poniedziałek, 13 maja 2013

GTO tom 1 - "Bzij-ziabzij, a nauczycielem będę!"

O tym, że życie płata figle i nie zawsze praktyka jest tak piękna jak teoria, nie muszę chyba nikogo powiadamiać. Nieraz pełni pozytywnych emocji i entuzjazmu podejmujemy się jakiegoś zajęcia i... walimy głową w mur.
Tak też działo się z Eikichim Onizuką, 22letnim bohaterem mangi "Great Teacher Onizuka" autorstwa japońskiego mangaki Toru Fujisawy. Głównego protagonistę owego komiksu poznajemy podczas jednej z wielu rozmów kwalifikacyjnych, na której - jak każdy uczciwy człowiek - stara się pokazać swoim ewentualnym pracodawcom prawdziwą twarz. Niestety, wygląd mafioso [o który już czepia się policja], prawo jazdy na wielkie pojazdy [tylko gąsienicowe], uprawnienia na spawarki elektryczne, ogromne umiejętności ofensywne i defensywne [2 dan w karate], wstydliwe hobby [pornografia i podglądanie] i szereg wykroczeń [83 razy notowany, w tym 82 za bójki i jazdę bez prawa jazdy] niezbyt przemawiają do kierownictwa każdej firmy, do której kroki swe kieruje nasz bohater. Dlatego też Onizuka wciąż jest na rozkosznym bezrobociu i podgląda majtki licealistek wjeżdżających na piętra ruchomymi schodami ["Jak tak dalej pójdzie, to się zestarzeję oglądając majtki licealistek. Całe moje życie ma tak wyglądać? No, ale ostatnio licealistki mają całkiem fajne krótkie spódniczki." - Onizuka]. Perspektywa nie do pozazdroszczenia, szczególnie jak z góry odmownych listów można już prawie pasjansa ułożyć. I co z tego, że na wydziałowej imprezie Uniwersytetu Eurasia kumple piją za powodzenie w znalezieniu pracy - skoro z zawyżonymi wymaganiami ["Roczna pensja 10 mln jenów, możliwość poznania gwiazd telewizji, refundacja nieograniczonych wydatków. Cowieczorna działalność klubowa w dzielnicach Ginza i Roppongi." - a może frytki do tego?] jakoś nie wszyscy pchają się, by przyjąć Eikichiego na swój pokład [35 odmów]. Dochodzi do tego problem, że podglądanie nieletnich podchodzi pod paragraf - nie ważne jakiej długości dziewczyny te mundurki noszą.
I jak to bywa - trafiła kosa na kamień.Eikichi po kolejnej zawalonej rozmowie o pracę przesiaduje pod znanymi już czytelnikowi schodami i łapie kontakt z jedną z licealistek. No dobrze, zostaje zaszantażowany przez niejaką Erikę Nakajimę, dziewczynę szukającą łatwego odreagowania kryzysu w związku. I już, gdy Onizuce zaczyna się wydawać, że taka fajna dziewczyna trafiła mu się "jak ślepej kurze ziarno", laska skacze  z krzykiem "sensei" [z japońskiego "nauczyciel"] w ramiona "podtatusiałego" faceta. Tak, ten jeden moment wbił się pod blond kopułę naszego bohatera tak dobitnie, że postanowił sprawdzić się w nauczycielskim fachu. ["Podjąłem decyzję, Ryuji... Podjąłem decyzję! Zostanę nauczycielem!" - Onizuka] Zarówno w tym, jak i w następnych tomach przyjdzie Onizuce zmierzyć się z trudną, momentami wręcz nie rokującą nadziei na poprawę młodzieżą. Czy bohater wyjdzie z tego starcia cało?

W ten oto sposób rozpoczyna się trwająca 25 tomów, obfitująca w gagi i nieoczekiwane zwroty akcji, przygoda Eikichiego Onizuki, który postanowił poruszyć nieco stęchłym cielskiem edukacji [i tym świeższym, licealnym - oczywiście płci żeńskiej], polskiemu czytelnikowi znana dzięki staraniom wydawnictwa Waneko. W Japonii ukazała się również jednotomowa manga "Bad Company" traktująca o dzieciństwie Onizuki i jego przyjaciela Ryuji'ego oraz czterotomowa "Great Teacher Onizuka: Shonan 14 days" skupiająca się na dwutygodniowym zniknięciu bohatera z Tokio.

Do "GTO" od lat wracam regularnie, niegdyś stawiając go sobie za wzór pedagoga o genialnym podejściu do ucznia, dzisiaj [po odbyciu pierwszego dnia praktyk] w poszukiwaniu lekkiego i łatwego sposobu na odreagowanie szkolnego stresu. Można zaryzykować stwierdzeniem, że ta historia dorasta wraz ze mną - od gimnazjum [do którego uczęszczałam, gdy premierę miał pierwszy tom] po czasy dzisiejsze, gdy mi samej grozi wypełnienie się klątwy "obyś cudze dzieci poszła uczyć". Z perspektywy czasu cała historia wydaje mi się nieco naciąganą i naiwną komedyjką, lecz nie mogę zaprzeczyć, że żywię do serii niemały sentyment.

Szalenie lubię te starsze wydania z Waneko - szarawy papier o charakterystycznym zapachu, miękka oprawa i obwoluta z "mordką" bohatera na grzbiecie motywującą do skompletowania całej serii i podziwiania jej na półce. Bardzo podoba mi się tłumaczenie "GTO". Nie znam japońskiego, a treści z "dymków" mogę porównywać jedynie z wersją anglo- lub niemieckojęzyczną. Według mnie tandem Aleksandra Watanuki & Mateusz Łukasik odwalił kawał dobrej roboty, a przy następnych tomach będą przechodzić samych siebie przekładając japońskie żarty sytuacyjne na polskie realia. Oficyna wydawnicza ma u mnie również ogromny plus za świetny i pasujący do charakteru wypowiedzi bohaterów dobór czcionek - wygląda to profesjonalnie, a nie jak "w paincie robione" [co obecnie zdarza się już chyba tylko niektórym grupom skanlacyjnym - choć i za to ręki sobie uciąć nie dam - a nuż chodziłabym bez ręki].

Jeśli wzorem mnie z dawnych lat poszukujecie podręcznika "jak zostać nauczycielem", odpuśćcie sobie. "Nie wiem ile spośród was naprawdę zostanie nauczycielami, ale nie należy mieć złudzeń co do tej profesji", jak mówi jeden z bohaterów mangi. Nie ma co na siłę, z kurpiowskim "bzij ziabzij" do tematu podchodzić. I nawet jeśli macie podobną do Onizuki motywację, ta manga pewnie powybija Wam dziwne pomysły z głów [a na ich miejsce zaproponuje kilka innych]. Jednak jeśli szukacie dobrego komiksu z akcją osadzoną w realiach szkolnych, jako pierwszy tytuł z pewnością rzucę "GTO" [milczeniem pomijając te wszystkie nieszczęśliwe miłości nastolatek o ogromnych oczach] - niezwykłą komedię pełną scen akcji  i okraszoną - niczym wisienką na torcie - historią miłosną, na szczęście nie przedstawioną w sposób tak namolny, by czytelnika znudzić. Ba, sama wręcz bohaterom kibicowałam. I pewnie nie ja jedna.

Great Teacher Onizuka [GTO]

autor: Toru Fujisawa
ilość tomów: 25
wydawnictwo: Kodansha [Japonia]/ Waneko [Polska]
data wydania polskiego: czerwiec 2004
cena okładkowa: 15,90

moja ocena: 4/5


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi niezmiernie miło jeśli pozostawisz po sobie ślad.
Pamiętaj, że komentarze będące spamem lub obrażające innych będą kasowane.

Informuję iż teksty (nie będące odpowiednio odznaczonymi cytatami z książek) oraz rysunki/ komiksy zamieszczane na tym blogu są moją własnością.
Okładki książek i komiksów pochodzą z serwisu lubimyczytac.pl .
Kopiowanie i/ lub przerabianie, przeredagowywanie tekstów bez mojej wiedzy i zgody jest zabronione.