poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Siedem pigułek Lucyfera - gdzie diabeł nie może..?

W założeniu mojego bloga tkwi stwierdzenie, że przyglądać mam się nie tylko książkom tym nowym, lecz także takim, które wydane po raz pierwszy zostały "kiedyś tam", niekoniecznie za mojego życia. W ten sposób w ostatnim poście pojawiła się "Wojna Trappa", dziś przyszedł czas na "Siedem pigułek Lucyfera. Autentyczne przygody diabła Marka" Sergiusza Piaseckiego, które po raz pierwszy drukiem ukazały się w roku 1948.

Marek, diabeł dziewiątej kategorii, nie był w ogóle wrednym katem. Przypiekał grzeszników w kotle tak jak wymagały tego wszelakie procedury, normy BHP i umowy międzynarodowe. Podopieczni go lubili. A że w międzyczasie pędził jeszcze bimber... Czy to komuś przeszkadzało? Ano nie.
Dnia 27 kwietnia 1945 roku zdarzył się jednak straszny wypadek. Marek przejmował służbę w kotłowni numer 13, gdzie smażyli się najwięksi kaci ludzkości. W 33 kotłach smażyli się między innymi: Herod, Neron, Iwan Groźny, Suworow i wielu innych. W setnym w samotności siedział sobie Adolf Hitler. Gdzieś na boku stały jeszcze puste kotły, tylko czekające na swoich przyszłych lokatorów.
Idylla. Marek przejął więc zmianę, obszedł każdy z "garnków", poczytał gazetkę, znowu sprawdził temperaturę kotłów , przejrzał oferty matrymonialne, rozdumał się szczególnie nad jedną, rozmarzył się i... usnął. Nietrudno się domyślić, że przespał zmianę, grzesznicy się wyziębili, a poczciwy Lucyfer zadowolony nie był...

Dzień po tym incydencie Marek po raz pierwszy ujrzał na oczy swego zwierzchnika. Bynajmniej nie w celu specjalnych odznaczeń, lecz by usłyszeć wyrok: rok na Ziemi.
"- W jakim państwie na Ziemi jest największa wolność i dobrobyt?
- Według ostatnich wiadomości 'Prawdy', ojczulku włochaty, największa wolność i dobrobyt, poza Rosją, są w Polsce, a największa nędza i niewola w Anglii i Ameryce, obrońco ogoniastych." [fragment z pierwszego rozdziału]
Marek otrzymał więc tytułowe 7 pigułek - jedną by połknąć po przybyciu na Ziemię, pięć dających super możliwości i siódmą mającą przenieść diabła z powrotem do piekła po roku kary. Czort dziewiątej kategorii nie był wówczas świadomy w jakie tarapaty się pakuje. Wszak podnosząca się z wojennych zgliszcz "z pomocą bratniego Związku Radzieckiego" Polska to miejsce goniących się absurdów...

Sergiusz Piasecki, pisarz tworzący i wydający na emigracji, wykreował postać diabła, demokraty-neofity, dla którego Rosja [na mocy pięknych zapisów w demokracji] jest rajem na Ziemi. Bohater nie ma pojęcia o otaczającym go świecie, nie jest świadomy okrucieństwa i głupoty otaczającego go świata. Zupełnie jak moja labradorka. Wielokrotnie w trakcie lektury tej książki wybuchałam śmiechem, nie mogłam się wręcz powstrzymać przy takim nagromadzeniu absurdalnych sytuacji i przepisów. Nie mogłam się też od niej oderwać i gdy ktokolwiek mi przeszkadzał, nie zawsze byłam miła. Bo książka niby ma już tyle lat, ale nie wydaje się wydobytą z odmętów mułu kamienną tabliczką z wydrapanymi w nieznanym języku znakami. Przystępny język, bogactwo pomysłów, komizm i liczne fragmenty zasięgnięte z ówczesnej prasy sprawiają, że książkę czyta się miło i szybko.

"Siedem pigułek Lucyfera" jest świetną satyrą polityczną, która ubawiła mnie tak samo jak "Komusutra" Olina [akcja osadzona w połowie lat 90'tych za prezydentury Aleksandra Kwaśniewskiego], choć u pana Piaseckiego nie doświadczycie tak kuriozalnych pomysłów jak latające czołgi z działem typu "M". Ten drobny fakt nie przeszkadza mi jednak polecić przygód diabła Marka każdemu, kto chciałby poczytać o absurdach w rzeczywistości Polski po zakończeniu II Wojny Światowej. Co Wy na taką niecodzienną lekcję historii?

Siedem pigułek Lucyfera

autor: Sergiusz Piasecki
wydawnictwo: Alfa [1990], LTW [2007]

moja ocena: 4/5

3 komentarze:

  1. Brzmi świetnie. Chętnie bym przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lekcja historii - wolne żarty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy jak na to spojrzeć. "Siedem pigułek Lucyfera" jest satyrą pisaną przez Sergiusza Piaseckiego na czasy mu współczesne. Do swojego tekstu przemycił sporo, między innymi wycinki prasowe. Fajnie też oddał mentalność Polaków po II WŚ. Zajrzyj ;)

      Usuń

Będzie mi niezmiernie miło jeśli pozostawisz po sobie ślad.
Pamiętaj, że komentarze będące spamem lub obrażające innych będą kasowane.

Informuję iż teksty (nie będące odpowiednio odznaczonymi cytatami z książek) oraz rysunki/ komiksy zamieszczane na tym blogu są moją własnością.
Okładki książek i komiksów pochodzą z serwisu lubimyczytac.pl .
Kopiowanie i/ lub przerabianie, przeredagowywanie tekstów bez mojej wiedzy i zgody jest zabronione.