czwartek, 22 maja 2014

Troje - prawda-li to..?

Dotychczas sformułowanie "Czarny czwartek" mylnie mogło kojarzyć się większości z dniem poprzedzającym szalone wyprzedaże w sklepach. Mniej osób zapewne powiązałoby tę nazwę z 24 października 1929, kiedy ceny akcji na nowojorskiej giełdzie drastycznie spadły, co dało początek kryzysowi ekonomicznemu.
Tak mogliśmy myśleć do 2012 roku. 12 stycznia nastąpił kolejny Czarny Czwartek, tego dnia w przeciągu kilku godzin na czterech kontynentach spadły cztery samoloty pasażerskie, pozbawiając życia pasażerów, obsługę samolotu i mieszkańców afrykańskiej wioski. Katastrofę przeżyło troje dzieci: jedno w Japonii, jedno w Ameryce i jedno w Wielkiej Brytanii. Pozostali uczestnicy tych wydarzeń zginęli na miejscu lub zmarli w drodze do szpitala.

Dwunasty stycznia dwa tysiące dwunastego roku, Osaka. Cierpiąca na dolegliwości układu moczowego 51-letnia Pamela May Donald oczekuje na start samolotu, który ma ją zabrać do Tokio, do córki, która przeniosła się do Japonii, by uczyć tutejsze dzieci. Jako jedyna Amerykanka w samolocie Pam czuje się niekomfortowo, siedzenia dostosowane są dla drobniejszych ludzi.
Bohaterka odczuwa wyrzuty sumienia, że nie posłuchała męża, tylko dała się ponieść przeczuciu, że jej wizyta u córki stanie się niezapomnianą przygodą. Japonia ją przeraża, realia tego kraju ją przerastają.
W chwili, gdy próbuje przedostać się do łazienki, jej uszu dobiega huk, potem kolejny. Obsługa samolotu prosi o pozostanie na miejscach. Pamela próbuje sobie wmówić, że nic się nie stało. Rozgląda się. Wszyscy pasażerowie mają pochylone głowy, w oczy rzuca jej się mały chłopiec, który wpatrywał się w nią na lotnisku.
A samolot wibruje coraz bardziej. Zszokowani i przerażeni pasażerowie sięgają po telefony, by pożegnać się z bliskimi. Katastrofa jest nieunikniona. Pam przenosi się myślami do swojego domu, wspomina starą suczkę Snookie, swoje zgromadzenie religijne prowadzone przez pastora Lena.
Komunikaty zlewają się w jeden bełkot, pasażerowie mamroczą coś po japońsku do telefonów.
Samolot rozbija się, ludzie krzyczą, czego Pamela nie może zrozumieć. Wydaje jej się, że jest Boże Narodzenie, a wtedy przecież trzeba się radować.
Świadomość wraca. Pam nie może się poruszyć, czuje ból. Resztkami sił wydostaje się ze zniszczonej maszyny. Wychodzi w kierunku lasu Aokigahara, lasu samobójców, miejsca cieszącego się złą sławą. Przed nią majaczy jakiś kształt, sylwetka małego chłopca.
Z mroku wyłaniają się postacie bez stóp, duchy. Zmierzają w kierunku próbującej znaleźć telefon Pameli. W końcu udaje jej się wydostać brudną od krwi komórkę. Kobieta nawiązuje połączenie i zaczyna mówić:
"Są tutaj. Ja nie... Nie pozwól Snookie jeść czekolady, jest niezdrowa dla psów, choć na pewno będzie was prosiła. Chłopiec patrzcie chłopiec ilu ludzi zginęło o Boże ilu ludzi... Już po mnie idą. Niedługo odejdziemy, wszyscy. Pa Joanie piękna torebka papa Joanie, pastorze Len niech pan ich ostrzeże że ten chłopiec że on nie..." (strona 21)

12 stycznia 2012 w kilkugodzinnych odstępach nastąpiły cztery katastrofy lotnicze, które przeżyło troje dzieci: syn konstruktora androidów Hiro (samolot rozbity w lesie Aokigahara), poczęty przez in-vitro Bobby Small (katastrofa na bagnach Everglades na Florydzie) oraz jedna z sióstr-bliźniaczek: Jess (katastrofa w Europie, samolot powrotny z wakacji na Teneryfie). Kim były te dzieci? Niezwykłymi szczęściarzami, czy też może przedstawicielami obcej cywilizacji? Dlaczego doszło do tych wydarzeń? Czy możliwe, że ktoś przeżył afrykańską katastrofę? I co miała do przekazania Pamela May Donald?
Dramatyczne zdarzenia obrosły w niezliczone teorie spiskowe. Każdej z nich stara się przyjrzeć Elspeth Martins (narratorka tej niezwykłej powieści), autorka książki "Kanonada", która skupia się na przestępstwach z bronią palną popełnionych przez amerykańskich obywateli poniżej 16 roku życia. Pisarka podkreśla, że wykorzystane przez nią przy tworzeniu monografii materiały mogą być drastyczne, ale nie zamierza za to nikogo przepraszać. Jej cel to nakreślenie obiektywnej relacji z wydarzeń dziejących się między styczniem, a lipcem 2012.

W książce wykorzystane zostały fragmenty nieopublikowanej biografii Paula Craddocka, opiekuna Jess, który z większym lub mniejszym powodzeniem próbuje swoich sił w show-biznesie; relacje z rozmów przeprowadzonych z ratownikami będącymi na miejscu katastrof, relacje z rozmów z babcią Bobby'ego, świadectwa świadków wydarzeń, rozmowy Chiyoko (kuzynki Hiro) oraz jej internetowego znajomego Ryu, artykuły, wpisy z blogów, wypowiedź egzorcysty... Bogactwo form. Taka różnorodność sprawiła, że nie mogłam oderwać się od tej książki. "Jeszcze tylko jedna sekcja", obiecywałam sobie, gdy miałam zająć się czymś innym.
Z racji, że jestem fanką japońskiego komiksu, ucieszyły mnie nawiązania do produkcji z Kraju Kwitnącej Wiśni: "Welcome to NHK" (manga dostępna również w Polsce) oraz "Mój sąsiad Totoro" ze Studia Ghibli. Intrygujące były również nawiązania do japońskiej obyczajowości, tej mrocznej strony. W sieci krążą zdjęcia przedstawiające ludzi odbierających sobie życie w Lesie Samobójców, oglądanie ich odradzam ludziom wrażliwym. Ciekawie nakreślona została sylwetka Ryu, chłopaka, który postanowił uciec od rzeczywistości, stał się hikikomori. Ludzie określani tym mianem zamykają się w pokoju i nie wychodzą z niego przez przynajmniej sześć miesięcy, odmawiając kontaktu ze światem zewnętrznym. Ich życie to cyberprzestrzeń, gry, anime (filmy animowane).

W równie intrygujący sposób autorka nakreśliła sylwetkę pastora Lena, przewodniczącego małej, amerykańskiej wspólnoty religijnej. Mężczyzna w ostatnich słowach Pameli stara się odnaleźć przesłanie i nie zauważa nawet, kiedy jego starania o zwrócenie na siebie i swoją prawdę uwagi staje się obsesją. Len dąży do zostania jednym z najsłynniejszych teleewangelistów w Stanach Zjednoczonych. Jeśli chcecie poznać istotę zjawiska, polecam obejrzeć pewien starszy teledysk zespołu Genesis - "Jesus he knows me".

Sarah Lotz to scenarzystka i pisarka, która uwielbia makabryczne pisanie i ukrywanie się pod fałszywymi nazwiskami. Współpracowała z wieloma autorami. Pod własnym nazwiskiem wydała dotychczas: "Pompidou Posse", "Exhibit A", "Tooth and nailed" oraz "The Three". "Troje" to pierwsza książka wydana w Polsce pod prawdziwym nazwiskiem (w październiku z ramienia wydawnictwa W.A.B ukazała się "Dziewczyna wchodzi do baru" powstała w kooperacji Sarah Lotz, Helen Moffat i Paige Nicka).

"Troje" z pewnością jest pozycją wartą uwagi. Wciąga niezmiernie, intryguje, zmusza do przemyśleń. Sama złapałam się na tym, że zaczęłam wrzucać w wyszukiwarkę imiona i nazwiska bohaterów, miejsca wydarzeń, daty. Książka napisana jest tak starannie, że aż trudno momentami uwierzyć, że nie traktuje o prawdziwych wydarzeniach. Oczywiście gorąco polecam jej lekturę. Szczególnie, że premiera tej niezwykłej książki ma miejsce dzisiaj.

"Troje"

autor: Sarah Lotz
wydawnictwo: Akurat
data wydania: 22 maja 2014

moja ocena: 4/5

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Akurat.


https://www.facebook.com/wydawnictwoakurat?fref=ts

Tekst bierze udział w wyzwaniu Czytam Fantastykę.

12 komentarzy:

  1. Brzmi naprawdę ciekawie! Sama posprawdzałam już niektóre elementy fabuły w google. Cóż, z pewnością ją kupię.
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ochotę na tę książkę :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Realizm tej książki jest porażający!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdy tylko dostałam czarna kopertę, byłam zaintrygowana tą książką. W weekend będę ją czytać, już nie mogę się doczekać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaintrygowała mnie, kiedy przyszła do mnie czarna koperta z zapowiedzią. Ostatecznie co prawda się na nią nie skusiłam i nie zamówiłam, ale pewnego dnia na pewno przeczytam. Po prostu teraz nie przyszedł na to odpowiedni czas ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety nie dostałam "czarnej" koperty. Widocznie pominięto moją osobę...

    OdpowiedzUsuń
  7. Teraz widzę, panuje szał na powieść Troje. Po promocyjnym fragmencie kusi mnie ta książka. Wydaje się być niebagatelna, ale ja się jeszcze wstrzymam z zakupem...

    OdpowiedzUsuń
  8. Z miłą chęcią bym przeczytała tę książkę. Przemyślę jej zakup.

    OdpowiedzUsuń
  9. To ja też się dołączę o grona zainteresowanych i zaintrygowanych książką. Będę jej szukała. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mi tej książki zostało mniej niż 100 stron i na początku sama nie wiedziałam jak do niej podchodzić. Też tak jak Ty zaczęłam wyszukiwać imiona i nazwiska, daty i wydarzenia z tej książki;]. Ale recenzja tej powieści u mnie za jakiś czas;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziel się wtedy linkiem. Zobaczę co zwróciło Twoją uwagę :)

      Usuń
  11. Koniecznie muszę przeczytać, bo najlepiej wyrobić sobie samej opinie na temat tejże książki.

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi niezmiernie miło jeśli pozostawisz po sobie ślad.
Pamiętaj, że komentarze będące spamem lub obrażające innych będą kasowane.

Informuję iż teksty (nie będące odpowiednio odznaczonymi cytatami z książek) oraz rysunki/ komiksy zamieszczane na tym blogu są moją własnością.
Okładki książek i komiksów pochodzą z serwisu lubimyczytac.pl .
Kopiowanie i/ lub przerabianie, przeredagowywanie tekstów bez mojej wiedzy i zgody jest zabronione.