niedziela, 9 czerwca 2013

Spotkanie autorskie z Michaelem Palinem

Nikt się nie spodziewał... listu do wykładowcy?
NIKT SIĘ NIE SPODZIEWAŁ HISZPAŃSKIEJ INKWIZYCJI!

Nie spodziewałam się również i ja, a wieść o spotkaniu z panem Michaelem Palinem -  najmłodszym członkiem brytyjskiej grupy komediowej Monty Python, kompozytorem, scenrzystą [między innymi filmu "Rybka zwana Wandą"], podróżnikiem i pisarzem - wyskoczyła zza rogu nieoczekiwanie niczym ubrani na czerwono bohaterowie popularnego skeczu.

Empik Junior, Warszawa. 6.06.2013, delikatnie przed godziną 18.00

Za chwilę ma odbyć się spotkanie autorskie z niezwykłą osobistością z okazji premiery książki "Prawda" ["The truth"]. Licznie zebrani fani i sympatycy wiercą się niecierpliwie. Ich idol jest już na terenie Empiku, wkrótce rozpocznie się część oficjalna poświęcona najnowszemu dziełu Michaela Palina - pełnej humoru książce podróżniczej o wyprawie do odległych Indii, o rozpadzie związku i o konfrontacji naszych idoli z rzeczywistością. Miks ciekawy, prawda? Dorzućmy do tego, że jednym z filarów tego rozpadającego się związku jest ambitna i pracowita Polka o imieniu Krystyna, która przybyła na Wyspy w celach zarobkowych. Nie wiem jak Wy, ale ja lubię polskie akcenty w dziełach zagranicznych.
Z zaciekawieniem, z zakupioną kilka chwil wcześniej książką na kolanach, przypatrywałam się autorowi, słuchałam jego żartobliwych komentarzy, planowałam iście szatański plan opierający się na zaniechaniu uczenia się na jeden z przedmiotów akademickich, z którego zaliczenie odbyło się w piątek.

Pytania od publiczności - niektóre były iście kuriozalne. Szczególnie zapadły mi w pamięci dwa z nich: pierwsze o noszenie przez autora damskiej bielizny, skoro tak często zdarzało mu się grać kobiece role [mówił, że tego dnia damskiej bielizny na sobie nie miał] oraz finałowe, czy przybywając do Polski spodziewał się tak licznego przedstawicielstwa Hiszpańskiej Inkwizycji na spotkaniu z fanami. Lawiną oklasków zostało nagrodzone sławetne zdanie "Nobody expects the Spanish Inquisition!". Yess, usłyszałam je na żywo i już nikt mi tego nie odbierze.



Autografy - z zarządzenia Empiku [?] byliśmy wpuszczani co jakiś czas dwójkami, by uniknąć zatoru. Na szczęście nie było limitów ilościowych dotyczących podpisywanych rzeczy. Kto sobie życzył dedykację imienną, musiał najpierw w kolejce napisać na kartce swoje imię i wsunąć w książkę. Szybko, sprawnie i po bólu.

Wprowadziłam w życie swój złowieszczy plan, bo "nikt się nie spodziewał" i w ramach żartu wzięłam również autograf na przygotowanej wcześniej przeze mnie kartce z napisem "Mr. [nazwisko], could you give her at least 4, please?
... because nobody expects the Spanish Inquisition!
". Przyznaję, wywołało to nieliche poruszenie w kolejce. Kilka stdentek nawet się zastanawiało jakim cudem one na taki pomysł nie wpadły. Dzień później podarowałam ową dedykację zadowolonemu z niespodzianki wykładowcy, odpowiedziałam z wymaganego zakresu i na semestr 4 będzie.

I tyle właściwie z mojej opowiastki. Wkrótce wezmę się za "Prawdę", przeczytam, zapewne "poindżojam" i podzielę się swoimi wrażeniami tutaj. Stay tuned.

1 komentarz:

  1. Ha! A ja trafiłam (przypadkiem) na wywiad z Michaelem Palinem w radiowej trójce. Jestem bardzo ciekawa 'Prady'.

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi niezmiernie miło jeśli pozostawisz po sobie ślad.
Pamiętaj, że komentarze będące spamem lub obrażające innych będą kasowane.

Informuję iż teksty (nie będące odpowiednio odznaczonymi cytatami z książek) oraz rysunki/ komiksy zamieszczane na tym blogu są moją własnością.
Okładki książek i komiksów pochodzą z serwisu lubimyczytac.pl .
Kopiowanie i/ lub przerabianie, przeredagowywanie tekstów bez mojej wiedzy i zgody jest zabronione.