wtorek, 6 sierpnia 2013

Skandaliści w koronach. Łotry, rozpustnicy i głupcy na polskim tronie - trochę nietypowa lekcja historii

Polska historia. Zdawałoby się, że czasy monarchii w naszym kraju obfitują w same wielkie czyny - no, może pomińmy zrywanie sejmów przez liberum veto. Poza tym może coś i się działo, ale przecież na historii, na języku polskim [szczególnie przy omawianiu dzieł Sienkiewicza], czy na wszelakich apelach i akademiach w szkole lansowano same chwalebne czyny naszych monarchów. Mieszko I przyjął chrzest, jego syn - Bolesław Chrobry - kontynuował dzieło ojca i jakoś pięknie nam się wszystko układało. No, po drodze było niby rozbicie dzielnicowe, ale Łokietek "równy chłop" i dał radę.
Zastanawia mnie ten kryształ, z którego ktoś na siłę stara się tworzyć monumenty naszym królom. Was też? Przecież współcześni im władcy targani byli namiętnościami, mieli swoje słabości i słabostki, a ich głupie decyzje decydowały o losach bitew.

Na naszym rodzimym rynku pojawiła się ostatnio ciekawa pozycja traktująca właśnie o grzeszkach i głupocie naszych [wydawałoby się] zacnych monarchów. "Skandaliści w koronach. Łotry, rozpustnicy i głupcy na polskim tronie" autorstwa dziennikarza i historyka Andrzeja Zielińskiego zastanawiała mnie od dłuższego czasu, a właściwie od momentu, gdy po raz pierwszy zapowiedziana została na stronie wydawnictwa Prószyński i S-ka.

Jak to mogło być z tym słynnym Szczerbcem, którym - wedle podań - Bolesław Chrobry miał uderzyć o Złotą Bramę Kijowa? O co chodziło z królewną Predsławą - kim była i jakim cudem znalazła się w Polsce? Dlaczego wykreślono z pamięci Bolesława II Zapomnianego i jaki ma to skutek dla potomnych? Czy Jadwiga [będąca patronką naszego kraju] rzeczywiście jest tak święta, czy była bigamistką? I skąd władcy państw ościennych wiedzieli w jaki sposób zatwierdzić rozbiory?
Na te i wiele, wiele innych pytań stara się odpowiedzieć Andrzej Zieliński, szanowany autor publikacji historycznych, w niniejszej  książce będącej zbiorem bardzo zgrabnie napisanych esejów zilustrowanych malarstwem ukazującym omawiane zagadnienia oraz urozmaicone o fragmenty kronik.

Impulsem, który ostatecznie mnie popchnął mnie do przeczytania owej książki była lektura "Słowa i miecza" Witolda Jabłońskiego. Chciałam skonfrontować wizję autora książki fantasy osadzonej w realiach historycznych z pracą historyka. Zaintrygowało mnie, że konflikt Miecława z Kazimierzem Karolem [później zwanym Odnowicielem], na którym autor "Słowa i miecza" zbudował ciekawą opowieść, nie miał podłoża religijnego. Według pana Zielińskiego u Miecława, księcia mazowieckiego, chronili się wszyscy, którzy uciekali przed rebelią pogańską [znaną jako Reakcja Pogańska].

Muszę się przyznać, że po raz pierwszy miałam okazję zetknąć się z książkami tego pana i mam nadzieję, że nie ostatni. Spodobało mi się przekazanie bogatej, podpartej licznymi źródłami, wiedzy w sposób prosty, niekiedy wręcz humorystyczny, pozbawiony zbędnego moralizowania. Autor wiele razy przytacza cytaty z kronik, rozwija zawartą w nich myśl, docieka, w pewnych przypadkach polemizuje i - co najważniejsze - ukazuje ludzkie twarze naszych monarchów: ludzi nie zawsze tak silnych i kryształowych jak każą postrzegać ich kronikarze [między innymi Jan Długosz, który wiele spraw przemilczał].

Dotychczas przed oczami miałam obraz naszych monarchów budowany "ku pokrzepieniu serc". Teraz na wiele spraw dotyczących naszej rodzimej historii patrzę inaczej, bardziej "na trzeźwo". Zasłona budowana przez wiele szkolnych lat została zerwana i widok tuż za nią intryguje.

Znalazłam jedną wadę książki Andrzeja Zielińskiego, mianowicie czyta ją się za szybko, za szybko się kończy i pozostawia niedosyt. Jednocześnie aż kusi by sięgnąć po inne publikacje autora. Ja już zaczynam się rozglądać za książkami pana Andrzeja Zielińskiego, polecam i Wam. A "Skandaliści w koronach. Łotry, rozpustnicy i głupcy na polskim tronie" od dziś staje się perłą w mojej małej prywatnej biblioteczce.

Skandaliści w koronach. Łotry, rozpustnicy i głupcy na polskim tronie.

autor: Andrzej Zieliński
wydawnictwo: Prószyński i S-ka
data wydania: 2013
ilość stron: 256
cena okładkowa: 32 zł

moja ocena: 4,5/5

3 komentarze:

  1. To coś dla mnie, rozejrzę się za nią, wygląda kusząco:) Pozdrawiam Stag.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdecydowanie muszę przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam historię i jej ciekawostki, więc na pewno przeczytam :)

    naczytane.blog.pl

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi niezmiernie miło jeśli pozostawisz po sobie ślad.
Pamiętaj, że komentarze będące spamem lub obrażające innych będą kasowane.

Informuję iż teksty (nie będące odpowiednio odznaczonymi cytatami z książek) oraz rysunki/ komiksy zamieszczane na tym blogu są moją własnością.
Okładki książek i komiksów pochodzą z serwisu lubimyczytac.pl .
Kopiowanie i/ lub przerabianie, przeredagowywanie tekstów bez mojej wiedzy i zgody jest zabronione.