czwartek, 12 grudnia 2013

Zagubieni. Inwazja - Marcin Mortka

To miał być kolejny, szary dzień w roku 2313. Dwunastoletni Dorian Tomlinson nie chciał jeszcze wyrywać się z objęć snu, w którym bronił ludzkości przed najeźdźcami z kosmosu. Sytuacja wydaje się jednak hipotetyczna - ludzie i kilka innych ras żyją na obszarze administrowanym przez Unię Międzyplanetarną stojącą na straży pokoju.
Do szkoły jednak trzeba iść, przypomina o tym robot Zicco (przez chłopca nazywany Cerberem), swoista "pomoc domowa" zastępująca mu rodziców. Jego mama pracuje na orbicie Jowisza, tatę ciężko zlokalizować, a jego siostra Zoe uczy się w szkole na Wenus. Pozostaje tylko "mechaniczna niania" Zicco. To właśnie on budzi chłopca z rana, szykuje mu śniadanie, pełni funkcję telefonu/ Skype'a przy porozumiewaniu się z będącymi gdzieś daleko w galaktyce rodzicami i eskortuje chłopca starym modelem ścigacza do szkoły - nie zapominając o zajechaniu po niezbyt lubianego przez Doriana kolegę, puszystego Tommy'ego Robbina będącego zawsze przedmiotem niewybrednych żartów innych uczniów.
Dorian nie wiedział jednak, że tego dnia jego rzeczywistość ulegnie zmianie.Chłopcy bowiem nie dotrą na zajęcia - Dorian otrzyma niekompletną wiadomość od mamy, a Zicco przejdzie w tryb Zagrożenia Krytycznego i rozpocznie ewakuację obu pasażerów w kierunku Księżyca. Chwila inwazji obcych na Ziemię ze snów bohatera właśnie nadeszła...

 "Zagubieni. Inwazja" to pierwszy tom nowej serii młodzieżowej Marcina Mortki wydanej z ramienia wydawnictwa Zielona Sowa.

Muszę się przyznać, że już dawno nie miałam styczności z książkami młodzieżowymi i nieco obawiałam się, że książka może mi się nie spodobać. Nic takiego na szczęście się nie zdarzyło.
Już na początku urzekły mnie dopracowane ilustracje Daniela Grzeszkiewicza (znanego czytelnikom fantastyki również dzięki współpracy z wrocławskim wydawnictwem Dobre Historie) - nie tylko grafika z okładki, lecz także rysunki umieszczone na początkach rozdziałów - sprawiające wrażenie jak gdyby były żywcem wyjęte z komiksowego albumu. Ślicznie wycieniowane, dopracowane w każdym calu. Ogromny plus.

Rozpoczęłam lekturę z lekkimi obawami, które rozpływały się jak śnieg na wiosnę. Czytając narzekania Doriana na temat szkolnych przedmiotów widziałam siebie sprzed paru lat, kiedy nie chciało mi się wstać do szkoły. Ba, dalej mi się nie chce (jakie to niepedagogiczne). Podśmiewałam się także ze stosunku Doriana do Zicco (Cerbera!) i nawet nie zauważyłam, kiedy akcja mnie wciągnęła. Razem z Dorianem i Tommy'm wybrałam się na Wenus, by odbić siostrę głównego bohatera (Zoe), wyruszyłam w daleką podróż w poszukiwaniu jego rodziców. Nie znalazłam żadnej postaci, która jakoś specjalnie by mi przeszkadzała, a szczególnie polubiłam cynicznego i kotopodobnego Głuszka znalezionego w jednym z wraków.
Urzekły mnie również nawiązania do słynnych pisarzy SF, których nazwiska posłużyły jako nazwy miast w kosmosie (Lem, Strugaccy, Bradbury, Asimov) odwiedzanych przez bohaterów. Taki sympatyczny uśmiech autora do starszych czytelników.

Mam słabość do książek Marcina Mortki - nie ważne czy przeznaczone są dla dorosłego czytelnika, czy dla młodszego. Za każdym razem w jego tekście znajduję fascynującą przygodę i "Zagubieni. Inwazja" z pewnością wyjątkiem od tej reguły nie jest. Ktoś może pomyśleć, że skoro akcja toczy się w kosmosie i zawiera statki kosmiczne, to pewnie przeznaczona jest tylko dla chłopców. Nic bardziej mylnego. Myślę, że książkę można zaproponować każdemu, kto uwielbia akcję podszytą sympatycznym humorem. Serdecznie polecam :)

Zagubieni. Inwazja

autor: Marcin Mortka
wydawnictwo: Zielona Sowa
data wydania: 2012

moja ocena: 4/5

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Zielona Sowa



Co oznacza kolor sówki?

********
Tekst możecie przeczytać również na portalu cafejka.com

http://cafejka.com/ksi%C4%85%C5%BCka/28-ksi%C4%85%C5%BCka/185-kostnica-graham-masterton.html

1 komentarz:

  1. Uwielbiam książki młodzieżowe i koniecznie muszę sięgnąć po "Zagubionych"! :)
    Strasznie mnie przekonałaś i oczywiście polecę mojemu bratankowi, może i mu się spodoba ;)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi niezmiernie miło jeśli pozostawisz po sobie ślad.
Pamiętaj, że komentarze będące spamem lub obrażające innych będą kasowane.

Informuję iż teksty (nie będące odpowiednio odznaczonymi cytatami z książek) oraz rysunki/ komiksy zamieszczane na tym blogu są moją własnością.
Okładki książek i komiksów pochodzą z serwisu lubimyczytac.pl .
Kopiowanie i/ lub przerabianie, przeredagowywanie tekstów bez mojej wiedzy i zgody jest zabronione.