poniedziałek, 6 stycznia 2014

A'propos plagiatów

Dzisiaj miała ukazać się jedna z wielu notek na temat książki. Doczytałam wczoraj ciekawą pozycję, którą chciałam Wam dziś przedstawić, bo może ktoś by chciał się skusić na sympatyczne fantasy. Pod koniec miesiąca będzie kolejna rocznica śmierci pewnego pisarza i - kto wie -  może ktoś by chciał w ten sposób jego pamięć uczcić.


Nie wyszło. Magia "Google plus".
Zamiast tego rankiem ukazał się pewien dopisek w prawym pasku

No właśnie, Blogger ma taki fajny myk, że jeśli jest połączony z kontem z Google, to wyskakują w prawym górnym rogu powiadomienia. Zawsze czekam aż pojawi się kilka "bzyczków" z "Bloger ABCDE udostępnił wpis taki i taki", po czym zerkam kto co opublikował.
I wczoraj rykoszetem posypały się posty z jednego bloga założonego stosunkowo niedawno, może tydzień temu.
Przeleciałam wzrokiem po tytułach, odpaliłam losowy tekst traktujący o książce, której jeszcze nie czytałam, ale wiem o czym jest. Robiłam innemu blogerowi korektę jego recenzji, więc jako takie pojęcie mam.
Tradycyjnie powiększysz kliknięciem.
Przeczytałam, podrapałam się po głowie, czymś znajomym się zaczkało. Odpaliłam dla pewności wspomnianą przeze mnie recenzję na zaprzyjaźnionym blogu. Miałam rację.
Pani "ał!torka" niezwykle "sprytnie" nawiązała do tego samego we wstępie, użyła tych samych sformułowań, wyliczone tytuły zastąpiła "książkami fantasy". By nikt się nie czepiał, że to "plagyyyyjat!", poprzestawiała szyk zdania, pozmieniała formę na rodzaj żeński i dopisała kilka słów na temat okładki książki. Standardowo "pszepienkna".

Byłam grzeczna. Napisałam jej, że wszystko fajnie, ale jej tekst szumnie zwany "recenzjom" (może z pół strony w Wordzie czcionką 12 Times New Roman, odstępy standardowe) jest zapożyczony z innej recenzji, do której odsyłacza zamieściłam. Pani oczywiście "ni rozumi" w czym problem, "przeca inne som".
Metodą "nosem w ..." (jak mówiła moja babcia) powklejałam dowody jak "oryginalna" recenzja jest, autorowi opublikowanego wcześniej tekstu podrzuciłam informację. On pociągnął sprawę dalej, obyło się bez ofiar.

Sprawa zamknięta, ale został kwas. Rozumiem, że są różne motywacje prowadzenia bloga o książkach. Jedni chcą zarazić swoją pasją innych, inni na przykład dostać jak najwięcej od wydawnictw. Wszystkim tym, którym kiedykolwiek przyszło do głowy zrzynanie z czyichś pomysłów, podaję ten komiks pod rozwagę.

Jeśli ktoś chce go umieścić u siebie w niezmienionej formie, niech mnie o tym fakcie powiadomi.
Miłego poniedziałku.

11 komentarzy:

  1. Naprawdę, szczerze, ale to szczerze, nie rozumiem ludzi, którzy kopiują czyjąś recenzję. Czyżby zapomnieli po co wgl zakładali swojego bloga? Przecież tutaj chodzi o wyrażanie WŁASNYCH odczuć i WŁASNEGO zdania.
    A jeżeli tego nie potrafią - niech się nie biorą za recenzowanie. ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisareczko, Ty tak uważasz i uważam tak ja. Tylko że do niektórych nie dociera, że nie takim kosztem się coś osiąga.

      Usuń
  2. jak to sie mówi- jak bóg kogos pokarać chce to mu rozum odbiera...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I wtedy otoczenie dostaje po łbie - "sprawiedliwość".

      Usuń
  3. Eh, głupiego nie naprawisz. Niektórzy by się kłócili, żyły wypruwali, ale skoro ktoś nie słucha, to po co się denerwować?

    Podać bloga delikwentki, internauci sami załatwią sprawę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reklamy jej nie będę robić, ale mój sierściuch wrzucił temat na facebookową grupę blogerską i tam ruszyło.

      Usuń
    2. A dasz namiary na facebookową grupę blogerską, jeśli to tak dla ogólności blogerów jest ta grupa?

      Usuń
    3. https://www.facebook.com/groups/125040744343865/ - Klub blogerów "Zaczytanych" ;) Czyli możesz wpisać swojego bloga o książeczkach dla dzieci ;)

      Usuń
  4. To jeszcze nic. Widziałam bloga kosmetycznego gdzie dziewczyna z Polski ( niestety ) dała zdjęcia blogerki zagranicznej ( makijaże - twarz, zakupy i dom ) jako swoje.

    OdpowiedzUsuń
  5. A może właśnie niektórzy spełniają się w plagiatowaniu cudzej pracy? 'Tu się zmieni, tam się zmieni - takie to twórcze, kto tam zauważy w tej wielkiej sieci.... ' o.O Ludzie to mają nasrane we łbach, a ja naiwna wszystkich znajomych pytam czy mogę ich zdjęcia umieszczać na swoim blogu. ;)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi niezmiernie miło jeśli pozostawisz po sobie ślad.
Pamiętaj, że komentarze będące spamem lub obrażające innych będą kasowane.

Informuję iż teksty (nie będące odpowiednio odznaczonymi cytatami z książek) oraz rysunki/ komiksy zamieszczane na tym blogu są moją własnością.
Okładki książek i komiksów pochodzą z serwisu lubimyczytac.pl .
Kopiowanie i/ lub przerabianie, przeredagowywanie tekstów bez mojej wiedzy i zgody jest zabronione.