poniedziałek, 25 listopada 2013

Tu detektyw Jeż, tom 1 - wspomnień czar

Są takie dni, kiedy zmęczona najchętniej zanurzyłabym się w fotelu, owinęła pledem i popijała herbatę z kubka podczas lektury jednego z darzonych przeze mnie sentymentem komiksów. Tak, to właśnie dziś. Przysiadłam zatem, okręciłam się kocykiem i sięgnęłam po pozycję w moim odczuciu niezwykłą - pierwszy tom mangi "Tu detektyw Jeż", który na polskim rynku ukazał się w maju roku 2000 za pośrednictwem warszawskiego wydawnictwa Waneko.

"Tu detektyw Jeż" jest jednym z niewielu przedstawicieli mang z gatunku "gekiga" dostępnych na polskim rynku. Pod tym terminem kryje się komiks dla czytelnika starszego, o charakterystycznej, realistycznej kresce (zapomnijcie o wielkich oczach i jeszcze większych, ehm, "oczach). Manga z gatunku "gekiga" koncentruje się na problemach politycznych i społecznych.

Na jednej z peryferyjnych uliczek Tokio nieopodal posągu Buddy mieści się agencja detektywistyczna Akatsuka. Kaze Kahoru, dwudziestoośmioletnia wdowa jest jej szefową. Pogrąża się w alkoholowym nałogu, przez co rychłe zamążpójście jest wyjątkowo nieprawdopodobnym scenariuszem.
W kawiarence "Liberty House" na tyłach budynku agencji przesiadują dwaj detektywi "od czarnej roboty". Pierwszy, Nanase Goro (lat 25), ze względu na swoją bujną i "charakterną" fryzurę nazywany jest Jeżem. Drugi z nich, Kogure Kyusaku (lat 36) znany jest z ksywki Gure. Honorową członkinią agencji Akatsuka jest również bystra studentka Uniwersytetu Tokijskiego - Azusa Yumeko. Nie dane będzie tej czwórce rozwiązać "poważnych" zagadek kryminalnych, do których przyzwyczaiły nas seriale, powieści detektywistyczne, czy informacje w mediach. Nie będzie widowiskowych pościgów, wybuchów, zabójstw. Mimo to będzie ciekawie. Zainteresowałam? Rzućcie zatem okiem.

Jak już wspomniałam, zapomnijcie o efektach specjalnych rodem z Hollywood. Pierwszy tomik poza kilkoma stronami wprowadzenia i przedstawienia bohaterów zawiera również sześć opowieści, zdawałoby się, że wziętych żywcem z prawdziwego życia.

  • Jeż (jako tytułowy bohater wysuwa się na pierwszy plan i w większości przypadków sam pracuje nad powierzonymi sprawami) otrzymuje zlecenie od siedemdziesięcioletniej matki, by odnaleźć syna, studenta Uniwersytetu Tokijskiego. Nanase prosi o pomoc Azusę, świeżo upieczoną studentkę tej uczelni. Razem dokonają zaskakującego odkrycia. ("Przyjazd starej matki")
  • Nanase zostaje najęty przez Lili, znaną striptizerkę, po to, by przemieszkał z nią tydzień. Nie jest jeszcze świadomy, że ten warunek nie jest kaprysem (być może) znudzonej poprzedniej kochankiem kobiety. Jeż ma bowiem pomóc Lili uwolnić się z narkotykowego nałogu. ("Biały szatan")
  • Czterdziestoletni pan Date, odnoszący sukcesy w branży tekstylnej biznesmen, pewnego dnia znika bez śladu.Trzy lata później, podczas słuchania nocnej audycji dla kierowców TIRów, syn rozpoznaje głos zaginionego ojca. Dlatego też do agencji Akatsuka zgłasza się żona mężczyzny. Czy Jeżowi uda się odnaleźć biznesmena? Co zrobi, gdy okaże się, że ten człowiek ułożył sobie życie pod innym nazwiskiem? ("Człowiek, który zniknął") Autor podsumowuje, że tego typu "zaginięcia" według japońskich kronik policyjnych sięgają do siedmiu tysięcy przypadków rocznie.
  • Kierownik firmy papierniczej, Miyamaru Otsuhiko (lat 48, wdowiec), podczas przyjmowania towaru przewraca się i uderza się w głowę. W wyniku tego wypadku przypomina sobie o swojej dawnej miłości, która zapewne czekała na niego w umówionym miejscu w dniu, gdy ten uległ wypadkowi. Mężczyzna od tamtego czasu cierpiał na częściową amnezję. Teraz jednak, gdy wreszcie powróciły wspomnienia o Hayashi Kanoko, postanawia za wszelką cenę ją odnaleźć. Właśnie tak trafił pod dach agencji Akatsuka. ("Tylko 20 lat")
  • Rodzice siedemnastoletniej Yoko Machidy w obawie, by ta nie popełniła samobójstwa, najmują Jeża i Gure, by mieli na nią oko. Licealistka przed tragicznym wypadkiem była wschodzącą gwiazdą siatkówki, kapitanem szkolnej drużyny. Niestety potrącenie przez samochód przekreśla jej dotychczasowe życie - nie może unieść ręki ponad bark. Pewnego dnia niespodziewanie spotyka staruszka, z którym się zaprzyjaźnia. Czy nowa relacja pomoże jej pozbyć się traumy i zaakceptować siebie? ("Preludium lat 17-stu")
  • Czasami ciężko jest porzucić wszystko i podążyć za swoimi ideałami. Dwoje młodych ludzi - Tetsuo i Akiko - wyruszają w podróż po Japonii, by za pomocą pacynkowych przedstawień ukazać dzieciom magiczny świat klasycznych baśni.  Zawieszają studia, zostawiają nieuregulowane sprawy ze stancją i znikają. Zaniepokojeni brakiem kontaktu rodzice postanawiają odnaleźć córkę i w ten sposób trafiają do Jeża...
Historie przedstawione w niniejszym tomiku zdecydowanie nie należą do łatwych, lecz na szczęście brak im zbytniego moralizowania. Czytelnik sam decyduje po czyjej stronie się opowie - czy stawi się za niesfornym "spadochroniarzem" (w mandze "Love Hina" tym terminem określało się kogoś, kto nie dostał się na uniwersytet), czy też starszej matki niepokojącej się o los syna. Opowieści, choć powstałe w wyobraźni autora, nie wydają się sztuczne, choć wszystkie postaci są fikcyjne. Zapomnijcie o drewnianej grze aktorskiej z seriali typu "Trudne sprawy". Komiksowe ramki niekiedy wręcz kipią emocjami, jednak daleko im do przesadnego wyrażania skrajnych stanów za pomocą deformacji (super-deformed, SD).

W trakcie lektury odniosłam wrażenie, że klisze były przygotowane na inny format niż ten, który trzynaście lat temu zaproponowało polskiemu czytelnikowi wydawnictwo Waneko. Na części stron obrazek wydaje się "radosną pikselozą". Poza tym część plansz w moim odczuciu jest zbytnio wykontrastowana. I, o dziwo, "Jeż" mimo wielokrotnego czytania, nie rozkleja się tak bardzo jak niewiele od niego starszy pierwszy tom mangi "Cześć Michael!".

Polscy czytelnicy mogli w swoim rodzimym języku przeczytać dziewięć tomów w formacie kieszonkowym z akcją osadzoną w czasach współczesnych oraz jeden tom umieszczany w odcinkach w piśmie mangowym "MangaMix" wydawnictwa Waneko traktujący o czasach samurajskich. I niestety, jak to dość często bywa, komiks nie zjednał sobie zbyt wielu fanów - młodszym czytelnikom (do których należałam, gdy seria zaczęła się ukazywać) mógł wydać się po prostu nudny. Problemy epizodycznych postaci, z których część jest typowa dla społeczeństwa japońskiego ("zaginięcie" mężczyzny), ukazane są w sposób bardzo ciekawy i uważam, że "Jeż" wart jest przeczytania - nie tylko przez miłośników japońskiej kultury, ale także przez tych, którzy lubią ciekawe historyjki, w których ludzka psychika i dusza odgrywa główną rolę.

Tu detektyw Jeż, tom 1

autor: Hirokane Kenshi
wydawnictwo: Waneko
data wydania: 2000
ilość tomów w Polsce: 9 + 1 (publikowany w odcinkach w "MangaMixie")

moja ocena: 3,5/5

6 komentarzy:

  1. Ciekawe!
    Takiego komiksu to ja jeszcze nie czytałam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na tle obecnego mangowego rynku w Polsce (choć mam zaległości) "Jeż" wciąż wydaje mi się wyjątkowy. Może ewentualnie któryś z tytułów Hanami by przyrównać, ale ręki sobie uciąć nie dam póki nie zajrzę szczegółowiej do ich publikacji.

      Usuń
  2. Jeszcze nie miałam okazji czytać ani jednej mangi, czego okropnie żałuję, jednak nie czuję, aby "Tu detektyw Jeż" wpisywał się w mój dość pokręcony gust. Ale jak to mówią - nigdy nie mów nigdy. Może kiedyś sięgnę, ale na razie nie mam na to ochoty, bo marzy mi się cała seria "Death Note" :)

    Pozdrawiam, Czarny Kapturek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noszę się z pomysłem zrobienia konkursu z "Jeżem", ale nawet jeśli, to wieści pojawią się pod koniec grudnia. Niestety do Świąt niczego już nie zorganizuję - totalny brak czasu ;/

      Usuń
  3. Kiedyś bardzo lubiłam mangi, ale chwilowo mi się zdecydowanie przejadły... (chociaż jak mnie kiedyś chęć czytania mang znowu najdzie, to zerknę).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedyś łapałam jedną po drugiej, a teraz czuję się na to za stara i marudzę, szczególnie gdy fabularny schemat już znam z innych tytułów.

      Usuń

Będzie mi niezmiernie miło jeśli pozostawisz po sobie ślad.
Pamiętaj, że komentarze będące spamem lub obrażające innych będą kasowane.

Informuję iż teksty (nie będące odpowiednio odznaczonymi cytatami z książek) oraz rysunki/ komiksy zamieszczane na tym blogu są moją własnością.
Okładki książek i komiksów pochodzą z serwisu lubimyczytac.pl .
Kopiowanie i/ lub przerabianie, przeredagowywanie tekstów bez mojej wiedzy i zgody jest zabronione.