wtorek, 24 grudnia 2013

Linia ognia - tak mniej typowo, między innymi o Świętach

Znów Święta. Pięknie przyozdobiona choinka, a pod nią stos prezentów. Bajkowo.
Pamiętacie te wszystkie cukierkowe reklamy, w których dziecię przyłapało Świętego Mikołaja na podkładaniu prezentów? Przyglądało się z niedowierzaniem oparte o futrynę, czasem zaskoczone rozchylało uginające się od ciężaru bombek gałązki, a staruszek zazwyczaj podnosił palec do ust, by dziecię było cicho. Wszystko tak cudownie serdeczne.
Jeśli jesteście zwolennikami tego słodkiego obrazka, nawet nie czytajcie dalej. Bowiem to, o czym Wam teraz opowiem, będzie jedną z bajek, lecz z pewnością nie dla dzieci. Bo są na tym świecie Bajki dla dorosłych...

Molestowana przez ojczyma i pozbawiona wsparcia matki (kobieta spędza większość czasu w pracy w knajpie) Ania pewnego wieczoru przypadkiem spotyka Świętego Mikołaja w swoim domu. On jednak nie okazuje się tak dobrotliwym i cudownym starszym dziadkiem, jak ukazują go media.
Sytuacja zaczyna robić się napięta, lecz w porę pojawia się Pawło Mrozow, szerszemu światu znany jako Dziadek Mróz. Pod jego wpływem pozbawiona złudzeń Ania zmienia imię na Matylda (skojarzenie z rolą Natalie Portman z "Leona Zawodowca" jak najbardziej trafione) i wyrusza z Mrozem, by oczyścić świat ze skrzatów, krasnoludków i całego tego magicznego tałatajstwa...

Pierwsze opowiadanie ukazało się kiedyś w dodatku do czasopisma komputerowego "Click!". Jedenastu autorów, jedenaście opowiadań. Pamiętam, że pochłonęłam tamtą antologię momentalnie, ale niestety na teksty większości autorów jakoś nie trafiałam przez wiele lat.
Do twórczości Tomasza Pacyńskiego przekonał mnie zbiór tekstów "Bajki dla dorosłych" przygotowany przez Fabrykę Słów, by uczcić pamięć autora.

Z ogromną ochotą porwałam się zatem do czytania "Linii ognia". Pierwszy tekst napawał nieco nostalgią, przez wiele lat wspominałam historię, jednak szukałam jej w złych miejscach, bo na nią nie trafiałam. Szczerze polubiłam Matyldę wierzącą, że wszystkie dziecięce bajki robią maluchom wodę z mózgu, bo rzeczywistość jest inna - zła, okrutna, pozbawiona litości. Tutaj księżniczki nie są tak cudowne i cnotliwe, a skrzaty potrafią nieźle dołożyć. Im też można przygrzmocić, najlepiej ciężką amunicją.
Właśnie, amunicją. Panu Pacyńskiemu świetnie wyszła mieszanka filmów akcji i baśni. Tak jak często przy scenach strzelanin i pościgów ciężko oderwać wzrok, tak tutaj starałam się nie kończyć lektury w trakcie szybko dziejących się wydarzeń, by nie uronić nic z klimatu. Jest dużo broni, dużo ciężkiego sprzętu i ogromna zadyma. Uwielbiam to.

Przemawiał do mnie coraz częściej przewijający się przez książkę motyw bajek dla dorosłych, tych okrutnych i podstępnych, które nie są sikającymi do kartonu po mleku 0,5% krasnoludkami, lecz o wiele potężniejszą i bardziej złowieszczą siłą. Odpowiedni moment, by na chwilę zwolnić, zamyślić się.

Trafiła do mnie "Linia ognia". Porwała w sam środek szaleńczej akcji. Właśnie czegoś takiego poszukiwałam. I jeśli jest ktoś, kto ma serdecznie dosyć cukierkowych historyjek, to z pewnością polecę mu zbiór opowiadań Tomasza Pacyńskiego. Warto.

Linia ognia

autor: Tomasz Pacyński
wydawnictwo: Fabryka Słów

moja ocena: 4/5

3 komentarze:

  1. O, to coś dla mnie. Po amerykańskim 'Once upon a time' poczytałabym polską wersję bajek w wariacji dla dorosłych. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fabryka słów ma to do siebie, że wydaje całkiem fajne ksiązki i ta też może się do tych klasyfikować. Matko Boska, jednak jak patrzę na tą okładkę to się zastanawiam, czy na pewno. Kojarzy mi się z wariacjami alkoholowymi kolegi... :D ALE! Nie ocenia się książki po okładce, co bardzo dobrze wiemy, wiec, może kiedyś, jak wpadnie w ręce? why not?

    Szczęśliwego Nowego Roku! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak Ty ciekawie piszesz, aż na myśli przychodzi słowo "jeszcze". *_* Naprawdę, masz dar pióra. Nie każdy potrafi tak zachęcić czytelnika do czytania, a Ty masz po prostu talent. :) Z chęcią zabiorę się za tą książkę, nie jestem dorosła, ale też nie dziecko, gdzieś tak pomiędzy, a mimo wszystko chcę przeczytać. :>
    Pozdrawiam serdecznie!
    arenaksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi niezmiernie miło jeśli pozostawisz po sobie ślad.
Pamiętaj, że komentarze będące spamem lub obrażające innych będą kasowane.

Informuję iż teksty (nie będące odpowiednio odznaczonymi cytatami z książek) oraz rysunki/ komiksy zamieszczane na tym blogu są moją własnością.
Okładki książek i komiksów pochodzą z serwisu lubimyczytac.pl .
Kopiowanie i/ lub przerabianie, przeredagowywanie tekstów bez mojej wiedzy i zgody jest zabronione.