środa, 12 czerwca 2013

Czarodziejski świat - wyprawa do krainy dzieciństwa

Mentorce nie wypada podpadać - wie o tym każdy praktykant. Pod żadnym pozorem nie wolno jej mówić "nie", gdy w ręku trzyma Twój dzienniczek praktyk i zastanawia się jaką opinię wpisać.
Nie odmawia się również mentorce krótko przed Warszawskimi Targami Książki, szczególnie jeśli kobieta otwarcie wyraża chęć dostania autografu od konkretnej autorki.
W ten oto sposób zakończę notę biograficzną. W moje ręce powierzono jedną z książek autorki, której utwory pamiętam z lat dziecinnych, gdy z magnetofonu leciały takie kawałki jak "Zuzia, lalka nieduża".

Biorę do ręki "Czarodziejski świat" ukryty między dwoma twardymi okładkami. Przyglądam się sympatycznej czarownicy pokazującej gwiazdy małej dziewczynce. Otwieram książkę. Z granatowej strony spogląda na mnie malutki sylf trzymający świecącą różdżkę. Wchodzę do magicznego świata bajek.


Czytając wiersze pióra Doroty Gellner nie mogłam wyjść z podziwu nad ich kunsztem. Autorka proste sytuacje [obserwacja brata spod kapelusza z woalką, schowane pod liściem żaby] i magiczne historie [odmieniający mostek] kreśli w sposób mistrzowski, językiem zrozumiałym dla dziecka. Równocześnie w sposób rozmyślny poszerza maluchom zasób używanych słów.

Strasznie spodobały mi się również kolorowe ilustracje pani Renaty Krześniak. Jej postacie są takie "pucate", sympatyczne, przyciągają uwagę dzieci [sprawdziłam!]. Jako żabia maniaczka do tej pory nie mogę się napatrzeć na rysunek ze strony 54.

Niechcący za sprawą książki na nowo znalazłam się w magicznym świecie dzieciństwa, gdzie wszystko było piękne i dobre, gdy poznawałam świat. Niestety nie dane mi było poznać "Czarodziejskiego świata" w latach szczenięcych [ukazał się w roku 2002], jednak zetknęłam się z nim w trakcie praktyk pedagogicznych. Teraz, jeśli koleje losu na nowo skrzyżują się z przedszkolem lub młodszymi klasami szkoły podstawowej, owa książka będzie z pewnością jedną  tych, które pokażę maluchom.

Czarodziejski świat

autor: Dorota Gellner
wydawnictwo: Sara
data wydania: 2002

moja ocena: 4/5

1 komentarz:

  1. Uwielbiam Dorotę Gellner, choć jej wierszyki dla dzieci poznałam jako dorosła ciotka małoletniej siostrzenicy, a potem poszło z górki i jeśli widzę na książce jej nazwisko to sięgam i czytam znajomym dzieciom (albo im kupuję). :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi niezmiernie miło jeśli pozostawisz po sobie ślad.
Pamiętaj, że komentarze będące spamem lub obrażające innych będą kasowane.

Informuję iż teksty (nie będące odpowiednio odznaczonymi cytatami z książek) oraz rysunki/ komiksy zamieszczane na tym blogu są moją własnością.
Okładki książek i komiksów pochodzą z serwisu lubimyczytac.pl .
Kopiowanie i/ lub przerabianie, przeredagowywanie tekstów bez mojej wiedzy i zgody jest zabronione.