środa, 12 czerwca 2013

Black paradox - "zebraliśmy się tu, by umrzeć"

Ogarnęła mnie szalona radocha, gdy przyuważyłam jeden z newsów na fanpage'u mangowego wydawnictwa JPF. Według zapowiedzi już w grudniu 2013 przyjdzie nam się cieszyć kolejnym tytułem spod ręki Junjiego Ito - mangaki znanego w Polsce dzięki tytułom "Gyo" i "Uzumaki" wypuszczonych na rynek z ramienia mojej ulubionej mangowej oficyny.

Czwórka ludzi umawia się na nietypowe spotkanie przez serwis internetowy "Black paradox". Nie pójdą ze sobą do kawiarni, czy na mecz - nic z tych rzeczy.  Jeśli oczekujecie tak prostego scenariusza, sięgnijcie raczej po mangę shoujo. Zebrali się oni w konkretniejszym celu - chcą wspólnie popełnić samobójstwo. Wsiadają do samochodu, by wyruszyć w ostatnią podróż - "podróż do nieba".

Pierwsza z nich, kobieta ukrywająca się pod nickiem Marusou, pracuje jako pielęgniarka w szpitalu. Chce odejść z tego świata raczej z pozoru błahych powodów: obawia się, że jej ciało zostanie pokonane przez choroby. Marusou podaje przykład japońskiego pisarza i poety, "ojca japońskich opowiadań" Akutagawy Ryunosuke, który męczony napadami nerwicowymi i halucynacjami popełnił samobójstwo.
Kolejnym jest Taburou, młody ciemnowłosy mężczyzna [prywatnie uczeń] będący pod wpływem teorii Doppelgangera. Podobno jeśli ktoś go ujrzy, wkrótce umrze. Tak też stało się z naszym bohaterem - pewnego dnia zobaczył swojego sobowtóra o nienawistnym spojrzeniu. Taburou buntuje się przeciwko temu i sam chce decydować o swojej śmierci.
W podobnej sytuacji jest Piitan - wyższy stopniem pracownik Instytutu Inżynierii Robotycznej pewnego uniwersytetu. Nie zaobserwował on swojego Doppelgangera - stworzono jednak robota o jego wyglądzie, który bardzo szybko, kosztem Piitana, zwrócił na siebie uwagę całego centrum badawczego. Cyborg wkrótce ma zostać pokazany w mediach publicznych i do tego czasu Piitan chce odejść z tego świata.
Ostatnią z czwórki bohaterów jest jasnowłosa kobieta w okularach, która pod fryzurą skrywa połowę swojej twarzy - Baracchi. Twierdzi ona iż "Baracchi po drugiej stronie lustra" została skazana na coś w rodzaju kary śmierci. Obecnie za każdym razem, gdy kobieta przegląda się, jej złowieszcze odbicie szepcze jej: "Zgiń!". To drugie istnienie wrasta w połowę jej twarzy i objawia się wyjątkowo brzydkim znamieniem, które kobieta ukrywa pod falą blond włosów.



Plan miał być prosty - dojechać w jakieś malownicze miejsce, gdzie mieli udusić się spalinami samochodowymi -  dzięki zrobionej naprędce instalacji z gumowego węża łączącego rurę wydechową z wnętrzem samochodu. Po drodze pojawiły się jednak komplikacje - Marusou zauważyła wyprzedzający ich samochód, w którym siedziały sobowtóry pozostałej trójki, a ona sama jest jedyną pasażerką, która odbija się w samochodowym lusterku... Jak rozwiąże się owa sytuacja? Przeczytajcie sami.

Poza historią główną, autor serwuje czytelnikowi dwie krótkie historyjki poboczne.
Pierwszą z nich jest historia kobiety, która pewnego deszczowego popołudnia zaatakowała młodego mężczyznę wracającego do domu. Gaz pieprzowy? Nóż? No bez przesady, bohaterka tej opowieści miała bardziej wyszukaną broń - własny jęzor porośnięty brodawkami i pokryty dziwną trucizną, która zabija każdego, kto się z nią zetknął.
Miku, zrozpaczona dziewczyna denata, stara się wziąć sprawę we własne ręce, gdy zawodzi policja. Podobnie decyduje grupa zrozpaczonych cywili.
Drugą historyjką jest rozrysowana w kolorze opowiastka o wyprawie do Tajemniczego Pawilonu w psychodelicznym parku rozrywki. Jest początek XXII wieku. Główna bohaterka po odstaniu trzech godzin w kolejce ma szansę zobaczyć na własne oczy zrekonstruowanego dzięki najnowszej technologii pelikana. Niestety nie wszystko idzie po myśli obsługi pawilonu...

Chaos, szaleństwo, psychoza - te słowa nasuwały mi się na myśl podczas czytania "Black paradox" dawno, dawno temu. Niezwykły i trzymający w napięciu scenariusz powalił mnie na kolana, przedstawiona historia nie pozwoliła mi się od siebie oderwać aż do końca komiksu.

Do gustu przypadła mi również wzbudzająca niepokój kreska pana Junjiego Ito. Czytelnikom "Uzumaki", czy "Gyo" nie muszę chyba tłumaczyć o co chodzi. Pozostałym wyjaśnię: nie uświadczycie tu przesłodkich mangowych "ślipek". Komiks narysowany jest w sposób bardzo specyficzny, aczkolwiek zbliżony do znanego nam na co dzień wizerunku człowieka. Uwielbiam - powiem to z łapką na pompce od krwi - sposób cieniowania w kadrach za pomocą równoległych kresek. Nadaje to rysunkom nie tylko surowego, lecz psychodelicznego charakteru.

I tak gwoli podsumowania: cieszę się, że JPF uwzględnił ową mangę w swoich planach wydawniczych na ten rok. Nie mogę się doczekać, gdy wezmę w kocie łapska tomik od tego wydawnictwa, a me nozdrza czule połechta zapach świeżego tuszu. J.P.Fantastica w swoim wpisie na facebooku obiecuje tomik w formacie A5 zawierający 240 stron czarno-białych i 4 kolorowe otulone obwolutą za magiczne 29,40 złotych. Oj, chyba już wiem, co sobie kupię na gwiazdkę...

Black Paradox

autor: Junji Ito
wydawnictwo: J.P. Fantastica
seria wydawnicza: MEGA MANGA
data wydania: grudzień 2013

moja ocena: 4,5/5

1 komentarz:

  1. O, ciekawa recka ;D + dodaje do obserwacji ;D.i zapraszam do siebie.

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi niezmiernie miło jeśli pozostawisz po sobie ślad.
Pamiętaj, że komentarze będące spamem lub obrażające innych będą kasowane.

Informuję iż teksty (nie będące odpowiednio odznaczonymi cytatami z książek) oraz rysunki/ komiksy zamieszczane na tym blogu są moją własnością.
Okładki książek i komiksów pochodzą z serwisu lubimyczytac.pl .
Kopiowanie i/ lub przerabianie, przeredagowywanie tekstów bez mojej wiedzy i zgody jest zabronione.