czwartek, 17 kwietnia 2014

Po dwóch stronach muru - krótkie opowiadanie

 Przedstawiam Wam dziś krótką historię, tekst stworzony na konkurs na portalu lubimyczytac.pl. Wiem, że nie jest doskonały, planuję nad nim pracę. Chcę go znacznie rozszerzyć, zgłębić nieco postać dziewczyny, wprowadzić drugą postać, przyjrzeć się murowi... Zapraszam Was do lektury i - nie ukrywam - byłabym wdzięczna za wszelakie uwagi.

 "Po dwóch stronach muru"

Autor zdjęcia: Satariel/ Żaba, marzec 2013
Jak za każdym razem, dziś znowu zawędrowałam pod mur. Matka pewnie walnęłaby mnie ścierą za takie lekkomyślne zachowanie, w końcu nam zabroniono zbliżać się do tej wysokiej na piętnaście metrów ceglanej ściany. Zupełnie jakby mieszkały za nią jakieś potwory, które próbują dostać się do naszego samowystarczalnego świata.

Mijam posterunek strażników. Dzisiaj, jak co dwa dni, w budce drzemie poczciwy, nieco podpity pan. Przy drzwiach walają się puste szkła w kształcie piersiówek, zza przechylonego skrzydła dociera mnie miarowe chrapanie. Bezpiecznie.

Zagłębiam się w gęsty las za malutkim budyneczkiem, liczę kroki. Zbyt wiele razy się tu zgubiłam, kilka razy kule świszczały mi nad uszami. Raz wpadłam w łapy strażnika. Przełknęłam jakoś "wstyd dla rodziny" i publiczne upomnienie. Gorsze było spojrzenie matki. Pełne zawodu. Znowu podeptałam jej zasady. Znowu powiedziałam "nie" jej przekonaniom, że powinnam wyjść za mąż i jak najszybciej urodzić gromadę. Zupełnie inaczej niż ona. Jestem jej jedynym dzieckiem, po mnie nie mogła donosić ciąży, przez co zostawił ją ojciec.

Odsuwam bluszcz obrastający cegły, sięgam po ukryte w trawie dłuto. Przyglądam się ścianie - nikt nie próbował naprawić śladów mojej poprzedniej interwencji. Może nawet ta dziura nie została zauważona.

Zaglądam w wybitą przedwczoraj dziurę. Widzę zielony las, idealne odbicie tego za mną. Nagle coś poruszyło się po drugiej stronie muru, w dziurę wpatrzyło się jadowicie zielone oko. Wydałam z siebie cichy jęk i upadłam na tyłek.
- Kim jesteś? - usłyszałam. - Skąd wiesz o moim wyłomie?
- Hej! - oburzyłam się. Momentalnie znalazłam się na nogach. - To..!
- Cicho! Chyba nie chcesz tu nikogo ściągnąć.
- Nie chcę.
- No właśnie. - odezwała się tajemnicza osoba po drugiej stronie. Ten ktoś miał tak piskliwy głosik, że nie potrafiłam rozróżnić: dziecko, czy dorosły. - Dlaczego kujesz w murze?
- Chcę wiedzieć - odezwałam się po chwili wahania - czy to prawda, że jeśli wejdziecie do naszego świata...
- ... przyniesiemy wam zagładę? - zaśmiała się dziwna osoba. - Nam mówią to samo. Pomóż mi, skujmy ten mur.
Kuliśmy. Uderzenie po uderzeniu, cegła po cegle. Miałam otarte dłonie, ale to mi nie przeszkadzało.
W końcu wyryliśmy dziurę, przez którą można się było przecisnąć.
- Naiwna - usłyszałam głos pełen kpiny w momencie, gdy włosy uniósł mi zimny powiew. - Tylko na to czekaliśmy.

Odwróciłam się. Moje miasto otaczały ciemne chmury. Chciałam krzyczeć. Znowu zawiodłam mamę.

9 komentarzy:

  1. Niezły początek, ale na razie jest zbyt dużo niewiadomych, jak dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie martw się, rozwinę akcję. Wyjaśnię o co chodzi z murem i demonami.

      Usuń
  2. Jak dla mnie za mało. To dopiero jakby zarys, pomysł na coś więcej. Ale wciąga, zachęca by ewentualny ciąg dalszy/rozwinięcie przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ;) LC nakłada zawsze limity na ilość znaków, ale rozwinę to w wolnej chwili - niech się tylko ten kwiecień skończy wreszcie.

      Usuń
  3. Witaj!
    Sympatyczny szort, Niestety nie ustrzegłaś się błedów :( Próbowałaś pisać w czasie teraźniejszym (co jest bardzo, bardzo trudne) i pomieszałaś czasy. I tak mamy tu: mijam posterunek, odsuwam bluszcz, zaglądam w wybitą, a obok: wydałam z siebie, usłyszałam, powiedziałam, odwróciłam się etc. W kwestii zapisu nie jestem specem (delikatnie mówiąc), ale tu: "- No właśnie. - odezwała się" ta kropa jest raczej niepotrzebna, a tu dla odmiany: "- ... przyniesiemy wam zagładę? - zaśmiała się dziwna osoba" wydaje mi się, że zaśmiała powinna być z wielkiej.
    I tyle.
    Pozdrawiam i do przeczytania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórzy powiedzą, że się czepiasz, ale naprawdę cenię Twoje komentarze, bo po ich przeanalizowaniu widzę obszary, gdzie powinnam wciąż popracować. Dziękuję Ci.
      Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Ci niektórzy byliby naprawdę niemądrzy ;) Czyż nie o to chodzi, by sobie pomagać? A najlepiej można pomóc wyłapując sobie nawzajem błędy. Przecież każdy, kto choć raz spróbował coś pisać, musi sobie zdawać sprawę, że we własnym tekście trudno jest coś zauważyć ;) I żeby nie było - to że wskazuję błędy, nie oznacza, że ich nie popełniam (ani że nie mam tego świadomości) :P Oczywiście jeśli masz ochotę "zapłacić pięknym za nadobne" zapraszam do siebie: http://malpekpisze.blogspot.com/
      Pozdrawiam!

      Usuń

Będzie mi niezmiernie miło jeśli pozostawisz po sobie ślad.
Pamiętaj, że komentarze będące spamem lub obrażające innych będą kasowane.

Informuję iż teksty (nie będące odpowiednio odznaczonymi cytatami z książek) oraz rysunki/ komiksy zamieszczane na tym blogu są moją własnością.
Okładki książek i komiksów pochodzą z serwisu lubimyczytac.pl .
Kopiowanie i/ lub przerabianie, przeredagowywanie tekstów bez mojej wiedzy i zgody jest zabronione.