wtorek, 24 czerwca 2014

Nieokiełznane. Opowieść prawdziwa - o walce z przeciwnościami

Okładki wersja wcześniejsza. Pobrane z lubimyczytac.pl
Przyzwyczaiłam się już do biografii ludzi wielkich, których czci i kocha świat. Uwielbiam historie lubianych przeze mnie muzyków, odnajduję w nich zawsze wiele ciekawostek na temat grających z mojego odtwarzacza utworów. Coś mnie ciągnie także do spisanych losów łotrów, których ludzkość potępia za popełnione zbrodnie. Bardzo często są to biografie pełne kontrowersji, prób i dociekań, czy daną osobę można jednoznacznie osądzić.

Dzisiaj jednak przedstawię Wam książkę, która nie traktuje o nikim sławnym. Nie będzie to ani piosenkarz, ani aktorka, ani dyktator. Zamiast tego zaserwuję Wam małą wycieczkę do Ameryki na początku XX wieku, gdzie na świat przyszła Lily Casey Smith, kobieta, w której żyłach płynęła krew Lota Smitha (dziadka od strony ojca, bohatera książki historycznej "Major Lot Smith, dowódca mormonów" Ivana Baretta) i Roberta Caseya (pradziadek ze strony matki, bohater książki "Robert Casey i Ranczo nad Rio Hondo" Jamesa Shinkle'a). Być może to właśnie po nich odziedziczyła silny charakter i umiejętność radzenia sobie nawet w najgorszych sytuacjach. Nieugiętą, silną, zdecydowaną - taką właśnie chce sportretować ją wnuczka, Jeannette Walls (wiem, że na zdjęciu po prawej jest jedno "n" i w rozwinięciu znajdziecie dowód, że nie popełniam babola), która miała osiem lat, gdy babcia odeszła. Po latach Jeannette postanowiła napisać biografię swojej matki, głodnej doznań artystki i nomadki. Rose Mary Walls (bohaterka "Szklanego zamku", drugiej książki autorki) w trakcie wielogodzinnych rozmów naciskała jednak, by powstała biografia jej matki - ranczerki, samotnej nauczycielki, jednej z pierwszych kobiet latających samolotem, pokerzystki, kierowcy... Kobiety niezwykłej.

Lily Casey Smith przyszła na świat w ziemiance jako córka okaleczonego w dzieciństwie przez konia Adama Caseya i Daisy Mae Peacock, zaniedbującej dom biernej kobiety, która potrafiła odnaleźć siebie jedynie w modlitwie. Babcia autorki była najstarsza z trójki dzieci państwa Smith - młodsi byli brat Buster i siostra Helen.

Trójka dzieci wykonywała swoje prace nieopodal wzgórz Burnt Spring i już wkrótce miała spędzić pasące się poniżej krowy na dojenie. Tym razem jednak los chciał, by ten wieczór nie wyglądał tak, jak wiele poprzednich. Nadchodziła powódź. Krowy wyczuwały zagrożenie. Stały nieruchomo i nasłuchiwały.
Szła powodziowa fala. Lily wiedziała, że nie zdążą dobiec do domu. Musiała jednak ocalić siebie i rodzeństwo, dlatego biegli przed siebie, w kierunku drzewa. Malutka Helen przewróciła się, ale razem z Busterem podciągnęli ją i gnali dalej. W końcu udało im się dostać na gałąź, gdzie mogli bezpiecznie przeczekać do rana - o ile nie spadną z drzewa. Lily miała na to sposób - przepytywała młodsze rodzeństwo z tabliczki mnożenia i rozbudzała ich, gdy odpowiedzi cichły. Tak właśnie dotrwali do rana, gdy woda już nieco opadła.
Zmęczone dzieci, gdy dotarły do domu, były napominane przez matkę, by za ocalenie w modlitwie dziękowały Aniołowi Stróżowi i matce, która się za nich cały czas modliła. Lily oburzyła się. Przecież nie było przy nich ani matki, ani anioła. Musieli radzić sobie sami.

Lily wraz z ojcem zajmowała się na farmie końmi. Ojciec kupował je tak, by zawsze mógł dobrać idealnie pasującą do siebie parę, która mogła chodzić w zaprzęgu. Lily właśnie od niego nauczyła się jak postępować z tymi wielkimi i inteligentnymi, ale płochliwymi zwierzętami.
Niedługo później wyruszyła do szkoły z internatem, której przez postanowienie ojca miała nie skończyć.

"Nieokiełznane" są hołdem złożonym Lily Casey Smith przez jej wnuczkę, Jeannette Walls. Autorka w swojej powieści (a raczej opowieści) pozwala babci mówić własnym głosem, przedstawia historie zasłyszane od członków rodziny. Lily jako bohaterka jest stanowcza, porywcza, ale przede wszystkim silna jak prawdziwa ranczerka. Daleko jej do wizerunku damy z westernowego saloonu, choć potrafiła ograć niejednego cowboya (jego wizerunek również odbiegał od tego, który znamy z filmów) w pokera i przekonać niemal każdego kierowcę, by w czasach benzyny na kartki podzielił się z nią swoim zapasem. Grunt to opanować sztukę perswazji, tego uczyła swoją córkę Rose Mary. Lily ma też swoją dumę. Pracowała już jako służąca i nie ma zamiaru więcej się przed nikim kłaniać. Może dlatego też nie zawsze jej nauczycielskie życie jest usłane różami.

W życiu bohaterki kluczową rolę pełnią konie. Jako dziecko pomagała ojcu przy hodowli, później jako nauczycielka podróżowała konno, później posiadała swoje konie na farmie. Całe życie opanowywała nieokiełznane konie, jednak tytuł nie nawiązuje wyłącznie do tego faktu. Nie zdradzę zakończenia, to by było po prostu nie w porządku. Nawet jeśli jest to powieść biograficzna i na sieci gdzieś mogą krążyć notki na temat pani Smith.

Podoba mi się wydanie REMI. Miękka okładka z archiwalnym zdjęciem trojga dzieci zachęca do sięgnięcia, do zajrzenia do tej publikacji. Wewnątrz czytelnik odnajdzie kilka fotografii przedstawiających bohaterkę i świat, w którym żyła.
W trakcie lektury odniosłam wrażenie, że czytam prawdziwy pamiętnik, a nie stylizowane, stworzone po latach zapiski. Historia młodej i upartej kobiety wciągnęła mnie bez reszty i umiliła powrót z domu rodzinnego.
W pierwszej połowie książki znalazłam małego "byczka" - na stronie 45 na dole został zmieniony rodzaj czasownika. Więcej potknięć nie zauważyłam, za co wydawnictwo ma u mnie ogromny plus. Można wydawać książki bez rażących literówek.

Jak już wspomniałam, "Nieokiełznane. Opowieść prawdziwa" towarzyszyły mi w trakcie podróży z domu rodzinnego do obecnego miejsca zamieszkania. Z początku trochę gderałam, że nie miałam ze sobą jakiejś ciekawej fantastyki, a potem zaczęłam czytać i przepadłam. Zawładnęła mną historia dziewczyny niepokornej, przeżywającej swoje pierwsze rozczarowanie miłosne, chorobliwie zazdrosnej, żyjącej według własnego kodeksu. Rzeczywiście, Lily Casey Smith była ciekawą postacią i cieszę się, że mogłam poznać jej losy.

Nieokiełznane. Opowieść prawdziwa.

autor: Jeannette Walls
wydawnictwo: REMI
data wydania: 2012

moja ocena: 3,5/5

2 komentarze:

  1. jedyna biografia (lub coś podobnego) jaką w życiu przeczytałam to Ziele na Kraterze...no, nie jestem fanka biografii, nawet tych bardzo ciekawych ale kurczę, fajnie piszesz. Bardzo informatywnie. Szacun.
    W sumie jakby nasi wykładowcy jechali konno na lekcje.....pan Carr... XD

    OdpowiedzUsuń
  2. Carr jak Carr, gorzej Kowboj Chudy :p

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi niezmiernie miło jeśli pozostawisz po sobie ślad.
Pamiętaj, że komentarze będące spamem lub obrażające innych będą kasowane.

Informuję iż teksty (nie będące odpowiednio odznaczonymi cytatami z książek) oraz rysunki/ komiksy zamieszczane na tym blogu są moją własnością.
Okładki książek i komiksów pochodzą z serwisu lubimyczytac.pl .
Kopiowanie i/ lub przerabianie, przeredagowywanie tekstów bez mojej wiedzy i zgody jest zabronione.