środa, 14 maja 2014

Overlord - zcedydowanie świetny odstresowywacz

Grafika pobrana ze strony sklepu Media Markt.
Otwieram oczy, wszystko przede mną jest niewyraźne. Coś się porusza, w głowie mi huczy. Jak długo mnie nie było?
"Próba mikrofonu. 1... 2... 3... Czy to działa? Jest trochę zakłóceń." - wita mnie Sękol, jeden z minionów, do którego grzbietu przytroczona jest latarnia. Obok niego wiercą się jeszcze trzy brązowe stwory: Chłamek, Podrób i Stęchlak.
Mówią, że mam zostać Suwerenem. Ja, człowiek wylegujący się spokojnie w grobowcu. Muszę tylko przejść odpowiednie szkolenie. Opuszczam zatem podziemia zniszczonej przez licznych bohaterów wieży, by przywrócić tej budowli świetność i - kto wie - może zostać nowym Wcieleniem Zła.
Muszę się jeszcze wiele nauczyć, ale od czego jest błazen Ćwierćnutek, sługa mojego poprzednika. Dzwoneczki przy jego czapce pobrzękują mile za każdym razem, gdy się przewraca. Jest przydatny. Na nim właśnie uczę się wysyłać swoich sługów do ataku.
Moi słudzy mnie akceptują, są gotowi oddać dla mnie życie. Teraz tylko muszę odzyskać Serce Wieży, potężny klejnot, który wzmocni moc budowli.
Wyruszam do Wioski Obfitości, tutaj poznaję słabość moich sługów do owieczek i plądrowania. Nie ukrywam, zaczyna mi się to podobać...

Powyższy paragraf napisałam pod wpływem początku jednego z największych czasopochłaniaczy, który jeszcze niedawno zaprzątał mi myśli i przyciągał do komputera. Tak, niech padnie wreszcie tytuł tej gry: "Overlord".
Jak już wspomniałam we wstępie, gracz wciela się w postać przebudzonego ze śmiertelnego snu człowieka, którego rolą jest zastąpienie poprzedniego Suwerena - potężnego maga.
Głównemu bohaterowi towarzyszą cztery rodzaje minionów: brązowi (wojownicy), czerwoni (w wersji angielskiej nazywani łucznikami, łuków jednak nie noszą. Są odporni na ogień i rzucają we wrogów ognistymi kulami), zieloni (zabójcy, odporni na truciznę. Atakują o wiele większych od siebie wrogów wskakując na nich) oraz niebiescy (jedyne miniony, które się nie topią w wodzie. Są słabi w walce, ale potrafią wskrzesić każdego miniona, którego dusza jeszcze nie zniknęła) - w przypadku trzech rodzajów (poza brązowymi) gracz musi najpierw odnaleźć rozkradzione ule sługów, by móc ich przyzywać.
Miniony są bardzo przydatne. Z radością rzucają się w wir walki, wskakują na bezbronne owieczki (między innymi w tych puchatych stworach ukryte są dusze, które przydają się do przyzywania następnych sługów), plądrują. Te niewielkie stwory wejdą wszędzie tam, gdzie ich Suweren nie da rady i przyniosą potrzebne rzeczy: pieniądze lub mikstury. Odpowiednia ilość zaniesie również duże przedmioty do portalu. Miniony zbroją się same, zakładają na siebie rzeczy potrzebne, jak i te trochę mniej... Komicznie wygląda grupka sługów z dyniami na głowach - Wioska Obfitości jest bowiem porośnięta dyniami. Równie śmiesznie wyglądają te stworzenia po wypiciu piwa. Hmm, jeśli zastanawialiście się, dlaczego ta gra jest dozwolona od szesnastego roku życia, macie jeden z powodów.

 

W trakcie rozrywki gracz i jego wesoła drużyna będą musieli zmierzyć się z rządnymi krwi niziołkami, hordami chrząszczy i wojowników, elfim królem Oberonem, monstrami, krasnoludami, duchami (tu przydają się niebiescy - niewrażliwi na magię) i wieloma innymi... Suweren będzie miał również za zadanie odnaleźć gosposię - jedną z dwóch sióstr: Róża i Aksamit. Róża przypomina mi nieco ludzką wersję Fiony z serii "Shrek" - rudowłosa, zielonooka. Ubrana w różową suknię kobieta momentalnie zmienia wystrój wieży (dekoruje go pnączami róż). W trakcie gry odrzuciłam propozycję jej wyuzdanej, młodszej siostry - Aksamit (oryg. Velvet - bardziej mi się to imię w tej wersji podoba). Nie pamiętam, co zaproponowała mi odziana w "podkreślający walory" gorset. Nieważne, Róża zaoferowała udoskonalenie wodnych minionów.

Strasznie podoba mi się grafika w "Overlordzie". Miniony są tak paskudne, że aż rozczulają. Precyzyjnie zostały również odwzorowane detale. Świetnie zrobiony był Oberon, na którego można by długo patrzeć, gdyby nie fakt, że jest strasznie irytujący.
Za każdym razem jednak, gdy zamykam oczy i myślę o "Overlordzie", słyszę miniony. W polskiej wersji głosów użyczali im Paweł Galia i Józef Mika. Odwalili kawał dobrej roboty, że się tak potocznie wyrażę. Właśnie dla tego, co zrobili ci dwaj panowie, zainstalowałam wersję polską (swego czasu miałam mały uraz do gier w polskiej wersji językowej. Gracze "Baldur's Gate" może wiedzą, o co chodzi. Nie czepiam się do jakości dubbingu, tylko nieustannego "Przed wyruszeniem w drogę należy zebrać drużynę", którego miałam serdecznie dosyć po wielu godzinach zabawy. Musiałam odpocząć i tyle. Dzisiaj słynną kwestię pana Fronczewskiego włączam często, by powspominać dawne czasy.) i nie żałuję - według mnie właśnie w ujęciu tych dwóch artystów moi słudzy nabrali odpowiedniego pazura.

Pierwsza część gry "Overlord" została wypuszczona na rynek w 2007 roku z ramienia Triumph Studios i Codemasters. Momentalnie zjednała sobie ogromne grono wielbicieli, do którego niedawno dołączyłam także ja. Urzekł mnie ten pokręcony świat fantasy, w którym mój nieszablonowy bohater wyrusza, by czynić zło i podporządkować sobie Wioskę Obfitości (biedni wieśniacy nie mają szczęścia i zarazem mają - w końcu kto ich obroni, jak nie ich dzielny pan?). Nie ma zbędnego heroizmu, nie ma patosu, ale jest za to dobra zabawa. Na sam koniec przypomnę o ograniczeniach wiekowych - gra przeznaczona jest dla graczy powyżej szesnastu lat. Przemoc i używki, takie ostrzeżenie zostało nadrukowane na pudełko.

Obecnie "Overlorda" można kupić w wielu miejscach za śmieszne pieniądze. Pod zdjęciem podlinkowałam Wam sklep Media Markt, na allegro znajdziecie pewnie ją taniej. Pod koniec zeszłego roku gra ukazała się również jako dodatek do magazynu "CD - Action", jednak wyłącznie w wersji anglojęzycznej.
Jeśli gracie w gry komputerowe, polecam się tym tytułem zainteresować. Nie żałuję godzin poświęconych na rozgrywkę, ponieważ bawiłam się świetnie. A jeśli Wam bliskie są klimaty fantasy, kto wie, może "Overlord" przypadnie Wam do gustu?

***

Głosów postaci w polskiej wersji możecie posłuchać na przykład tu - klik.

3 komentarze:

  1. Już bardzo dawno nie grałam w żadną grę. Jednak preferuję gry ekonomiczne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zwykle nie grywam w żadne takie gry, ale ta wydaje mi się bardzo ciekawa :D

    http://dawidkwiatkowski-opowiadanie.blogspot.com/2014/05/17-rozdzia-nic-nikomu-nie-musisz.html

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi niezmiernie miło jeśli pozostawisz po sobie ślad.
Pamiętaj, że komentarze będące spamem lub obrażające innych będą kasowane.

Informuję iż teksty (nie będące odpowiednio odznaczonymi cytatami z książek) oraz rysunki/ komiksy zamieszczane na tym blogu są moją własnością.
Okładki książek i komiksów pochodzą z serwisu lubimyczytac.pl .
Kopiowanie i/ lub przerabianie, przeredagowywanie tekstów bez mojej wiedzy i zgody jest zabronione.