poniedziałek, 28 października 2013

Jesienny stosik, podsumowanie i plany, plany...

Co miłe, czyli książkowa gromadka...

Dzisiejszy stosik powstał spontanicznie. Wczoraj powróciliśmy z Mariuszem od jego znajomych, które obrabowaliśmy nieco z książek. Dodatkowo między grzbietami można zauważyć pozycję otrzymaną od autora jako egzemplarz recenzencki. "Na zielonej łące" w tle zaplątała się "ciemna skrzynka cudów", która w tej notce roli odgrywać już nie będzie.

Zaczynamy zatem od góry:

- "Władcy samotności" z grafiką Luisa Royo na okładce. Kreska tego rysownika jest tak charakterystyczna, że ciężko pomylić ją z kimkolwiek innym (mi się udało zgadnąć "na pierwszy rzut oka". Może dlatego, że przed maturą zainteresowałam się twórczością nie tylko Royo, ale także Chrisa Ortegi, czy Victorii Frances - wizualne perełki). Być może rysunek nie współgra z treścią, ale... tak wydawano wiele książek w latach 90'tych. - klik

Ilustracja Luisa Royo z okładki "Władców samotności"
- "Tytan", książka (jak już się pochwaliłam) otrzymana od autora. Ciekawi? Podrzucam adres jego fanpage'a (klik).
- "Klątwa Zarsthora", "Troje przeciw światu czarownic" i "Gryf w chwale", czyli części serii "Świata czarownic" Andre Norton. Czyżby szykował się powrót do tego uniwersum? Czemu nie?
- "W pogoni za porankiem" jednego z autorów czytanych przeze mnie dawno temu "Rogów Tartarusa". A, spróbuję! Coś mnie ostatnio wzięło na SF.
- "Podróże Gullivera", czyli klasyka. Podobno nie ugrzeczniana na potrzeby dzieci ze szkoły podstawowej. Przekonajmy się. Podejrzewam, że niedługo wyruszy do Ciechanowa ;)
- "Kopalnie króla Salomona" - kolejna z książek mających już swoje lata. W linku wersja okładki kojarząca mi się z Indianą Jonesem, może to wina przemęczonych oczu.
- "Sposób na Alcybiadesa" - dawna lektura szkolna. W moich czasach już jej nie przerabiano i pewnie dlatego uchowałam się nie czytając tej książki. Czas najwyższy przeoczenie nadrobić.

Podsumowanie, czyli co dotychczas...

Udało mi się rozpocząć współpracę z wydawnictwem Azyl (nowy baner po prawej). W wolnej chwili między wykładami czytuję na tablecie trzy propozycje wydawnicze. Wrażenia z ich lektury póki co pozostawię dla siebie jako małą, słodką tajemnicę.

Rozpoczęłam małą rewolucję na blogu, pojawiła się zakładka "Bazar", zmniejszyłam ilość wyświetlanych postów na stronie, wprowadzam do postów etykiety, które też są po prawej. Póki co jeszcze nie wszystkie notki są "otagowane", ale przez długi, listopadowy weekend ulegnie to zmianie.

Plany, czyli na czym się skupię w listopadzie...

- Zacznijmy zatem od tego, o czym wspomniałam. Koniec listopada jest dla mnie deadline'm w sprawie trzech propozycji wydawniczych Azylu.
- W przeciągu pierwszego tygodnia ogarnę etykiety na blogu. Nie ukrywam, że myślę o przeniesieniu części elementów na strony z górnej części bloga.
- Po 6.11.2013 na blogu pojawi się mój fanfik, który pisany był na konkurs zorganizowany przez Katarzynę Szewiołę-Nagel (autorkę książki "Mroki") oraz A. M. Chaudière (autorkę "Niewolnicy"). Nie ukrywam, że chcę jeszcze popełnić bazgroła nawiązującego do akcji opowiadania, ale nie spodziewajcie się drugiego Louisa Royo, rysuję czysto hobbystycznie ;) - tekst znajduje się tu.
- "Jak Bóg da, a partia pozwoli" wrzucę tu jeszcze opowiadanie pisane przeze mnie w dawnych czasach. Korekciła niezasąpiona Stagerlee. O ile historia się komuś spodoba, dopiszę ciąg dalszy. Nie bijcie, tu też zamierzam coś narysować.
- Recenzje, recenzje, recenzje... Bo jak tu bez nich? Planuję w najbliższym czasie wziąć się za "Dzieci nocy" Witolda Jabłońskiego, do tego zopiniować do końca cykl "Upiór południa" Mai Lidii Kossakowskiej i ugryźć jak najwięcej ze stosiku.
Nie ukrywam, zastanawiam się nad małą rozdawajką, ale ten plan wykrystalizuje się już niedługo.

A jak wyglądają Wasze plany na listopad?

3 komentarze:

  1. "Sposób na Alcybiadesa"! Uwielbiam tę książkę. Czytałem w podstawówce, a w czasie studiów, kiedy przypadkiem natrafiłem na nią u pana, sprzedającego różne książki, książeczki i inne tomiszcza wprost na ulicy, od razu ją nabyłem. I przeczytałem ponownie rzecz jasna. Stąd stwierdzam z czystym sumieniem, że Niziurskiego czyta się tak samo dobrze w wieku szczenięcym, jak i gdy nieco się już podrośnie. Niesamowicie ciepły język, sympatyczni bohaterowie, ten odległy i ledwie liźnięty przeze mnie klimat PRLu :)

    "Tytan" pana Kornela sprawia wrażenie interesującej lektury. Czekam na relację i wrażenia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O, "Władcy samotności", czyli jednak jeszcze ktoś ma to na półce. :D A "Tytana" i "Kopalnie..." z chęcią ja umieściłbym na swojej... :3

    Miłej lektury!

    Pozdrawiam,
    R

    OdpowiedzUsuń
  3. Niezły stosik! Pozdrawiam i zapraszam do siebie: http://fantastykaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi niezmiernie miło jeśli pozostawisz po sobie ślad.
Pamiętaj, że komentarze będące spamem lub obrażające innych będą kasowane.

Informuję iż teksty (nie będące odpowiednio odznaczonymi cytatami z książek) oraz rysunki/ komiksy zamieszczane na tym blogu są moją własnością.
Okładki książek i komiksów pochodzą z serwisu lubimyczytac.pl .
Kopiowanie i/ lub przerabianie, przeredagowywanie tekstów bez mojej wiedzy i zgody jest zabronione.