czwartek, 30 maja 2013

Wierszobajka o Dniu Dziecka

Dzień Dziecka

dedykowane Żabie, Oćku, Anicie, Karoli i Kamilowi i innym "dorosłym dzieciom" - weźcie nie wyrastajcie, bo będzie mi się nudzić!

Okładka jednego ze starszych wydań "Piotrusia Pana".
Źródło: Internet.
Nie za siedmioma górami, lecz całkiem blisko,
nie dawno temu, lecz całkiem niedawno,
piło zimną kawę przy komputerze kocie pannisko
i z przeglądania stron internetowych czerpało radość jawną.

Nagle "O rety!" zakrzyknęła na głos cały
gdy jej wzrok niespodziewanie na zegar systemowy padł.
Pojutrze Dzień Dziecka, będzie świętował człek duży i mały,
Z wielu zabaw i prezentów będzie on rad.

I pogrążyła się wówczas w pięknych wspomnieniach
z czasów beztroskich i radosnych dni,
gdy wraz z bohaterami podróżowała w marzeniach,
gdy na skrzydłach książek przemierzała swe sny.

Wtem, czy jeszcze na jawie, czy może już we śnie,
pojawił się przed nią statek zaczarowany,
co między chmurami żeglował w nocy i we dnie
przez co przez mieszkańców krainy został zapomniany.

"Jakiej krainy?" zamrugała swym oczom nie ufając.
"Jaki statek? Co to za chmury? Co to za szczyty?"
Rozglądała się wokół niczemu nie dowierzając
i szepcząc: "Ten żart jest chyba grubą nicią szyty."

Wtem usłyszała zegara tykanie, co zawsze kłopoty powodowało.
"Jak biały królik się spóźnię" przez myśl jej przemknęło.
Wzięła się pod boki. "Jeszcze do szczęścia mi by tego brakowało."
Głęboki oddech. Jak bańka mydlana to dziwne przeczucie zniknęło.

I nagle zielony kształt powietrze przeciął ze świstem
gdy przy zaskoczonej kotce na wzgórzu wylądował.
"Piotruś?" wyszeptała z dziwnym w oku błyskiem.
"Ty jesteś tym,co złego kapitana plany pokrzyżował?"

"Tak. A to mój i zaginionych chłopców statek zaczarowany.
Latamy wśród chmur, gdyż zaklęciami wróżek jesteśmy obłożeni.
Bawimy się świetnie i żaden z nas już nie chce do swojej mamy."
Kotka posmutniała patrząc jak cudowny okręt na słońcu się mieni.

"Widziałam w moim mieście plakaty porozwieszane
z małego, piegowatego chłopca zdjęciem.
Wszyscy zaangażowali się w jego poszukiwanie,
a jego mama wypłakuje za nim łez deszcze."

Cichy szloch. Piotruś wzrok odwrócił zmieszany.
Patrzył teraz na cudowny statek.
"Rzeczywiście, on też chce do mamy.
Ciągle nam płacze ten rudy trzylatek."

I coś w nim pękło, niczym kruche szkło.
Pewnie pomyślał, że niedługo Dzień Dziecka.
"Rzeczywiście, życie bez mamy to samo zło.
Niech więc on wróci i pryśnie magia zdradziecka."

Kotka ocknęła się z drzemki na laptopie krótkiej.
Zza okna dobiegał ją śmiech dziecka pełen radości.
Z ciekawością wyjrzała na podwórko zza szyby brudnej.
I ujrzała kompletną już rodzinę splecioną w uścisku pełnym czułości.

Warszawa, 30.05.2013

Powyższy tekst bierze udział w konkursie portalu lubimyczytac.pl
Zastrzegam iż jestem jego autorką i jednocześnie zabraniam kopiowania go i okraszania swoim imieniem, nazwiskiem, bądź pseudonimem.

7 komentarzy:

  1. Niech kocia moc będzie z tobą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podeślę to Żabie, niech trzyma błony pławne :D

      Usuń
  2. Alternatywna wersja bajki. Nigdy nie zastanawiałam się, czy te dzieci nie tęsknią za rodzicami... ;)

    Powodzenia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wena mnie poniosła przed pisaniem projektu zaliczeniowego :)

      Usuń
  3. Bardzo ładna bajka. Życzę wygranej. :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi niezmiernie miło jeśli pozostawisz po sobie ślad.
Pamiętaj, że komentarze będące spamem lub obrażające innych będą kasowane.

Informuję iż teksty (nie będące odpowiednio odznaczonymi cytatami z książek) oraz rysunki/ komiksy zamieszczane na tym blogu są moją własnością.
Okładki książek i komiksów pochodzą z serwisu lubimyczytac.pl .
Kopiowanie i/ lub przerabianie, przeredagowywanie tekstów bez mojej wiedzy i zgody jest zabronione.