niedziela, 26 stycznia 2014

Mitologia Słowian - kultowa książka o wierzeniach Słowian

Historia potoczyła się tak, a nie inaczej, że mało kto potrafi cokolwiek na temat Słowian powiedzieć. Czasy przedchrześcijańskie na ziemiach polskich przedstawiają się jako czarne plamy, co jakiś czas przetykane wnioskami wyciąganymi na temat znalezisk archeologicznych.
O Słowianach w szkołach mówi się niewiele lub nic. Sama pamiętam, że zetknęłam się z nazwą tego ludu przez przypadek jako dziecko, chyba zasłyszałam ten termin w telewizji i uparcie wierciłam mamie w brzuchu, by mi powiedziała o co chodzi. Taki urok.

Nie wiem iloma osobami powoduje ciekawość odkrywania tego, co się działo przed nadejściem "światła na oświecenie pogan" na nadwiślańskie ziemie. Ostatnio tematyka "słowiańska" zrobiła się w mediach bardzo popularna dzięki zbiorowemu ubijaniu masła, co też "mama w genach dała". Grupka ładnych dziewcząt z głębokimi dekoltami uśmiecha się zmysłowo do kamery, ale czy to esencja Słowiańskości? Czy tylko tym mogą się szczycić potomkowie Słowian? Ano, nie tylko. Całe szczęście.

Jakiś czas temu (posiadam trzecie wydanie książki, które wyszło z drukarni w 2006 roku) w serii "Communicare. Historia i Kultura" nakładem Uniwersytetu Warszawskiego ukazało się uzupełnione wydanie "Mitologii Słowian" nieżyjącego Aleksandra Gieysztora, profesora historii Polski średniowiecznej i nauk pomocniczych na Uniwersytecie Warszawskim, który pełnił także funkcję dyrektora Zamku Królewskiego i był jednym z założycieli Wyższej Szkoły Humanistycznej w Pułtusku (w roku 2002 nadano jej imię Aleksandra Gieysztora). Założeniem serii jest ukazanie historii autonomicznej i powszechnej, mającej własny przedmiot, ujęcie i perspektywę poznawczą. "Communicare" skierowana jest głównie do humanistów (szczególnie młodych).


 W latach 1982 i 1986 nakładem Wydawnictw Artystycznych i Filmowych w serii "Mitologie świata" wyszły 2 wydania po około sto tysięcy książek w nakładzie. Były one, jak pisze we wstępie Karol Modzelewski, pozbawione wszelkich przypisów, lecz napisane pięknym językiem akademickim. Wersja niepełna nie została przetłumaczona na języki obce. Autor przygotowywał za życia wersję mającą ukazać się w języku niemieckim, jednak nie zdążył dokończyć swego dzieła.
Do zapisków nieżyjącego profesora dotarła doktor Aneta Pieniądz, dzięki czemu można było umieścić w tekście niezbędne, jak wydaje mi się z perspektywy czytelnika, przypisy. Sama bibliografia zajmuje około 40 stron.

 Wydanie Uniwersytetu Warszawskiego wzbogacone jest nie tylko o wspomniane przeze mnie przypisy, lecz także o sposoby pracy nad spuścizną naukową profesora, poczynionymi zabiegami nad jego archiwum naukowym. Poza samą mitologią czytelnik może także zapoznać się z treścią referatu wygłoszonego przez Aleksandra Gieysztora w Baranowie Sandomierskim w trakcie konferencji "Mity i wierzenia pogańskich Słowian i Bałtów" odbywającej się w dniach 5-7 października 1995 roku. Autorzy pracujący nad tym wydaniem opatrzyli je również w zapis dwóch wystąpień medialnych Aleksandra Gieysztora: telewizyjnego pod tytułem "O mitologii słowiańskiej" z 1980 roku oraz radiowego pod tytułem "Wierzenia i obrzędy Słowian" z tego samego roku.

 Słowiańska mitologia z dzisiejszej perspektywy to jedna, wielka tajemnica, ogromna ilość hipotez wysnutych na podstawie odkryć archeologicznych, dociekań na bazie etymologii imion bóstw. Z tą tajemnicą zmierzył się Aleksander Gieysztor. W swojej ostatniej książce stara się uchylić rąbka tajemnicy niedocenianego i w ogromnej części zapomnianego świata słowiańskich wierzeń i demonologii. Robi to w sposób mistrzowski - porównuje imiona i cechy bóstw słowiańskich do bóstw ludów stykających się ze Słowiańszczyzną.

 Autor przemyca również wiele treści związanych z obyczajowością dawnych ludów zamieszkujących tereny środkowej Europy. Ukazuje członków społeczeństwa, ich role, wyznawane przez nich bóstwa. Z kart tej książki dowiedziałam się jak mogło wyglądać miejsce kultu, jakie elementy dawnej kultury mimo przyjęcia chrześcijaństwa w Polsce przetrwały do dziś.

 Na początku było trochę trudno wczuć się w tekst akademicki, szczególnie po czytaniu "letkiej, łatwej i przyjemniej" powieści. Tekst Aleksandra Gieysztora wymaga większej ilości skupienia, zastanowienia się nad przyswajaną treścią. Lepiej czytać go w zaciszu domowym, czy też czytelni, a nie tak jak ja - w większej ilości w autobusie w drodze na uczelnię (co mnie natchnęło - nie wiem). Komunikacja miejska ma to do siebie, że jest źródłem dziwnych sytuacji, jedna w związku z czytaniem "Mitologii Słowian" przydarzyła się także i mnie.
 Zmierzałam właśnie na uczelnię, jak praktycznie co rano, obok mnie było jeszcze wolne miejsce (początek trasy autobusu, więc nic dziwnego). Przysiadł się jakiś mężczyzna koło pięćdziesiątki, na oko robotnik. Z bojaźnią w oczach przeskanował mnie i okładkę czytanej przeze mnie pozycji, po czym uciekł na inne siedzenie.

 "Mitologia Słowian" Aleksandra Gieysztora należy do zdecydowanych "must read" dla każdego, kto chce wgłębić się w kulturę słowiańską. Zauważyłam, że jako jeden z pierwszych w polecanych zainteresowanym tematem przewija się właśnie ten tekst. Dzieje się tak nie tylko wśród użytkowników grup i forów rodzimowierczych, które obserwuję z niemałą ciekawością. Również na panelach Witolda Jabłońskiego (autora między innymi "Słowa i miecza", na którego kontynuację czekam z niecierpliwością), na których miałam szczęście być, pisarz zachęcał do zapoznania się z tematyką Słowian za sprawą tej publikacji naukowej.

Przypadki chodzą po ludziach. W myśl tego popularnego porzekadła mogę streścić jak weszłam w posiadanie uzupełnionego wydania "Mitologii Słowian" Aleksandra Gieysztora. Kupiłam ją razem z 2 innymi książkami o tej samej tematyce za śmieszne grosze, chyba wychodziło po 10 złotych za tom plus przesyłka. Nie wiem czy sprzedający był świadomy jakiego skarbu się pozbywa, raczej nie. Kiedyś widziałam strasznie zniszczoną wersję z lat osiemdziesiątych (mała, czarna książeczka) za około 12 złotych na stoisku antykwariatu na Katowickich Targach Książki. Na serwisach aukcyjnych starsze wydanie stoi niekiedy za astronomiczną cenę. Wersji wydanej przez Uniwersytet Warszawski można szukać ze świecą. I szczerze życzę powodzenia w polowaniu, gdyż książka zdecydowanie jest tego warta.

Mitologia Słowian

autorzy: Aleksander Gieysztor, Karol Modzelewski, Aneta Pieniądz, Leszek Paweł Słupecki
wydawnictwo: Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego
wydanie: III
data wydania: 2006
cena okładkowa: 33 zł

moja ocena: 5/5 - skarb, którego nie dam nikomu

3 komentarze:

  1. Mnie najbardziej zastanawia jedno - w szkołach uczymy się o Grekach, Rzymianach, natomiast o rodzimych korzeniach ledwo na lekcjach jest wspomniane. Czasem pojawi się kilka słów o Biskupinie i... koniec. Wiele osób nie ma świadomości o religii Słowian, choćby podstawowych bogach, natomiast z pamięci można wyrecytować herosów i bogów greckich. I ja niestety mam szczątkowe informacje, więc książkę z chęcią przeczytam - o ile ją dostanę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy jakoś nie przyszło mi na myśł, by zagłębiać się w mitologię słowiańską. A w sumie czemu nie? Inne mitologie znane są nam ze szkoły, a tutaj pustka.

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety jest tak jak piszecie, mało wiadomo o Słowianach. Pretekstem do rozmowy o nich nie była nawet wycieczka klasowa do kina na "Starą baśń" (z perspektywy czasu zastanawiam się jakim cudem nas wtedy na ten film dyrektorka wypuściła, ale to już inna sprawa).
    Kiedyś na fp Donatana (projekt "Równonoc") widziałam zdjęcie osoby, która przyciągnęła z biblioteki kilka tomiszczy dotyczących mitologii słowiańskiej i obyczajowości tego ludu. Jaskółka.
    Nie sądzę, by w szkołach miało coś się zmienić. Pamiętam wierszyk z języka polskiego autorstwa nieznanego autora, w którym podmiot liryczny czci ogień, widzi w nim moc sprawczą, kreśli wizerunek przodków. Zapadł mi w pamięć i nieraz wspomnienie to powraca, choć do Słowian za mocno podczepić by się nie dało.

    Polecam poszukać w antykwariatach, odwiedzić biblioteki. Fajnie samemu dla siebie dowiedzieć się czegoś więcej o naszych słowiańskich korzeniach :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi niezmiernie miło jeśli pozostawisz po sobie ślad.
Pamiętaj, że komentarze będące spamem lub obrażające innych będą kasowane.

Informuję iż teksty (nie będące odpowiednio odznaczonymi cytatami z książek) oraz rysunki/ komiksy zamieszczane na tym blogu są moją własnością.
Okładki książek i komiksów pochodzą z serwisu lubimyczytac.pl .
Kopiowanie i/ lub przerabianie, przeredagowywanie tekstów bez mojej wiedzy i zgody jest zabronione.