sobota, 17 sierpnia 2013

Pan Lodowego Ogrodu tom 3 - kolejna wyprawa do magicznego świata

"Pan z Wami! Jako i Ogród jego! Wstąpiwszy, porzućcie nadzieję. Oślepną monitory, ogłuchną komunikatory, zamilknie broń. Tu włada magia."

Gaśnie komputer, a muzyka sącząca się ze słuchawek znika gdzieś w oddali. Odchylam okładkę, spoglądam na szarą wersję ilustracji zamieszczonej po prawej stronie. Już za moment, już za chwilę znów spotkam się z moimi ulubionymi bohaterami, popłynę do Lodowego Ogrodu i w końcu dowiem się kim jest intrygująca mnie od dawna postać nazywana Panem. Już niedługo.

Planeta Midgaard. Jednoosobowa wyprawa ratunkowa dla grupki naukowców, Vuko Drakkainen wraz ze swoimi przyjaciółmi płynie lodowym drakkarem napędzanym mocą Pieśniarza ku nieznanemu. Stara się zrozumieć istotę działania dziwnej łodzi, docieka, odkrywa jej możliwości, eksperymentuje. Jego załoga spogląda na te zabiegi nieufnie, lecz morale nie upada. Razem zmierzają ku tajemniczemu Lodowemu Ogrodowi, choć nie wiedzą jeszcze do końca, co tam zastaną.

Filar Syn Oszczepnika wraz z towarzyszami trafia w niewolę do ludzi-niedźwiedzi. Mężczyźni zmuszani są o ciężkiej pracy przy przeładunku cennych przypraw [w tym soli, którą miejscowi uważają za rzecz cenniejszą od wielu innych]. Wydaje się, że los rzuca mu kłody pod nogi, ale czy można zniewolić węża?

Trzeci tom sagi znokautował mnie zupełnie. Już od pierwszego zdania, z pozoru prostego ["Dryfuję na krze."], wiedziałam, że szykuję się na niezwykłą podróż. Malownicze opisy spod ręki Jarosława Grzędowicza sprawiały, że przenosiłam się do Midgaardu z szarego, nudnego autobusu ZTM, w którym akurat rozwrzeszczał się jakiś dzieciak. Natomiast laptop w domu najpierw odtwarzał muzykę folkową inspirowaną wikingami, a potem "Porque te vas". I nawet nie zauważyłam kiedy zgasł.
Dlaczego taki przeskok? Zapraszam do lektury tomu trzeciego. Tak jak w poprzednich dwóch książkach, w tej również autor bardzo zręcznie żongluje motywami związanymi kulturowo z cywilizacją europejską. Przenosi ją na obcą planetę, gdzie istnieją istoty człekokształtne i zderza oba światy ze sobą. Europejczycy ofiarowali rdzennym mieszkańcom wspaniałe sny, stali się ich bogami [niczym konkwistadorzy dla Indian z Ameryki Południowej], lecz sprowadzili na mieszkańców Midgaardu również zło. Zwiększyła się ilość mutacji, rozpoczęła się niezdrowa rywalizacja między Pieśniarzami z Ziemi o dominację nad światem.

Niektórzy nie lubią wydań zintegrowanych - sama mam wśród znajomych przynajmniej jedną taką osobę. Mi natomiast wydanie "Pana Lodowego Ogrodu" w ten sposób przypadło do gustu poza jednym, malutkim szczegółem: kolorem grzbietu niniejszego tomu. Według mnie jest zbyt jaskrawy i odznacza się wśród szarawych grzbietów pozostałych tomów serii.

Zazwyczaj po skończeniu któregokolwiek tomu z serii robię sobie krótką przerwę i czytam coś innego - takie przyzwyczajenie wyniosłam jeszcze z czasów, gdy zbierałam mangi i na poszczególny, pachnący świeżością tomik, musiałam czekać około dwóch, trzech miesięcy. "Pan Lodowego Ogrodu" jest wyjątkiem od tej reguły. Po tomie II wzięłam sobie przerwę, jednak zakończenie tomu III zmusiło mnie do sięgnięcia po tom IV od razu. Nie pilnowana przez nikogo pomrukuję [lub pogwizduję] "Porque te vas" i zanurzam się w świecie jednej z moich ulubionych serii.

Pan Lodowego Ogrodu, tom III

autor: Jarosław Grzędowicz
wydawnictwo: Fabryka Słów

moja ocena: 5/5

4 komentarze:

  1. Doskonała literatura. I choć przeczytałam 1 tylko tom to jak dopadnę kolejne, zwyczajnie już nie oddam:)
    Pozdrawiam Stag.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kamil i ja potwierdzamy, choć kamil twierdzi, że to ostatnia z dobrych tomó PLO. Ja się za to zabiorę po Kłamcy...bo jak zacznę odwrotnie to nie będę mogłą się rozkoszować Kłamcą jka dawniej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tom IV trochę razi literówkami i zamienioną stroną. Wciąż jest dobry, ale rzeczywiście, oczekiwałam na mocniejsze podkreślenie innego wątku.

      Usuń
  3. A ja mam inne wydanie. ;) Ale powieść w niej tak samo, jak w Twoim wydaniu, niesamowita. :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi niezmiernie miło jeśli pozostawisz po sobie ślad.
Pamiętaj, że komentarze będące spamem lub obrażające innych będą kasowane.

Informuję iż teksty (nie będące odpowiednio odznaczonymi cytatami z książek) oraz rysunki/ komiksy zamieszczane na tym blogu są moją własnością.
Okładki książek i komiksów pochodzą z serwisu lubimyczytac.pl .
Kopiowanie i/ lub przerabianie, przeredagowywanie tekstów bez mojej wiedzy i zgody jest zabronione.