wtorek, 13 sierpnia 2013

Złodziej dusz - czyli słów kilka o książkowym debiucie Anety Jadowskiej

Mówią, że lepiej późno niż później. Czasem lepiej czymś się zainteresować po jakimś czasie niż nie interesować się wcale. Dlatego też odrobinę później sięgnęłam po głośny debiut Anety Jadowskiej pod tytułem "Złodziej dusz".

Poznajcie Dorę [Teodorę, choć tej formy nie lubi] Wilk, policjantkę mieszkającą i pracującą w Toruniu. Prywatnie wiedźma o imieniu Jada [magiczni otrzymują drugie imię], która po rodzicach odziedziczyła geny wiedźmy Pani Północy oraz wiedźmy płodności - mieszanka wybuchowa. Bohaterka jednak nie dopełniła rytuałów dotyczących tej drugiej "specjalizacji" i nie ciąga za sobą gromadki zasmarkanych i zapłakanych "dorzątek". Dzięki temu w "naszym" świecie może być świetną policjantką, a w tym drugim, w Thornie, pić do rana z przyjaciółmi w ulubionej knajpie.
Z kłopotami bywa jednak tak, że póki ich nie ma, jest fajnie. Później lubią się zwalić na głowę hurtem. Tak więc w świecie realnym Dora rozwiązuje zagadkę śmierci wiecznie "umilającej życie" radiem Maryja starszej kobiety, boryka się z nieżyczliwością kolegi z pracy i tępi pedofila.
W międzyczasie w Thornie zaczynają znikać magiczne istoty, w tym najlepsza przyjaciółka Dory - Katia. Nasza bohaterka wyrusza na magiczne śledztwo u boku wnuka Lucyfera Mirona i wnuka Gabriela Joshui - dwóch ciastek, które niejedna z pewnością chciałaby schrupać.



Uwielbiam kryminalne intrygi, dlatego po przeczytaniu pierwszego rozdziału i nawiązującej się zagadce dwóch cienkich ranek pod kątem, które uśmierciły niezbyt sympatyczną starszą panią pomyślałam: "Aha! Jedziemy dalej, może być dobre". W międzyczasie nawinął się Witkac, kolega z pracy Dory, dotychczas eksperymentujący z różnymi używkami świetny glina. Narkotykom mówię stanowcze NIE, ale ta postać miała w sobie tyle ciepła, że momentalnie ów policjant stał się moim ulubionym bohaterem w całej książce.
W całą intrygę zręcznie wpleciony został wątek pedofila, który starał się usunąć Dorę ze swojej drogi, by nie przeszkadzała mu w kontynuacji swoich procederów. Cieszę się, że autorka pokierowała wątkiem w ten sposób. Aż dałabym ową książkę do przeczytania tym wszystkim mangozjebom [nie mam na celu obrażania, ale zauważyłam, że otaku również tak się tytułują ostatnio], którzy jarają się "Boku no pico" *. Pedofilia nie jest fajna, nie ma słodkich, wielkich oczek i sparkli. Wiąże się natomiast z ogromnym cierpieniem krzywdzonego dziecka, co pani Jadowska pokazała w sposób chwytliwy. "The big plus".
Do gustu przypadła mi również cała ta "fantastyczna menażeria", czyli plejada przeróżnych bohaterów, z czego każdy z nich posiada swoje unikalne uzdolnienia i ograniczenia. Z tego grona najbardziej rozwalił mnie archanioł Gabriel [dziadek naszego przystojnego Joshui], który zjawił się u Dory "zwiastować" [anioły są megapłodne, więc każdy łóżkowy epizod kończy się ciążą partnerki], a skończyło się na sympatycznej pogawędce. Chichotałam.

Co do tej ciąży, pojawił mi się mały zgrzyt. Anioły są hiperpłodne, więc bez względu na fazę cyklu partnerki seks ma się zakończyć ciążą. Tak więc sugestia Dory, że mocą Wiedźmy Płodności rozreguluje cykl anielskiej partnerce okazuje się dziwne.
Nie spodobało mi się również nawiązanie do głosowania na jedną partię polityczną. Owszem, jej lider poczyna sobie niezdrowo, ale nie wszyscy jego wyborcy są oszołomami. Bycie oszołomem nie wyklucza również głosowania na inne ugrupowania.
Idea "powszechnej chemii" też niezbyt do mnie trafiała, dlatego choć czytałam o poczynaniach anielsko-wiedźmo-diabelskiego trójkąta, wolałam wątek kryminalny i związaną z nim akcję oraz ukazanie więzi przyjaźni między bohaterami. Tak więc do sceny "ładowania akumulatorów" nad morzem wracać raczej nie będę.

Ogólnie rzecz ujmując mam pozytywne odczucia co do debiutu Anety Jadowskiej. Może nie wszystkie aspekty przypadły mi do gustu, ale sięgnę po następną część przygód Dory i zobaczę jak sobie Witkac [tak, będę czytać dla niego ;)] radzi. "Złodziej dusz" jest bardzo fajną pozycją urban fantasy [postrzegam ją w ten sposób, wątek paranormal romance niezbyt mnie tu interesuje] ze zgrabnie nakreślonymi postaciami - nie tylko ludzkimi, którą można w te wakacje czytać wszędzie: w domu, na plaży, w pociągu, w górach i gdzie tam jeszcze macie ochotę. Książka- odstresowywacz głównie dla dziewczyn, lecz chłopcom po nią sięgać nie zabraniam.

Złodziej Dusz

autor: Aneta Jadowska
wydawnictwo: Fabryka Słów
data wydania: 2013

moja ocena: 3/5

*"Boku no pico" -  manga/ anime ukazujące jak dorosły facet gzi się z nieletnim chłopczykiem przebierającym się za dziewczynkę. Konkretnej fabuły nie zaobserwowałam. Jeśli ktokolwiek zrobi przeciwko temu krucjatę, ma moje poparcie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi niezmiernie miło jeśli pozostawisz po sobie ślad.
Pamiętaj, że komentarze będące spamem lub obrażające innych będą kasowane.

Informuję iż teksty (nie będące odpowiednio odznaczonymi cytatami z książek) oraz rysunki/ komiksy zamieszczane na tym blogu są moją własnością.
Okładki książek i komiksów pochodzą z serwisu lubimyczytac.pl .
Kopiowanie i/ lub przerabianie, przeredagowywanie tekstów bez mojej wiedzy i zgody jest zabronione.