznoszą się pod niebiosa, głośne niczym uderzenia pioruna potwory chadzają po ziemi, gdy inne stworzenia gnieżdżą się w podziemnych norach.
Dawno temu, sekta czarodziejów odnalazła sposób, by otworzyć bramy i wezwać potwory z tego świata wypowiadając ich prawdziwe imiona. Ludzie ci znani są jako Przyzywacze.
Niektóre z tych potworów nie różniły się od bestii z naszego świata, lecz były jeszcze inne - postacie z mitów i legend - wykraczające poza ludzkie zrozumienie...
[prolog "Monster Collection, tłumaczenie mojego autorstwa]

Słońce oświetla Święte Miasto Sazan, a statua Świętego Ricola, jednego z bohaterskich przyzywaczy, dumnie rzuca cień na chodnik. Nikt z mieszkańców nie jest jeszcze świadomy do jak tragicznego zdarzenia doszło poprzedniej nocy - skradziono bezcenny artefakt, figurkę Strażnika Wiedzy, który według legend ma być kluczem do Encyklopedii Varum. Czy owa księga istnieje? Nie wie tego nikt.
Cóż, o włamaniu jednak ktoś się dowiedział - Kasche Arbadel, studentka Departamentu Przywoływań, najbardziej nieodpowiedzialna i roztrzepana przyzywaczka o niebywałym talencie. Dziewczyna gna do swojego mistrza, by zakomunikować mu o włamaniu do skarbca wydziału. Sprawa gardłowa, przyznacie z pewnością, jednak czy aż tak ważna, by przywoływać gryfa, nad którym trudno panować? To nie może się skończyć bezpiecznie i tak też się nie kończy - remont ściany budynku ponownie pochłonie sporą część przekroczonego już budżetu departamentu.
Mistrz, odczuwając na karku presję zamknięcia wydziału i ogromne niebezpieczeństwo wiążące się z możliwością dostania się artefaktu w niepowołane ręce, nieco wbrew sobie wysyła Kasche na niebezpieczną misję -  w pogoń za złodziejem.
Z pomocą przyzwanych wilków adeptka odnajduje złodzieja o imieniu Corvo, który niestety okazuje się tylko pośrednikiem, już nie będącym w posiadaniu magicznego przedmiotu. Żeby tego było jeszcze mało - mocodawca schwytanego złodziejaszka nasyła na dwójkę bohaterów Lamię...

Historia przedstawiona przez Itoh Sei oparta jest na bardzo prostym schemacie dość często pojawiającym się w literaturze, komiksie, grach i filmie z nurtu fantasy: motywie poszukiwań cennego artefaktu o niezwykłej mocy. W "Magicznych Wojownikach: Slayers" była to Wszechbiblia - magiczna księga zawierająca wiedzę na temat całego istniejącego świata, rozbudzająca wyobraźnię i kusząca swą wspaniałością poszukiwaczy przygód. Kolejnym cennym artefaktem jest amulet, którego połówki odnalazł mag Krogulec w "Opowieściach z Ziemiomorza" Ursuli le Guin. Przedmiot ten ma zaprowadzić pokój na całym Ziemiomorzu. Warto również zwrócić uwagę na motyw przejmowania władzy nad istotami przy znajomości ich prawdziwych imion - prawdopodobnie zaczerpnięty z twórczości wspomnianej przeze mnie autorki.
Samo przywoływanie postaci również nie jest pomysłem nowatorskim - między innymi w grach osadzonych w Zapomnianych Krainach [Forgotten Realms] niektórzy bohaterowie mogą przyzwać przeróżne leśne bestie [domena druidów], potwory czy też chowańce [magowie]. Z reguły tylko przyzwanie istoty kosztuje dany limit energii i wykorzystanie zaklęcia. Wyjątkiem jest chowaniec, przy którego śmierci mag traci na stałe 1 punkt kondycji. Itoh Sei idzie krok dalej: Przyzywacz współodczuwa ból wezwanej przez siebie istoty. Czasami dochodzi do przypadków, gdy przywołane stworzenie umiera, jednak wzywający nie podziela tego losu. Cierpi, a jego kosmyk siwieje.
Schemat ten nie przeszkadza jednak czytelnikowi zachwycić się pięknie nakreślonym światem, okraszonym - niczym tort wisienkami - wyrazistymi postaciami.
Główną bohaterką serii jest Kasche Arbadel, wspomniana już przeze mnie studentka Departamentu Przyzywań, która wyrusza na poszukiwanie skradzionego artefaktu. Cechuje ją bardzo silnie rozwinięta empatia, niezbędna do kontroli i dobrze przebiegającej współpracy przyzywanych istot. Ma również pewne wady, do których niewątpliwie należą przerośnięta ambicja i podejmowanie działania bez przemyślenia.
Przedstawmy zatem naszego złodziejaszka, Corvo, z wyglądu w wersji czarno-białej do złudzenia przypominającego Edwarda Elrica z serii "Fullmetal Alchemist". Jak już wspomniałam, jest on jedynie wykonawcą zlecenia, którego nie obchodzi tożsamość mocodawcy, jedynie otrzymana zapłata. Przedstawiciel pogardzanej grupy Dervishów, naznaczony znakiem Vujyad, zostaje wynajęty przez główną bohaterkę na koszt sukcesywnie biedniejącego Departamentu Przywoływań.
Kolejną damską postacią jest lamia Natascha, która pod kontrolą innego przyzywacza napadła na Kasche i Corvo. Wyrwana spod władzy tajemniczego maga przyłącza się do drużyny.

"Monster Collecton" to świetna komedia osadzona w klimacie fantasy. Czytelnika rozbawi nie tylko humor sytuacyjny [nie zawsze najwyższych lotów], lecz także mnóstwo kadrów w konwencji super-deformed. Warto również wspomnieć o starannej, czytelnej i miłej dla oka kresce. Itoh Sei w mistrzowskim stylu oddaje dynamikę licznych walk, z zegarmistrzowską precyzją dopieszcza każde zagięcie na tkaninie, rozwiane czupryny, czy też szczegóły anatomiczne napotkanych istot. Jego postacie na szczęście nie mają oczu rozciągniętych na trzy czwarte twarzy, co irytuje mnie w niektórych pozycjach z nurtu shojo [mang dla dziewczyn o dziewczynach i ich problemach egzystencjonalnych]. Rysownik nie przesadza również z rozmiarami biustów [niektórzy mangacy robią to nagminnie] i zachowuje wszelakie proporcje - co też macie na podglądzie.

"Monster Collection: the Girl who can deal with Magic Monsters" to trzydzieści trzy rozdziały zamykające się w sześciu tomach. Za oceanem z ramienia wydawnictwa CMX manga ukazywała się od 2005 roku. W Polsce niestety jeszcze żadne z wydawnictw nie podjęło się wypuszczenia tego tytułu na rodzimy rynek.

Z ową mangą spotkałam się przez przypadek kilka lat temu, gdy zamawiałam przez allegro "całą furę" komiksów. Przypadkiem nawinął się również pierwszy tom "potworkowej kolekcji", który rozbawił mnie i zachwycił, bezlitośnie wciągnął do swojego świata przez uchylone drzwi jednej z Sześciu Bram. I choć seria zbyt ambitna nie jest, nic nowego do życia nie wnosi, to polecam ją każdemu, komu fantastyka we krwi krąży, a nie oburza się na komiksy jako na podrzędne czytadło.

Monster Collection: the Girl who can deal with Magic Monsters
Autor: Itoh Sei, Yasuda Hitoshi, Group SNE
Oryginalny Wydawca: Kadokawa Shoten
Wydawca amerykański: CMX
Ograniczenie wiekowe: +18 [przemoc, nagość, aluzje seksualne]
Cena: $9,99 [USA]; $13,50 [Kanada]
ISBN:  1-4012-0650-6
Moja ocena: 4/5

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi niezmiernie miło jeśli pozostawisz po sobie ślad.
Pamiętaj, że komentarze będące spamem lub obrażające innych będą kasowane.

Informuję iż teksty (nie będące odpowiednio odznaczonymi cytatami z książek) oraz rysunki/ komiksy zamieszczane na tym blogu są moją własnością.
Okładki książek i komiksów pochodzą z serwisu lubimyczytac.pl .
Kopiowanie i/ lub przerabianie, przeredagowywanie tekstów bez mojej wiedzy i zgody jest zabronione.