piątek, 21 czerwca 2013

"Prawda", też prawda i ... - czyli o zręcznej prawdami zabawą

Czysty przypadek, o którym pisałam już wcześniej, zwabił mnie pewnego pięknego dnia na spotkanie z panem Michaelem Palinem, autorem niniejszej książki. Już sama osoba pisarza starczyła, bym przysiadła nad jego najnowszym dzieckiem zamiast uczyć się do sesji - choć biorąc pod uwagę wcześniejsze dokonania słynnego kabareciarza, scenarzysty, podróżnika i pisarza [w skrócie człowieka - orkiestry] w pewnym sensie przygotowywałam się z egzaminu z Kultury i Historii Anglii. Otworzyłam książkę i zaczytałam się. Wtedy nie byłam jeszcze świadoma, że mój najnowszy nabytek tak mnie wciągnie...

Głównym bohaterem książki jest Keith Mabbut - były dziennikarz ekologiczny i wciąż marzący o napisaniu genialnej powieści pisarz. Dotychczas napisał książkę dla dużego koncernu, jednak wszystkie elementy obciążające firmę zostały z publikacji wycięte. Postanawia więc przysiąść nad książką osadzoną w świecie alternatywnym, jednak swoim pomysłem nie wzbudza fanfar.
Mężczyzna mieszka z córką, dziewiętnastolatką nazywaną przez przyjaciół Jay. Dziewczyna pewnego dnia przyprowadza do domu chłopaka o imieniu Sziraj podającego się za muzułmańskiego uchodźcę.
Jednocześnie relacje Keitha i jego dorosłego syna Sama komplikują się. Ojciec nie potrafi zaakceptować pasji swego potomka, którą jest aktorstwo.
Dołóżmy do tego Krystynę - praktycznie już byłą żoną Keitha, córkę polskiego oficera RAFu, który został na Wyspach po pamiętnej Bitwie o Anglię. Kobieta spędziła z naszym bohaterem długie lata swojego życia, wychowała dwoje dzieci, a teraz postanawia odejść. W swoim polskim pragmatyzmie odnalazła kogoś, z kim chce spędzić resztę życia.
Właśnie na tym życiowym zakręcie Keith Mabbut otrzymuje od losu szansę, by wreszcie napisać książkę, przez którą zostanie zapamiętany. Nie, nie chodzi tu o braną przez wszystkich za science-fiction opowieść osadzoną w alternatywnej rzeczywistości. Mabbut w wieku lat 56 otrzymuje szansę od losu, by wreszcie wybić się wzorem Orwella i napisać Prawdę [celowo umieszczam tu wielką literę] o Hamishu Melville'u - zdeklarowanym ekologu, aktywiście i obrońcy praw człowieka - postaci kontrowersyjnej, robiącej "czarny PR" ogromnym koncernom wydobywczym przesiedlającym tubylców na inne tereny ze względu na drogocenne złoża surowców. Diabeł jednak tkwi w pewnym drobnym, acz istotnym szczególe - Melville na siłę unika dziennikarzy i chce pozostać z dala od medialnego szumu wokół jego osoby. Tylko że dla niektórych przez swoją niezłomną postawę stał się już bohaterem.


"Prawdę" Michaela Palina czytało mi się niebywale lekko i szybko. Do gustu przypadły mi wyraziście nakreślone postacie, nie tylko główny bohater mieszkający z dorastającą już córką i kotem, na siłę starający się pogodzić z losem [wiszący nad głową rozwód i gorycz z powodu braku wielkich życiowych osiągnięć]. Świetnym akcentem [i przy okazji polskim!] jest Krystyna, jeszcze obecna żona głównego bohatera, kobieta ze słowiańską duszą - żywiołowa i ambitna, dbająca o swoje dzieci. Genialnie został również przedstawiony Hamish Melville, którego czytelnik i bohaterowie nie mają od razu podanego w całości na talerzu, lecz stopniowo go odkrywają.
Genialne są również opisy Indii, do których zawiodły bohatera poszukiwania swojego idola. Michael Palin zabiera czytelnika nie tylko na popularne szlaki turystyczne [hotele, restauracje i świątynie, których zostało w Indiach około 500], lecz także głębiej, tam gdzie kończą się oficjalne drogi, a zaczynają się wioski plemienne. W jednej z takich wiosek Mabbut dokonuje obserwacji jak wygląda życie tubylców gdy do ich ostoi wedrze się zachodnia cywilizacja i religia chrześcijańska. Nie neguje jej wpływu, stara się dokonać przejrzystej diagnozy.
Nie sposób również nie wspomnieć o tytułowej prawdzie, słowie przewijającym się przez całą książkę, co rusz inteligentnie naginanym i zmieniającym swoje znaczenie. Wielokrotnie podczas lektury książki brzęczał mi dzwoneczek zawierający się w cytacie z książki "Mort" sir Terry'ego Pratchetta:
Historia pruje się delikatnie jak stary sweter. Wiele razy była łatana i cerowana, splatana na nowo, by bardziej odpowiadała rozmaitym osobom, wciskana do pudła pod zlewem cenzury, by czekać tam, aż potną ją na ścierki propagandy. Jednak zawsze wyrywała się i powracała do dawnego, znajomego kształtu. Historia ma zwyczaj zmieniać ludzi, którzy myślą, że ją zmieniają. Zawsze trzyma w rękawie kilka dodatkowych asów. Radzi sobie już od bardzo dawna.
Czyż tak nie jest również z prawdą i dziś? Żyjemy w świecie kreowanym przez media, polityków i celebrytów. Wystarczy, że jakiś fakt zostanie naświetlony w ten sposób, a nie inny i nawet mała stłuczka może urosnąć do miana karambolu.
"Prawda" to także dla mnie świetnie przemyślana i napisana w zręczny sposób historia pełna ciepła i humoru od której ciężko się oderwać. Wciągnął mnie przejrzysty, daleki od poetyckich uniesień język autora, genialnie ukazujący realia historii. I teraz gdy sama jestem już po lekturze, wciąż łapię się na kartkowaniu owej książki, wciąż chcę ją czytać od nowa i od nowa. "Nikt się nie spodziewał hiszpańskiej inkwizycji", ja zaś nie spodziewałam się, że trafię na tak świetną publikację zupełnie przez przypadek. Zdecydowanie opłaca się chodzić na spotkania autorskie.

Józef Tischner kiedyś napisał, że w góralskiej teorii poznania występują trzy typy prawd: "Świenta prowda, tyż prowda i gówno prowda". Która z nich przeważa w tej książce? Tego nie zdradzę, ale zapraszam do lektury tej książki każdego, nie tylko fanów dokonań Latającego Cyrku Monty Pythona - z kocią łapką na pompce od krwi.

Prawda

autor: Michael Palin
wydawnictwo: Insignis
ilość stron: 332
data wydania: 2013

moja ocena: 4,5/5

3 komentarze:

  1. tej ksiażki raczej nie przeczytam, może kiedy indziej jak mnie najdzie ochota na tego typu....ale twoje recenzje urosły u mnie do rangi najwyższej. Ba, twój styl pisania po prostu mnie rozbraja :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łaaa, łechtasz moją niedobrą dumę ;) Obiecuję, że będę się starać, by na tego typu słowa zasługiwać pełną gębą :D

      Usuń
  2. hej ;) Bardzo fajna recka ;) Fajny masz styl pisania ;) zaciekawiłaś mnie ;) + zapraszaam do siebie na http://myimagination33.blogspot.com/2013/06/007-spieszmy-sie-kochac-ludzibo-tak.html ;) także nowy post ;)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi niezmiernie miło jeśli pozostawisz po sobie ślad.
Pamiętaj, że komentarze będące spamem lub obrażające innych będą kasowane.

Informuję iż teksty (nie będące odpowiednio odznaczonymi cytatami z książek) oraz rysunki/ komiksy zamieszczane na tym blogu są moją własnością.
Okładki książek i komiksów pochodzą z serwisu lubimyczytac.pl .
Kopiowanie i/ lub przerabianie, przeredagowywanie tekstów bez mojej wiedzy i zgody jest zabronione.