wtorek, 11 czerwca 2013

Wieczorny seans - tydzień w bagnie

Warszawa ma w sobie coś magicznego, co przyciąga mnie do niej z taką samą siłą, co też odpycha. Niekiedy nie lubię tego miasta, ale z chęcią interesuję się jego życiem, sięgam po książki osadzone w realiach obecnej stolicy. Nie wiem, czy to "Syndrom słoika" [jest coś takiego?], czy można to jeszcze inaczej określić.

Jedną z tych książek jest "Wieczorny seans" Krzysztofa Beśki, czwarta powieść w dorobku pisarza, którą wygrałam kiedyś w konkursie na lubimyczytac.pl.

Dzisiejsza Warszawa, miasto nie mrużące nigdy oka, wiecznie biegnące. Właśnie w takim miejscu zdarzyło się żyć komisarzowi Konstantemu Podbiałowi. Mężczyzna jest w trakcie mocno obciążającej psychikę sprawy rozwodowej z aktorką serialową - Katarzyną Rawską. Nie dane mu jednak poświęcić się życiu prywatnemu, czy też odpocząć przez chwilę. Warszawą wstrząsa przedziwna zbrodnia. W trakcie zebrania z pracownikami zostaje zastrzelony dyrektor pewnej dobrze usytuowanej firmy. Nikt nic nie widział [!], nikt nic nie słyszał, a gamonie stali naprzeciwko swojego szefa. Wkrótce ma dojść też do następnych zbrodni. Oj, pan komisarz sobie nie odpocznie...



Przyznaję się szczerze, główny bohater nie przemówił do mnie w ogóle. Dobrze, nie mam litości dla chłopa "zrypanego jak koń po westernie", który na dodatek jeszcze przeżywa rozwód z poznaną około trzech lat wcześniej serialową aktorką. Owe sprawy mają istotny wpływ na liczne przypadki "zwiech" i zasłabnięć, które z czasem zaczęłam z bohaterem dzielić. Zastanawiałam się wielokrotnie gdzie nasz kreowany na celebrytę pan Konstanty [w końcu mąż aktorki to dla tych wszystkich portali plotkarskich pożywka] mógł się wykazać błyskotliwą akcją, skoro w swojej wcześniejszej akcji zdarzały mu się ewidentne "wypadki", a w przypadku rozwiązania akcji... [tu był spojler, ale nie warto go na nowo wklepywać. Pewnie się domyślicie co i jak.] Podbiał miał być fajny, tak podejrzewam, zamysł autora zakładał. Wyszło co wyszło.

Ogólnie większość postaci po prostu mi nie podchodziła - jakieś płaskie, szablonowe. Z kanonu wybijał się Andrzej, jeden z policjantów, który mając na utrzymaniu rodzinę łapał się innych etatów. A to ulotki, a to sprzątanie jakieś, co się tylko dało. Jego udział w akcji finałowej był według mnie zbyt naciągnięty, ale cóż...
Zaczęłam jednak o bohaterach, którzy zrobili na mnie pozytywne wrażenie. Jedną z nich jest Ala, młoda dziewczyna, która przyjechała do Warszawy z mniejszego miasta, by ułożyć tu sobie życie - tak jak wielu przed nią i po niej. Poznajemy ją w chwili nieudanej próby samobójczej. Popchnęła ją ku temu nieumiejętność poradzenia sobie z wieloma problemami napotykającymi nieopierzonego "warszawiaka" - naiwność wobec przechodniów [kradzieże], szukanie mieszkania przez nieuczciwą agencję, która za 200 zł będące kosztem podpisania umowy jest w stanie podarować klientowi garść wycinków z gazet i - w razie potrzeby - obdarowywać go następnymi przez okres 3 tygodni ["bjuro" nieopodal przystanku Kino Femina? O nim słyszałam same "pochlebne" opinie współgrające ze słowami pana Beśki], problemy w pracy. Mało jej w tej książce, ale dziewczynę polubiłam.
Kolejną postacią, którą pozwolę sobie przytoczyć jest Emil - niepełnosprawny umysłowo chłopak "pracujący" na planie filmowym serialu, w którym gra jeszcze obecna żona głównego bohatera. Emil, choć swoje obowiązki wykonuje z radością [z reguły opierające się na zasadzie "przynieś, podaj, pozamiataj"], przez większość aktorów i pracowników planu zdjęciowego nie jest traktowany fair. Niektórzy robią mu niewybredne żarty, a on nie potrafi się na nich gniewać - swoją psychiką przypominał mi niekiedy otwartego do ludzi labradora, który i tak przyjdzie w poszukiwaniu towarzystwa i akceptacji innych. Emil nosi trampki sznurowane dwoma różnymi kolorami - białym i czerwonym, co ma istotne znaczenie w pewnej sprawie nurtującej wszystkich na planie serialu.

Poszukiwanie niebezpiecznego mordercy trwa przez tydzień, jego zwieńczenie następuje w Środę Popielcową, znaczący dzień dla chrześcijan. Właśnie w ostatnich chwilach karnawału bohaterom przyjdzie przemierzyć okolice, które niekoniecznie spotkacie w przewodnikach turystycznych, przeczytacie o squacie, o starych i nieistniejących już kinach, o osiedlach i metach, o niezalanym przez ostatnie ulewy metrze. Zajrzycie również na kampus słynnego Uniwersytetu Warszawskiego. Przyznaję, zainteresowała mnie kreacja miasta z punktu widzenia kogoś, kto tak jak ja z niego nie pochodzi. Jak je widzi, na co zwraca szczególną uwagę?

Nie podszedł mi natomiast język autora. Masa krótkich zdań w przynudnawych momentach, gdzie można było nieco opisać, a krótsze pozostawić sobie na rozwój akcji. Niekiedy - wzorem bohatera - łapałam przywiechy i wpatrywałam się w okno.

"Wieczorny seans" miał przed sobą spory potencjał, ale niestety do mnie nie trafił. Brakowało mi tu dreszczyku emocji, który towarzyszył mi na przykład przy lekturze książki "Lista" J.D.Bujaka. Z napięciem śledziłam zmagania bohaterów w wyścigu z psychopatycznym mordercą, a w "Wieczornym seansie"? Przysypiałam. Pojawił się nowy trup? A komu przeszkadza? Niech sobie jest. To chyba niezbyt zdrowe odruchy.

Po raz pierwszy i prawdopodobnie ostatni wybrałam się na wieczorny seans z panem Beśką. Główny bohater mnie nie powalił, akcja w ziemię nie wbiła. Myślę, że książka byłaby świetnym czytadłem, niestety jednorazowym.

Wieczorny seans

autor: Krzysztof Beśka
wydawnictwo: MG
data wydania: 2012

moja opinia: 2/5

1 komentarz:

  1. A wiesz, ja nawet mino wszystko bym sięgnęła po tę książkę, tak, żeby sprawdzić, czy to co Ci się nie podoba mi by się spodobało. Ale po przeczytaniu nieprzyjemnego komentarza pana Beśki na temat Twojej recenzji, nie mam ochoty. Nie, że Cię lubię. To mi się jego wypowiedzi nie spodobał.

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi niezmiernie miło jeśli pozostawisz po sobie ślad.
Pamiętaj, że komentarze będące spamem lub obrażające innych będą kasowane.

Informuję iż teksty (nie będące odpowiednio odznaczonymi cytatami z książek) oraz rysunki/ komiksy zamieszczane na tym blogu są moją własnością.
Okładki książek i komiksów pochodzą z serwisu lubimyczytac.pl .
Kopiowanie i/ lub przerabianie, przeredagowywanie tekstów bez mojej wiedzy i zgody jest zabronione.