wtorek, 23 kwietnia 2013

Upiór Południa. Czerń - wieści z ogarniętego wojną kraju

Wielokrotnie zastanawiałam się jak silną i skorą do ryzyka osobą trzeba być, by podjąć się pracy korespondenta wojennego. Przed oczami przewijają mi się twarze wielu dziennikarzy gnających za sensacją, a ich pochód kończy tkwiący w mojej pamięci nagłówek z jednego z brukowców krzyczący z przechlanym wyrzutem "Zabili go nam!". Cała sprawa zaistniała po śmierci polskiego korespondenta wojennego na bliskim wschodzie. Jego nazwisko z mojej pamięci wytarły piaski czasu [lecz ciekawscy znajdą jego biografię bardzo łatwo u Wujka Google], pozostało jedynie dziwne odczucie. "Nam"?! Rozumiem, że brukowce na siłę starają się zjednać sobie jak największą rzeszę czytelników przez odwoływanie się do jakiejś przynależności, do świętego oburzenia, długo by wymieniać. Zastanawia mnie jednak co pchnęło owego dziennikarza na ogarnięte   wojenną pożogą tereny. Pieniądze, prestiż, a może... miłość?

Poznajcie Jacka Wilczyńskiego, jednego z korespondentów wojennych, szczęśliwca, któremu dane było przeżyć zamach na grupę dziennikarzy. Mężczyzna powraca do domu, by poddać się leczeniu psychiatrycznemu, poznaje uroczą Francuzkę Fabienne, z którą mógłby ułożyć sobie ciche i spokojne życie. Spotkania z przyjaciółmi, grille, kieliszki od wina. Piękna perspektywa, siódme niebo i dziewiąta chmurka. Tylko czy on tego naprawdę pragnie?
Okazuje się, że nie. Wilczyńskiego ciągnie, jak przysłowiowego wilka do lasu [nie mogłam się powstrzymać], do ogarniętej wojną Afryki. Do woni spalenizny, do krwi, do porozrzucanych po poboczach trupów i do małych dzieci, które chwyciły w ręce karabiny i stanęły do walki. Szaleństwo, śmierć, wojna... Imiona bóstw, którym służą wojenni korespondenci, przesuwający się między rozrzuconymi wnętrznościami, robiącymi fotografie...

"Czerń" jest pierwszą z mikropowieści grozy składających się na cykl "Upiór południa". 229 stron opowieści szaleńca jest czystą ucztą czytelniczą. Nie mam na myśli tylko przedstawionych w sposób intrygujący kultów wyznawanych w Afryce, przyprawiających mnie co rusz o swobodny opad szczęki. [Pani z Emisji Głosu byłaby zadowolona.] Obfitość motywów rozpoznawalnych w kulturze [na przykład Piotruś Pan, czy ucięcie ucha] przeplatana jest ze słownictwem, za którą panią Kossakowską wręcz uwielbiam. W razie potrzeby wulgarne, w odpowiednich momentach stonowane - nie rażące po oczach sztucznością. Zauważam też, że prowadzenie narracji pierwszoosobowej w czasie teraźniejszym przestaje mi przeszkadzać [trzecioosobowa w "Krainie Baśni" Paula McAuley wciąż mi działa na nerwy]. Sama narracja prowadzona jest niekiedy w sposób chaotyczny. Zgubiłam się raz, może dwa razy. Nie z powodu przysypiania nad książką, to mi się nie zdarzyło. Po prostu gwałtowny przeskok w akcji. Przyznam się, że sama końcówka, choć przewrotna, jest niestety łatwa do przewidzenia. Tylko byłabym skończoną małpą, gdybym nie przyznała się do rechotu towarzyszącego mi w chwili czytania ostatnich słów.

"Upiór południa. Czerń" od strony graficznej prezentuje się bardzo ładnie. Jego okładka na tle pozostałych tomów cyklu wydaje mi się najbledsza, lecz w swojej prostocie ma coś intrygującego, urzekającego, co wyciąga niewidzialne łapki i przyciąga do siebie. Może za sprawą sylwetki małego chłopca unoszącego do góry AK-47? Urzekają również ilustracje Dominika Brońka. Ciekawie wycieniowane postacie niekiedy stają się wręcz demoniczne, spoglądają na czytelnika wyzywająco, niekiedy zachęcająco. Kartkuję tom, przypominam sobie obrazki. Kurczę, nie dziwię się, że Jarosław Grzędowicz uznał Brońka za swojego ulubionego ilustratora.

Zgrzyta mi jeszcze jedna rzecz. "Czerń" jako tekst ma spore marginesy ustawione na stronie, bogato upstrzona jest ilustracjami, a mieści się łącznie w 229 stronach. Zastanawiam się, czy nie lepiej byłoby wydać po dwa tomy "Upiora..." w jednej książce, by w ten sposób zaoszczędzić na kosztach, a fanom dać do łap cegiełkę o wadze około 500 stron... Tak, prawa rynku.

Upiór Południa. Czerń

autor: Maja Lidia Kossakowska
wydawnictwo: Fabryka Słów
data wydania: 2009
cena okładkowa: 24,99

moja ocena: 3,5/5

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi niezmiernie miło jeśli pozostawisz po sobie ślad.
Pamiętaj, że komentarze będące spamem lub obrażające innych będą kasowane.

Informuję iż teksty (nie będące odpowiednio odznaczonymi cytatami z książek) oraz rysunki/ komiksy zamieszczane na tym blogu są moją własnością.
Okładki książek i komiksów pochodzą z serwisu lubimyczytac.pl .
Kopiowanie i/ lub przerabianie, przeredagowywanie tekstów bez mojej wiedzy i zgody jest zabronione.