czwartek, 16 stycznia 2014

Czas wiedźm - magiczna fantastyka zza wschodniej granicy

Fantastyka zza wschodniej granicy od wielu lat zjednuje sobie grupę oddanych fanów. Osobiście odkryłam ją stosunkowo niedawno, lecz od pierwszych stron dałam się porwać jej niezaprzeczalnemu urokowi.
Kiedyś zupełnie przypadkowo odnalazłam na wyprzedaży w księgarni książkę "Miedziany król" Mariny i Siergieja Diaczenków, z grzbietem tragicznie rozłamanym na pół, ale za to za  śmiesznie niską cenę. Po jakimś czasie zabrałam się za czytanie, powieść przypadła mi do gustu, zachwyciła baśniowością i sprowokowała do przemyśleń na temat rozbieżności ludzkich pragnień i prawdziwych potrzeb. Tamtego dnia nie wiedziałam jeszcze, że ta jedna publikacja otworzy drzwi dla dwójki "magów zza Buga" (nazywam ich w ten sposób, gdyż każda przeczytana przeze mnie książka ich autorstwa w sposób przedziwny wdziera się w moją jaźń i nie pozwala o sobie zapomnieć) i przyprawi moją półkę o permanentną krzywiznę.
Dzisiaj przedstawię Wam "Czas wiedźm", powieść nie należącą do żadnego z cyklów, czy też światów stworzonych wcześniej przez ukraiński duet pisarski.
Akcja książki rozgrywa się w świecie równoległym do naszej współczesności, z tym, że występują w nim wiedźmy będące pod ścisłym nadzorem Inkwizycji. Wymogiem jest, by każda z nich została zarejestrowana. Nie każda z kobiet zamierza jednak dopełnić formalności, nasila się fala brutalnych ataków prowadzonych przez niezarejestrowane. Prawdopodobnie wiąże się to z przepowiedzianym nadejściem Nienarodzonej Matki, najpotężniejszej z wiedźm, z którą idzie w parze zagłada znanego bohaterom świata.

Iwga Lis wiedzie szczęśliwe życie narzeczonej mieszkającej w domu lubego, wkrótce mającej zostać poślubionej Nazarowi. Idylla pęka, gdy pewnego dnia w odwiedziny do ojca Nazara przyjeżdża Wielki Inkwizytor - Klaudiusz Starż. Sekret wychodzi na jaw - Iwga jest wiedźmą. Dziewczyna ucieka z domu pakując się w coraz większe kłopoty prowadzące do widowiskowego finału.

Równolegle autorzy kreślą również historię Starża z czasów licealnych - jego miłości do licealistki Diunki. Tak silnej, że pozwoliła nawet przezwyciężyć śmierć dziewczyny (utopiła się podczas kąpieli w jeziorze) i sprowadzić ją zza grobu pod postacią niawy/ niawki (złego bytu, który dąży do uśmiercenia osoby, która ją przywołała). Klaudiusz stara się odizolować swoją ukochaną od świata, szczególnie od cugajstrów - funkcjonariuszy zajmujących się wyłapywaniem i eksterminacją niawek.

„Miłość jest obiektywną realnością, niezależną od naszego subiektywnego postrzegania.”
(fragment z książki)

W tym świecie dwójka bohaterów musi zmierzyć się ze swoimi demonami - Iwga z naturą wiedźmy, a Klaudiusz z przeszłością. I choć jest między nimi ogromna różnica wieku - między rudowłosą wiedźmą, a szanowanym Inkwizytorem rodzi się uczucie, któremu kibicowałam aż do ostatniej strony, gdy opadały już emocje po punkcie kulminacyjnym. Nie ma tu pretensjonalności i naiwnej głupoty odpychających mnie skutecznie od zdecydowanej większości "młodzieżowych" romansów paranormalnych.

Niawy/ niawki swoim brzmieniem przypominają słowiańskie demony wspomniane w uznanej pracy Aleksandra Gieysztora pod tytułem "Mitologia Słowian". Navie, czy też navije były istotami o naturze podobnej do Baby, lecz odzwierciedlającymi głównie jej cechy negatywne, zagrażającymi położnym i ciężarnym kobietom. Duet Diaczenków zręcznie łączy te cechy z atrybutami wielu słowiańskich złych duchów: utopców oraz duchów związanych z domostwem, przynoszących choroby i śmierć.

"Czas wiedźm" jest drugą z książek rosyjskiego duetu pisarskiego, na którą trafiłam. Po przeczytaniu "Miedzianego króla" byłam pod wrażeniem jego baśniowości i magii zestawionej z brutalną rzeczywistością. Tak jest też tutaj. Przeżyłam strach Iwgi i wątpliwości Klaudiusza i nie mogłam się z nimi rozstać aż do ostatniej strony, która pozostawia niedosyt.

Czas wiedźm

autorzy: Marina i Siergiej Diaczenko
tłumaczenie: Eugeniusz Dębski
wydawnictwo: Solaris
data wydania: 2003

moja ocena: 4,5/5

********
Książkę przypomniałam sobie i zrecenzowałam w ramach wyzwania czytelniczego "Czytam fantastykę".

3 komentarze:

  1. Brzmi ciekawie, ale nie jestem pewna, czy ta książka jest w moim typie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Może być fajnie, trzeba jeszcze tylko znaleźć czas na czytanie :3
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. temat do szerszej dyskusji, nie wiem czy do mnie przemawia.
    66 obserwator ;D

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi niezmiernie miło jeśli pozostawisz po sobie ślad.
Pamiętaj, że komentarze będące spamem lub obrażające innych będą kasowane.

Informuję iż teksty (nie będące odpowiednio odznaczonymi cytatami z książek) oraz rysunki/ komiksy zamieszczane na tym blogu są moją własnością.
Okładki książek i komiksów pochodzą z serwisu lubimyczytac.pl .
Kopiowanie i/ lub przerabianie, przeredagowywanie tekstów bez mojej wiedzy i zgody jest zabronione.