piątek, 27 czerwca 2014

Spotkanie z wydawnictwem Zielona Litera

W dniu wczorajszym w kawiarni Funky przy Placu Zbawiciela 2 odbyło się spotkanie z przedstawicielami firmy Zielona Litera. "Firmy", gdyż jak wspomniał Paweł Michał Szymański (jeden z założycieli), celem działalności Zielonej Litery nie jest jedynie wydawanie książek, lecz także pojawianie się w mediach i własny program o literaturze. Firma poza tym zajmuje się redakcją tekstów na blogi, przygotowywaniem nagłówków, sesjami zdjęciowymi, materiałami wideo... - wszystkim tym, co jest bardzo ważne w promocji. Nie przypadkiem dewiza tej firmy brzmi "Książki, ludzie, media".

Natalia Zeh, pani prezes Zielonej Litery wspomina, że z Pawłem Szymańskim zetknęła się na warsztatach i kursach pisarskich. Oboje byli rozczarowani tym, co proponowały pisarzom wydawnictwa, dlatego też dnia 31 stycznia 2013 na polskim rynku pojawiło się nowe wydawnictwo (i nie tylko) Zielona Litera i założeniu ma wprowadzić na rynek nową jakość. Chodzi o zmianę polskiej literatury, dostrzeżenie pisarzy, którzy w swoich książkach przekazują czytelnikom swoje myśli i wiedzę.

Pierwszą książką, która ukazała się z ramienia Zielonej Litery jest "88 lat" Jerzego Witolda Soleckiego, uczestnika Powstania Warszawskiego, późniejszego dziennikarza, działacza politycznego, tłumacza, wydawcy. Autor przełożył na język polski pamiętnik Irene Hauser "Cud, że ręka jeszcze pisze" wydany w 1993 roku przez wydawnictwo Libellus.
Sama książka, jak podkreślają przedstawiciele Zielonej Litery, cieszyła się sporym zainteresowaniem wśród wydawców i być może ukazałaby się pod innym szyldem, gdyby nie wymóg, by tę książkę okroić, ograniczyć do epizodów powstańczych. "88 lat" to nie tylko opowieść o czasach wojennych. To historia ludzi zwykłych i niezwykłych, którzy zetknęli się z autorem niemal do momentu osiemdziesiątych ósmych urodzin pana Witolda.
Paweł Szymański podkreślił, że bardzo ceni sobie współpracę z Witoldem Soleckim. Wspomniał, że na jego teksty trafił, gdy syn pana Witolda, Sławomir, opublikował w sieci fragmenty bloga ojca. Pokolenie, które może przybliżyć nam historię wojny, wymiera. Dlatego pisane ciętym językiem i nie bojące się rozpocząć dyskusji o historii "88 lat" powinno przypaść do gustu nie tylko kombatantom, lecz także przedstawicielom młodszego pokolenia.
Niestety pan Solecki  był nieobecny w trakcie spotkania i z pewnych przyczyn wirtualna rozmowa również nie doszła do skutku.

Krzysztof Spadło
Natalia Zeh wspomniała, że w "Skazańcu" Krzysztofa Spadło, drugiej publikacji Zielonej Litery, zakochała się od pierwszego akapitu.
Akcja pierwszego tomu "Skazańca" (na jesień planowany jest drugi) dzieje się w latach dwudziestych ubiegłego wieku w zakładzie karnym we Wronkach. W książkę wplecione zostały wątki historyczne, o których niejeden podręcznik milczy. Ważnym elementem jest również zamach na Cytadelę Warszawską.

Krzysztof Spadło dotychczas funkcjonował jako self-publisher i z tego się utrzymywał. We wrześniu poprzedniego roku miał już gotowego "Skazańca" - po korekcie, wydanego w twardej oprawie własnym sumptem. Jednak autor nie ograniczył się wyłącznie do tekstu. Postawił stronę internetową skazaniec.com, na której można posłuchać fragmentu audiobooka, przeczytać recenzje internautów, zapoznać się z sylwetką autora, zakupić książkę w trzech formatach: ebook, audiobook i papier. Autor porusza się po kraju samochodem, na którym widnieje reklama strony "Skazańca". Pan Krzysztof śmieje się, że pewnego razu w Katowicach skonsternował swoim autem kilku ludzi, którzy chcieli wiedzieć, co to za firma.
"Traktować czytelnika dojrzale", to jedna z zasad, którą wyznaje pan Spadło. Dlatego też, jak widać, nie ogranicza się wyłącznie do napisania tekstu, ten etap nazywa pierwszym stopniem. Dzięki współpracy z przyjaciółmi nakręcił spot reklamujący książkę, a także krótki film, który podobno w wersji anglojęzycznej pojawił się na zagranicznym festiwalu filmowym. Polscy widzowie, którzy nie mieli okazji być na spotkaniu autorskim, będą go mogli zobaczyć w Gdyni.
Źródło grafiki - klik

W trakcie spotkania można było zobaczyć zestawienie okładek "Skazańca" - wydanego przez samego autora, a także przez Zieloną Literę. Ciekawostką jest, że strażnik po lewej to sam autor. Zdjęcie z okładki pochodzi z filmu promującego książkę.
Jak już wspomniałam, na jesieni ma odbyć się premiera drugiego tomu "Skazańca" i z tej okazji autor ma ponownie zawitać do Warszawy. Być może wtedy będzie można zobaczyć materiały, które pan Krzysztof prezentował dzień wcześniej na spotkaniu autorskim.

Firma Zielona Litera ma ambitne plany. W przygotowaniu jest książka Krystyny Śmigielskiej pod tytułem "Jabłko i mięta", która ma ukazywać historię dwójki przyjaciół w wieku przedszkolnym - ich problemy, przygody - wszystko z perspektywy dziewczynki, która w trakcie powrotów do domu rozmawia ze swoją mamą.
Po wakacjach ma również ukazać się książka pani Natalii Zeh - pisana pod pseudonimem Natalia Bukowska.

Poza częścią informacyjną, którą Wam pokrótce przedstawiłam, na uczestników spotkania czekały przekąski, napoje i alkohol. Gdyby tylko nie moja dieta...
Ze spotkania wróciłam bogatsza o dwie książki zakupione za naprawdę niską cenę i niezmiernie ciekawa jak rynek zweryfikuje Zieloną Literę. Zaintrygowała mnie ta firma i mam nadzieję, że będzie się rozwijać coraz bardziej.

***
Poczynię małą reklamę. Chciałabym zaprosić Was na stronę wydawnictwa na facebooku - klik oraz na oficjalną stronę Zielonej Litery - klik.

Zielona Litera współpracuje z akcją Polacy nie gęsi i swoich autorów mają.


4 komentarze:

  1. Jeżeli jeszcze nie czytałaś "Skazańca" to gorąco Ci go polecam. Nie oderwiesz się tak łatwo od tej książki. I koniecznie musisz obejrzeć archiwalne zdjęcia z wronieckiego więzienia - są bardzo interesujące.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytałam około 30 stron w trakcie spotkania i chcę czytać dalej, bo wciąga. Zdjęć niestety nie widziałam, ale wybieram się na spotkanie autorskie z okazji wydania drugiego tomu na jesieni ;)

      Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Jestem już po lekturze książki "88 lat" i to pozycja godna polecenia. Niebawem moja recenzja tej książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z chęcią do Ciebie zajrzę. U mnie niestety będzie musiała poczekać, kilka terminów goni.

      Usuń

Będzie mi niezmiernie miło jeśli pozostawisz po sobie ślad.
Pamiętaj, że komentarze będące spamem lub obrażające innych będą kasowane.

Informuję iż teksty (nie będące odpowiednio odznaczonymi cytatami z książek) oraz rysunki/ komiksy zamieszczane na tym blogu są moją własnością.
Okładki książek i komiksów pochodzą z serwisu lubimyczytac.pl .
Kopiowanie i/ lub przerabianie, przeredagowywanie tekstów bez mojej wiedzy i zgody jest zabronione.