czwartek, 17 kwietnia 2014

Licho nie śpi - Kłulikowe spotkanie z Martą Kisiel w Warszawie

Prawa autorskie należą do Matras Księgarnie.
Sobota, słoneczko przyświecało radośnie, a ja z maniackim wyrazem paszczy latałam po papierniczych i księgarniach w celu znalezienia jak najfajniejszej teczki. Tu nie pasi, tu za duża kolejka, tu było do 13.00, a ja stoję przed drzwiami niewiele przed 14.00 i prę na szkło. Mateczki bojaźliwie ciągną dziecięta za malutkie łapki, mnie próbuje zatrzymać Niedźwiedź, ale "nasniedogonyat", musiałam znaleźć niepozorną oprawę dla tałatajstwa, które popełniłam rankiem pod wpływem kąpielowej piany i wspomnień z  przeglądania Kłulikowego fanpage'a. Społeczeństwo na wszelki wypadek trzymało się kilka metrów dalej. Dzięki temu nie musiałam się przepychać na chodniku w drodze do księgarni Matras położonej przy Kinie Femina. Tu mnie mości Niedźwiedź nie zatrzymywał, aparat go swędział, chciał uwiecznić dla współczesnych i potomnych spotkanie z Martą Kisiel-Małecką, Łurzowym Kłulikiem - Ałtorką (pisownia zamierzona) "Dożywocia", "Nomen-Omen" i opowiadań publikowanych na papierze i w sieci.


Wydarzenie to miało miejsce w tej samej księgarni, co spotkanie autorskie z Grahamem Mastertonem na początku roku akademickiego, dlatego też to miejsce było mi doskonale znane. Na lewo od wejścia przywitały nas znajome twarze, ludzie z bloga FUNtastyka spotkani na PolConie 2013 w trakcie prelekcji i spotkań z Marcinem Mortką.
Poza tym znajome widoki: siedziska dla gości, fotele na podwyższeniu - przygotowane dla Ałtorki i prowadzącego spotkanie, krzesła dla fotografów oraz... top 10 sprzedaży, tym razem Ałtorka zajęła w tym zestawieniu każde z piętnastu (!) miejsc.

Ałtorka i jej 15 miejsc w TOP 10. Autor zdjęcia:
Mariusz Podgrudny
Warszawa zadrżała. Wreszcie przyszło temu miastu gościć w swych granicach Ałtorkę. Wcześniej, w przypadku "Dożywocia" było to niemożliwe, ponieważ Marta spodziewała się dziecka, później przyszło zajmowanie się latoroślą i pisarka była znacznie bardziej zajęta opieka nad dzieckiem niż śledzeniem sprzedaży książki o przygodach pewnego autora, który w spadku po krewnym otrzymał dziwną nieruchomość w pakiecie z mającym alergię na pierze aniołem, widmem romantycznego poety, gotującym krakenem, utopcami i kocicą.

Teraz jednak, około cztery lata po premierze "Dożywocia", kiedy najmłodsza w Kiślowej rodzinie już nieco podrosła, autorka ruszyła w Polskę, by uczestniczyć w serii spotkań zorganizowanych przez FUNtastykę i promować wydaną przez wydawnictwo Uroboros "Nomen Omen".
Ałtorka przed drugim spotkaniem z fanami (pierwsze odbyło się we Wrocławiu) na swoim fanpage'u panikowała - okazało się, że niepotrzebnie. W przypominającej rodzinną atmosferze ("Wszystko zaczęło się od męża") Ałtorka opowiedziała słuchaczom o przewrotnej historii zawartej w "Nomen Omen", o książkach bez fabuły (i dlaczego "Dożywocie" nie przypadło do gustu jej mężowi), planowanych książkach (to na ilu się zatrzymaliśmy?), pięknie poezji romantycznej (czyli nie ma się czego wstydzić. Nie ma co też zabiegać o eksport tego "towaru" za granicę - to już się stało), o planszówkach i grach na PC, o wkraczaniu na wyżyny masochizmu przy czytaniu współczesnej "prozy erotycznej" (wciąż jestem zdania, że "50 twarzy Greya" po czesku się broni - w końcu jest po czesku)...

Tak nas widzieli przypadkowi klienci księgarni Matras. Autor: Mariusz Podgrudny.
W trakcie spotkania każdy mógł zadać Ałtorce pytanie, najciekawsze zostało nagrodzone egzemplarzem "Nomen Omen".

Psychodeliczny fanart - wpuść Kota na fp Marty Kisiel i masz.
Każdy, kto miał takie życzenie, mógł przygarnąć specjalnie przygotowaną na te wydarzenie zakładkę, otrzymać od Ałtorki unikalną dedykację na książce (mam kocią), zrobić sobie zdjęcie... Pełen serwis.
Pojawiła się również inicjatywa "Stowarzyszenie Wędrującego Dożywocia", o którym pisałam poprzednio (jakby się komuś nie chciało szukać notki poniżej - klik). Wprowadziłam w życie również swój złowieszczy plan - podarowałam Ałtorce "kłuliko-człowieko-krakena". Release the Kraken!

Kocisko na plotki łase, szczególnie na te radosne, zatem podzielę się tym, co zasłyszałam jednym uchem - są szanse na ukazanie się "Dożywocia" pod nowym szyldem, tym samym, co planowane "Dożywocie 2" (po przeczytaniu "jedynki" stwierdzam, że część druga jest po prostu konieczna - przywiązałam się do mieszkańców Lichotki). Zasłyszałam również coś o planowanych koszulkach związanych tematycznie z twórczością Marty Kisiel - pisalibyście się? Dla nadruku z "kłulikiem" mogłabym nawet nosić "łurzową", oby miała macki.

Uśmiech Ałtorki na widok mojego fanarta - bezcenny. Zdjęcie: Mariusz Podgrudny.
Było genialnie, śmiesznie, błyskotliwie - wróciłam do domu z bananem wyrysowanym na twarzy. Wyglądałam podobnie do pewnego kota z historii o Alicji. Strasznie się cieszę, że poznałam Martę Kisiel i spotkałam nowych i starych znajomych. Oby więcej takich okazji.
Jedna nawinie się już niedługo - Marta Kisiel ma gościć na tegorocznych Warszawskich Targach Książki na Stadionie Narodowym. Widzimy się obowiązkowo.


Polecam zajrzeć na  stronę organizatorów spotkania - FUNtastyka,

10 komentarzy:

  1. Choć taki ze mnie książkoman, na żadnym spotkaniu autorskim w życiu nie byłam - aż wstyd! Pokutuje pochodzenie z małego miasta i brak wolnego czasu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie martw się, też nie jestem z dużego miasta - Łomża pozdrawia. Stacjonuję w Warszawie, nie wiem jak długo tam zostanę, wiem tylko tyle, że z dobrodziejstw tego miasta będę brać garściami.

      Usuń
  2. Ja mieszkam w takiej mieścinie, że nie mogłam być na żadnym spotkaniu autorski :(
    http://chcecosznaczyc.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem ile masz lat i jakie są Twoje relacje z rodzicami, ale jeśli to tylko będzie możliwe, udaj się do większego miasta i wkręć się na spotkanie autorskie. Byłam na kilku już w swoim życiu (no dobrze, "kilku" ostatnio) i zdecydowanie polecam autorów fantastycznych - oni zawsze mają wiele interesujących rzeczy do powiedzenia i nigdy się z nimi nie nudziłam.

      Usuń
  3. Oby takich pozytywnych spotkań było jak najwięcej :)
    Zazdroszczę Ci, że mogłaś brać w nim udział :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjeżdżaj pod koniec maja - serio mówię.

      Usuń
  4. Byłam wczoraj na spotkaniu z Agnieszką Walczak-Chojecką i wiem, że takie spotkania dodają mnóstwo energii. Pani Kisiel, jeszcze nie poznałam, może kiedyś się uda.

    OdpowiedzUsuń
  5. Genialny rysunek! A Ałtorkę chciałabym poznać, jak i jej twórczość również :)

    OdpowiedzUsuń
  6. If you are looking for the #1 Bitcoin exchange company, then you should pick YoBit.

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi niezmiernie miło jeśli pozostawisz po sobie ślad.
Pamiętaj, że komentarze będące spamem lub obrażające innych będą kasowane.

Informuję iż teksty (nie będące odpowiednio odznaczonymi cytatami z książek) oraz rysunki/ komiksy zamieszczane na tym blogu są moją własnością.
Okładki książek i komiksów pochodzą z serwisu lubimyczytac.pl .
Kopiowanie i/ lub przerabianie, przeredagowywanie tekstów bez mojej wiedzy i zgody jest zabronione.