piątek, 25 kwietnia 2014

Deep Purple. Smoke on the Water. Opowieść o dobrych nieznajomych

Współczesne media przyzwyczajają nas do wizji zespołu, który jest zgrany i dzięki temu gra genialną muzykę. Wielokrotnie wspominałam o micie "kolegów z podwórka", który można w większości przypadków między bajki włożyć. Nie będę pisać tu o pojękiwaniach chłopców w obcisłych rurkach, którzy się łapią publicznie wzajemnie za tylne kieszenie (tak, chodzi mi o ten boysband o nazwie One Direction, ale dzisiaj będę pisać o MUZYCE, a nie o produkcie dla nastolatek. Jeśli przypadkiem znajdzie się na Zapiskach jakaś "Directionerka", to właśnie ten moment, by się wycofać). Nie będę Wam wciskać towaru mniejszej jakości.
Przedstawię Wam natomiast jedną z wielu książek o zespole Deep Purple - grupy, która podłożyła podwaliny pod heavy metal. Nie będzie to jednak opowieść o braterskiej miłości, raczej o grupie trudnych charakterów i muzyce, którą tworzą.

Członkowie grupy należą do pokolenia urodzonego w trakcie i po Drugiej Wojnie Światowej. Dorastali pamiętając swoje "ciotki" (samotne kobiety, które swych mężczyzn straciły w trakcie działań wojennych - bardzo ciekawe zagadnienie socjologiczne, które będzie tematem na kiedy indziej), ucząc się o minionych wydarzeniach w szkole. Nie zagrożeni już wizją przymusowej służby wojskowej, słuchali radia i dali się porwać magii rock and rolla, muzyki energicznej, szalonej i budzącej wówczas oburzenie w niektórych kręgach.
W tym świecie dwunastoletni Ritchie Blackmore z nosem przyklejonym do szyby marzył o gitarach, a potem zaczął na nich grać.

Nadeszły późne lata sześćdziesiąte, za  sprawą Chrisa Curtisa zawiązuje się pierwszy skład zespołu Deep Purple, wówczas zwany Roundabout. Nastąpiła zmiana personalna, zawiązał się skład zwany przez fanów "Mark II", a zespół zaczął się oficjalnie nazywać Deep Purple - nazwa zaproponowana przez Blackmore'a. Grupa w składzie: Ritchie Blackmore, Ian Paice, Jon Lord, Roger Glover i Ian Gilian (w wymienionej kolejności panowie pojawiają się na okładce, na której wykorzystano zdjęcie Chrisa Waltera) wyruszyła na podbój nie tylko brytyjskich list przebojów, lecz także amerykańskich i japońskich, gdzie zespół zrobił ogromną furorę.

Książka Dave'a Thompsona to nie tylko historia wielkiego sukcesu i powstania legendarnego riffu "Smoke on the water". To przede wszystkim opowieść o wzajemnych relacjach członków grupy (przez okres działalności Deep Purple przewinęło się 14 muzyków), o trudnych charakterach (dzięki tej książce miny Ritchiego w trakcie koncertów Blackmore's Night nabrały dla mnie innego znaczenia). To również opowieść o zespołach, z którymi Deep Purple było mniej lub bardziej powiązane: Whitesnake, Elf (zespół supportujący Deep Purple, na wokalu którego był... Ronnie James Dio), Rainbow (współpraca Dio i Blackmore'a), Blackmore's Night... Nie wymieniłam wszystkich, które zostały poruszone w tej książce.
Dla mnie największą ciekawostką związaną pośrednio z Deep Purple jest album koncepcyjny "The Butterfly Ball and the Grasshopper's Feast" Rogera Glovera, który wspomniany zespół opuścił. Muzyk zaprosił do współpracy innych, między innymi uwielbianego przeze mnie Dio. Efekt wrzucam poniżej, kliknięciem znajdziecie źródło:


Cała książka prezentuje się niezwykle ciekawie. Są detale dotyczące biografii zespołu, są zdjęcia, pod koniec podana jest dyskografia. Wszystko podane przez fanów Deep Purple - zarówno autor książki, jak i tłumacz,(Jarosław Rybski) są pasjonatami tego zespołu. Nie ma jednak ślepego wpatrywania się w majestat cudownej kapeli. Czytelnik ma szansę poznać wzloty i upadki grupy, zapoznać się z projektami muzyków z Purple i poczytać również o ich losach. Dobra, bogata w wiele smaczków książka. "Cud, miód i orzeszki", jak w popularnym porzekadle. Do tego jeszcze schludne i estetyczne wydanie - no, perełka. Miniaturowe "skrzydełka" chronią rogi przed nadmiernym niszczeniem i przemycają fragmenty recenzji.

Jest jedna ryska na obrazie tej książki. Tak, wyłapałam "aamerykańską" literówkę. Więcej grzechów nie zaobserwowałam, może poza "gorzką pigułką do przełknięcia" brzmiącą po angielsku, ale nie przeszkodziło mi to w odbiorze.

Komu polecić? Od razu przychodzi myśl, że każdemu fanowi Deep Purple. Tylko że ja czytałam tę książkę jako fanka późniejszych dokonań pana Blackmore'a i dowiedziałam się naprawdę wiele. Poznałam dziwną atmosferę panującą w zespole - izolacja, ambicje (zupełnie jak w Jethro Tull, przez którego historię przewinął się Ritchie. Polecam zajrzeć). Kiedyś Tony Iommi z Black Sabbath wypowiedział się, że nie wyobraża sobie, by muzycy byli sobie nieznajomi, choć grają w jednym zespole.
Widocznie jednak to możliwe.

Deep Purple. Smoke on the water. Opowieść o dobrych nieznajomych.

autor: Dave Thompson
wydawnictwo: Sine Qua Non
data wydania: 2013
cena okładkowa: 39,90

moja ocena: 4/5

***
Tekst bierze udział w wyzwaniu muzycznym.

8 komentarzy:

  1. Brzmi nieźle a moja przyjaciółka bardzo ten zespół lubi :). Może jej kiedyś na prezent kupię. / A literówki w co drugiej książce są. Ja zwykle sobie je długopisem poprawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. W tym w ferworze czytelniczym trafiłam na jedną. Jedna na prawie 450 stronach pełnych tekstu (w niektórych wydawnictwach by to jeszcze rozwlekli na dodatkowe 100). Jest bardzo dobrze. Aż się zainteresuję jeszcze jakimś tytułem muzycznym od SQN.

      Usuń
  2. Przez jakiś czas zastanawiałam się nad wyborem tej książki, ale w międzyczasie pojawiły się inne, w moim odczuciu bardziej interesujące:) Nie zmienia to jednak faktu, że kiedyś może nadejść dzień, którym po nią sięgnę:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z pewnością przeczytam. Na swojej półce czekającą w kolejce do przeczytania mam "Jimi Hendrix. Oczami brata" też z tego wydawnictwa. Zobaczymy czy po lekturze przypadnie mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Książki nie czytałam, choć przyznam, że mnie zainteresowałaś. Mimo że Deep Purple na co dzień nie słucham, czasem lubię do nich wracać. Ich fanką nazwać się nie mogę, ale muzyczne opowieści od tej "wewnętrznej i prywatnej" strony z przyjemnością czytam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Idealna pozycja na prezent dla fanów gitarowych brzmień, dla których równie ważna co muzyka, istotne są wydarzenia, które decydują o obliczu danej grupy :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi niezmiernie miło jeśli pozostawisz po sobie ślad.
Pamiętaj, że komentarze będące spamem lub obrażające innych będą kasowane.

Informuję iż teksty (nie będące odpowiednio odznaczonymi cytatami z książek) oraz rysunki/ komiksy zamieszczane na tym blogu są moją własnością.
Okładki książek i komiksów pochodzą z serwisu lubimyczytac.pl .
Kopiowanie i/ lub przerabianie, przeredagowywanie tekstów bez mojej wiedzy i zgody jest zabronione.