piątek, 3 stycznia 2014

Eryk - wydanie ilustrowane

"- A co to jest mechanika kwantowa?
- Kobieta, która naprawia kwanty. Tak myślę."
"Eryk" Terry Pratchett

Dawno, dawno temu żył sobie pewien wszechpotężny mag, który przywołał z najgłębszych piekieł demona, by ten dał mu życie wieczne, najpiękniejszą kobietę i władzę nad całym światem. Standard wśród tego typu opowieści. Zapewne wielu byłoby w stanie wymienić choć jednego samolubnego maga. Ot, Faust, tytułowy bohater książki Goethego przykładowo.
Na chwilę o nim zapomnijcie.

Osnowa rzeczywistości drży. Dlatego też ośmiu magów z Niewidocznego Uniwersytetu Ankh-Morpork postanawia wezwać Śmierć, najstarszego mieszkańca Świata Dysku, by ten wyjaśnił przyczynę anomalii.

Tymczasem na Równinie Sto, w mieście Pseudopolis, przy Alei Śmietnikowej 13 pewien haker demonologii stara się zniewolić swoją pierwszą istotę i zmusić ją do spełnienia swoich trzech standardowych życzeń. Poznajcie Eryka Thursleya, tytułowego bohatera tej części, szalonego i egoistycznego czternastolatka.
Pewnego dnia podczas próby przywołania demona staje się COŚ - Eryk zamiast piekielnej istoty przyzywa najgorszego maga Świata Dysku - wiecznie uciekającego Rincewinda, któremu w odmętach mózgu zakodowało się jedno z ośmiu najniebezpieczniejszych zaklęć z magicznej księgi Octavo; oraz zbudowany z drewna myślącej gruszy Bagaż o wielu nóżkach. Obydwaj przebywali w Piekle w wyniku wydarzeń z części "Czarodzicielstwo".
Eryk wobec przywołanego ma trzy standardowe, dziecinne życzenia, o których wspomniałam na początku. Tylko z ograniczonymi zdolnościami magicznymi Rincewinda nie będzie to tak proste. Szczególnie, że Władca Piekieł Astfgl chce przejąć samolubną duszę nastolatka.

Limitowane wydanie ilustrowane "Eryka" ukazało się nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka w ilości 10 tysięcy egzemplarzy. Publikacja została wydrukowana na śliskim papierze w formacie A4. Na 126 stronach znajduje się wiele ilustracji słynnego i lubianego grafika Josha Kirby'ego. Niekiedy jego ilustracje wydawały mi się koślawe, wręcz groteskowe, jednak idealnie wpasowują się w klimat opowieści. Są intrygujące i prześmiewcze, tak samo jak historia Pratchetta.
Nowsze i popularniejsze wydanie.
W podłogę wgniotła mnie papuga, która choć bardziej elokwentna niż typowa "Polly, co chce ciasteczko", nie zawsze zachwyca ilością używanego słownictwa. Rozśmiesza za to w momentach, gdy zacietrzewiona stara się coś wytłumaczyć i wykrzykuje jedynie "Jakmutam! Jakmutam! Jakmutam!". Jej dialogi z Rincewindem są mistrzostwem świata.

Terry Pratchett zabiera czytelnika w szaleńczą podróż do początków Dysku, wiedzie przez legendarne wojny (przypominające do złudzenia elementy mitologii greckiej). Nie sposób też uniknąć skojarzeń z jednym z najsłynniejszych tekstów Goethego, którego przekreślony tytuł znajduje się na obu wydaniach Prószyńskiego.

"Uciekam, więc jestem. A raczej: uciekam, więc przy odrobinie szczęścia nadal będę."

Już dawno nie śmiałam się przy niczym tak bardzo jak przy lekturze tej książki. Rozbawił mnie tytułowy Eryk i jego ślepa wiara, że to właśnie Rincewind jest demonem mającym spełnić jego pragnienia. Do śmiechu sprowokowała mnie papuga ze swoim histerycznym "Jakmutam!", humor poprawił Śmierć, jeden z moich ulubionych bohaterów ze świata Terry'ego Pratchetta.
Książkę zdecydowanie polecam, choć nie sądzę, by była odpowiednim tytułem, by od niego zaczynać przygodę ze Światem Dysku. Radzę zacząć od początkowych części: "Koloru magii" i "Blasku fantastycznego", w którym postać maga Rincewinda zostanie znacznie bardziej przybliżona czytelnikowi.

Eryk

autor: Terry Pratchett
ilustracje: Josh Kirby
wydawnictwo: Prószyński i S-ka
oprawa: miękka
format: około A4
data wydania: 1997
nakład: 10 000
cena okładkowa: 24,50 zł
ISBN: 83-7180-182-3

moja ocena: 3,5/5

*******
Książka przeczytana i zrecenzowana w ramach wyzwania "Czytam Fantastykę" II.

3 komentarze:

  1. Czytałam Eryka, ale w wersji normalnej, bez ilustracji. Też dobre. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja przyjaciółka uwielbia tego autora (i nawet na jakieś zjazdy fanów regularnie jeździ), ale ja się jakoś nie mogę przekonać. Może spróbuję jeszcze chociaż jedną z jego książek przeczytać... Ale on bardzo specyficzny styl ma.

    // Brałam ostatnio udział w takiej blogowej zabawie, w której na koniec trzeba nominować parę innych osób. Nominowałam też i Ciebie, więc jeśli Ci się nudzi, to zapraszam do zabawy :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pratchetta czytam już od lat i często do niego wracam.

      P.S. A co to za zabawa? ;)

      Usuń

Będzie mi niezmiernie miło jeśli pozostawisz po sobie ślad.
Pamiętaj, że komentarze będące spamem lub obrażające innych będą kasowane.

Informuję iż teksty (nie będące odpowiednio odznaczonymi cytatami z książek) oraz rysunki/ komiksy zamieszczane na tym blogu są moją własnością.
Okładki książek i komiksów pochodzą z serwisu lubimyczytac.pl .
Kopiowanie i/ lub przerabianie, przeredagowywanie tekstów bez mojej wiedzy i zgody jest zabronione.