niedziela, 15 grudnia 2013

Chobits, tom 1 - czyi jak nauczyć czegoś swój komputer metodą "posłuchaj i powtórz"?

Wyobraźcie sobie świat, w którym wszystkie Wasze komputery mogą towarzyszyć Wam na każdym kroku. Nie, nie mówię tu o laptopach, powstrzymajcie ten kpiący uśmieszek.

Wyobraźcie sobie świat, w którym komputery mają ludzką formę i poruszają się wśród nas. Ich obecność jest błogosławieństwem, nieocenionym udogodnieniem - niestety nie dla wszystkich, kosztują sporo.
Właśnie w takiej rzeczywistości próbuje odnaleźć się dziewiętnastoletni Hideki Motosuwa, uczeń wieczorowej szkoły przygotowawczej, który przyjechał do Tokio by zdawać na studia. Chłopak ma problemy finansowe, dlatego nie może sobie pozwolić na kupno jednego z persoconów (człekokształtnych komputerów). Przeszkadza mu to niemiłosiernie,w końcu jak każdy rówieśnik chciałby mieć dostęp do sieci, wysyłać maile i... oglądać strony erotyczne.
Jasne, tylko skąd na taką perełkę wziąć pieniądze, skoro Hideki ledwo utrzymuje się z pracy w restauracji? Z pewnością nie zarobi tam na komputer marzeń. No, a taka maszyna na śmietniku nie leży. Ehm, serio? Że cuda się nie zdarzają?

Może sporadycznie, ale jest to możliwe. Pewnego wieczoru w trakcie powrotu do domu Hideki odnajduje leżącego na śmietniku wyłączonego persocona. Niewiele myśląc bierze ją na ręce i gna do domu. W euforii nie zauważył, że zgubił płytkę z oprogramowaniem.
W domu czeka kolejna zagwozdka - Hideki po czterech godzinach prób i błędów odkrywa, że włącznik jest w... miejscu nader strategicznym. Przełamuje się i klika. Komputer ożywa w sposób widowiskowy (rozwiewają się wszystkie wstęgi i bandaże, w które była owinięta), jednak czar niknie, gdy okazuje się, że przypadkiem odnaleziony persocon potrafi powiedzieć jedynie "Chii" (co będzie służyć jej za imię). Nieoczekiwane błogosławieństwo przyniesie masę problemów - brak wykrywalnego systemu operacyjnego, czy prozaiczny brak ubrań dla słodkiej Chii. I przede wszystkim jak w obliczu tych wszystkich problemów nauczyć prześliczną Chii czegoś więcej niż wypowiadanie jej imienia? Kiedy metoda "posłuchaj i powtórz" nie przynosi oczekiwanych rezultatów?

W ten sposób rozpoczyna się jedna z najpopularniejszych serii japońskiej grupy CLAMP, w skład której wchodzą 4 rysowniczki: Nanase Ohkawa, Mokona Apapa, Tsubaki Nekoi i Satsuki Igarashi; polskiemu czytelnikowi znane między innymi z serii "X" (wydane przez JPF), "Kobato" (JPF), czy Cardcaptor Sakura (pierwszy tom ukazał się w odcinkach w piśmie "Mangamix" publikowanym przez wydawnictwo Waneko). Przez karty mangi przewijać się będą również inne postacie, między innymi uczęszczający z Hidekim do szkoły przygotowawczej Shinbo z nieodłącznym słodkim laptopem Mirabelką, ich nauczycielką Takako (która ma problemy z mężem), posiadającym mnóstwo personconów Minoru i jego specjalnym komputerem Yuzuki (wątek tych dwojga jest jednym z moich ulubionych), czy też tajemniczej Chitose, od której Hideki otrzymuje pierwsze ubrania dla Chii.

W strukturę tej mangi świetnie wpasowuje się ulubiony komiks Chii, filozoficzna opowieść o poszukiwaniu kogoś w Bezludnym Mieście rysowana prostszą kreską.
Kiedyś, kiedy po raz pierwszy zobaczyłam "Chobits" na jednej z wystaw, moją uwagę od razu przyciągnęła przepiękna okładka, z której uśmiechała się do mnie drobna dziewczyna w białej sukience. Podobna do innych prac pań z CLAMPa, a jednak odmienna od tego, do czego czytelnicy mogli się przyzwyczaić w trakcie lektury "X". Tutaj może nie ma aż tylu detali w tle (kto widział te wszystkie płatki wiśni, czy zębatki w "X", ten wie), lecz kreska niewątpliwie ma swój urok.

Któż by pomyślał, że pierwszy tom tej serii ukazał się na polskim rynku ponad dziesięć lat temu dzięki wydawnictwu JPF. Już wtedy zachwycił mnie estetyczną białą okładką otuloną piękną obwolutą i kolorowymi stronami drukowanymi na papierze kredowym. Perełka.

"Chobits" wciąga, to mogę stwierdzić dekadę po pierwszej lekturze, kiedy ponownie sięgam po ten komiks, by go sobie przypomnieć. Wspomnienia odżywają, znowu z zapartym tchem chcę śledzić perypetie poczciwego Hidekiego i słodkiej Chii i może nie wszystkie zawarte w tej mandze żarty mnie śmieszą, ale odświeżenie sobie tej pozycji nie wiązało się ze stratą czasu. Według mnie obowiązkowa lektura dla fanów mangi, nie tylko tej tworzonej przez panie z grupy CLAMP.

Chobits, tom 1

autor: CLAMP
wydawnictwo: Japonica Polonica Fantastica
data wydania: czerwiec 2003

moja ocena: 3,5/5

1 komentarz:

Będzie mi niezmiernie miło jeśli pozostawisz po sobie ślad.
Pamiętaj, że komentarze będące spamem lub obrażające innych będą kasowane.

Informuję iż teksty (nie będące odpowiednio odznaczonymi cytatami z książek) oraz rysunki/ komiksy zamieszczane na tym blogu są moją własnością.
Okładki książek i komiksów pochodzą z serwisu lubimyczytac.pl .
Kopiowanie i/ lub przerabianie, przeredagowywanie tekstów bez mojej wiedzy i zgody jest zabronione.