środa, 6 sierpnia 2014

Hiroszima 1945. Bosonogi Gen, tom 1 - chwytające za serce świadectwo tego, który przeżył

W dniu dzisiejszym mija sześćdziesiąt dziewięć lat od zrzucenia bomby Little Boy na Hiroszimę. Szóstego sierpnia tysiąc dziewięćset czterdziestego piątego roku, czterdzieści trzy sekundy od zrzucenia jej na miasto, o godzinie 8:16 czasu lokalnego, dla mieszkańców zatrzymał się czas. Wielu z nich zginęło już w chwili wybuchu lub umierali powoli: w pożarze, przygnieceni przez ruiny swoich domów, czy też włóczący się po ulicach, oślepieni, z odpadającymi płatami skóry, jak upiory. Ci, którzy przetrwali, już do śmierci zmagali się z symptomami choroby popromiennej.

Nakazawa Keiji, zmarły w wieku 73 lat (odszedł 19 grudnia 2012 roku) autor komiksu "Hiroszima 1945. Bosonogi Gen", wspomina, że wybuch bomby zastał go około dwa kilometry od miasta. Mangaka znajdował się wtedy niedaleko tylnej bramy Szkoły Kanzaki i gdyby wówczas nie przywarł do betonowej ściany, z pewnością zostałby spalony przez promienie o temperaturze 5000 stopni Celsjusza. Autor zwraca jednak uwagę, że następne dni po tym cudownym ocaleniu stały się dla niego piekłem. Członkowie jego rodziny: ojciec, młodszy brat oraz starsza siostra zginęli w dniu wybuchu. Jego malutka siostrzyczka, która przyszła na świat tego okropnego dnia, odeszła niecałe pięć miesięcy później.
Nietrudno się domyślić, że Gen, główny bohater mangi "Hiroszima", to w pewnym sensie sam autor.

Jednak zanim opowiem Wam o strasznej tragedii, jaka szóstego sierpnia wydarzyła się w Hiroszimie, pozwólcie, że kogoś Wam przedstawię.
Poznajcie Gena Nakaokę, młodego chłopca, który wyszedł w pole wraz z ojcem oraz młodszym bratem, Shinjim. Podziwiają pszenicę, która cudownie wyrosła i cieszą się perspektywą przyszłych żniw. Jest kwiecień 1945 roku, bardzo często odbywają się naloty na miasto. Alarm lotniczy ogłoszony został również w momencie, gdy wracali do domu. Cała rodzina: ojciec, ciężarna matka, trzej bracia, starsza siostra oraz Gen, ubrani w maskujące kaptury uciekają do schronu, by tam przetrwać bombardowanie.
To nie jedyna niedogodność, której doświadcza rodzina. Najstarszy brat, Koji, zamiast być teraz na studiach, musi ciężko pracować w fabryce. O rok starszy od Gena Akira objęty został przymusową ewakuacją klasy trzeciej. Eiko, starsza siostra, choć jest w piątej klasie, nie jedzie, gdyż jest za słaba. 
Dlatego też w Hiroszimie pozostają Gen, Eiko, Shinji oraz rodzice. Nie czeka ich jednak łatwe życie. Ojciec głównego bohatera zauważa absurd wojny i otwarcie mówi o przyszłej porażce Japonii, przez co spychany jest na margines i uznawany za zdrajcę. Nie wolno bowiem źle wypowiadać się o cesarzu i japońskich siłach zbrojnych, oni pokonają złych Amerykanów i Anglików, czyż nie? Sąsiedzi nie szczędzą również docinek reszcie rodziny. Wkrótce potem będący wielu solą w oku żywiciel rodziny Nakaoka zostaje aresztowany i pobity na komisariacie. Dodatkowo Gena i jego rodzeństwo zaczepia syn przewodniczącego rady osiedlowej, a sam przewodniczący przestępuje im drogę niedługo później.
Akira, starszy brat Gena, na wsi po przymusowej ewakuacji. Nakazawa Keiji w mistrzowski sposób ukazuje mechanizmy
indoktrynacji młodego pokolenia. Do końca Drugiej Wojny Światowej cesarz uważany był za istotę boską.
Źródło zdjęcia: mój prywatny egzemplarz.
Coraz bardziej izolowanej przez społeczność rodzinie z pomocą przychodzi Koreańczyk, pan Pak, więzień polityczny, który nie może powrócić do swojego kraju. Chińczycy i Koreańczycy w trakcie wojny byli zmuszani do niewolniczej pracy, by zwiększyć potęgę Japonii.
Dzieci z rodziny Nakaoka są odtrącane przez społeczeństwo. Po lewej stronie pojawia się pan Pak.
Mimo trudności i odtrącenia dzieci, na których głównie skupia się akcja tego komiksu, nie poddają się. Doświadczają okrucieństwa wojny, przy każdym nalocie mogą umrzeć lub stracić kogoś bliskiego, a jednak nadal potrafią się śmiać i śpiewać. Ojciec Gena bardzo często powtarzał im, by byli jak pszenica - roślina naprawdę silna, która potrafi przetrwać mrozy i deptanie. To stało się dewizą Gena, który przetrwał piekło Hiroszimy i będzie się starał ułożyć sobie życie.
Kilka minut po wybuchu bomby.
Momentem kulminacyjnym akcji tomu pierwszego jest wybuch bomby atomowej nad Hiroszimą. Cudem ocalony Gen biegnie do domu, by tam, wśród zgliszczy, szukać swojej rodziny. Niestety nie uda mu się ocalić wszystkich...

"Hiroszima 1945. Bosonogi Gen" jest komiksem wstrząsającym, który z największych twardzieli potrafi wycisnąć łzy. Losy Gena i jego rodziny opowiedziane zostały w oparciu o prawdziwą historię autora, który wreszcie musiał opowiedzieć ją światu, by ukazać prawdziwą twarz wojny: okrutną, rozbijającą rodziny, zabierającą na front młodych ludzi (Koji został żołnierzem, by zmazać "hańbę"). Komiks mimo swojej drastyczności daje jednak nadzieję, że nawet najgorsze zło można przetrwać, zupełnie jak wielokrotnie deptana pszenica.
Dla mnie "Hiroszima", choć rysowana prostą kreską, bez wielkich graficznych fajerwerków, jest po prostu fenomenem wydawniczym, najcudowniejszym tytułem, jaki kiedykolwiek wydało w Polsce Waneko. Może deprecjonuję teraz wiele innych cudownych mang od tego wydawnictwa, jednak nie potrafię wymienić tytułu, który w swym przekazie i formie jest tak mocny jak historia małego Gena. Czy polecam? Mało powiedziane. Uważam, że serię "Hiroszima 1945. Bosonogi Gen" powinien przeczytać każdy, bez względu na przekonania i to, czy sięga po komiksy, czy też nie. To lektura, do której należy przysiąść przynajmniej raz w życiu.

Hiroszima 1945. Bosonogi Gen, tom 1

autor: Nakazawa Keiji
wydawnictwo: Waneko
ograniczenia wiekowe: ze względu na sceny drastyczne polecane starszym czytelnikom
data wydania: 2004
nakład: niestety wyczerpany

moja ocena: 5/5

Tekst bierze udział w wyzwaniu Czytam mangi.

2 komentarze:

  1. Takiego komiksu jeszcze moje oczy nie widziały... Poszukam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie warto. Popytaj swoich znajomych, może ktoś akurat "Hiroszimę" zbierał i ma ją do dziś w swojej biblioteczce. Ja moje zakupiłam po promocyjnej cenie, gdyż wydawca czyścił magazyny, ale brakuje mi tomu 7 z 10 i nie wiem, czy kiedykolwiek uda mi się go dostać po polsku, bo w drugim obiegu pojawiają się wszystkie poza tym.
      Według mnie "Bosonogiego Gena" przeczytać po prostu warto, jestem w tej serii zakochana.

      Usuń

Będzie mi niezmiernie miło jeśli pozostawisz po sobie ślad.
Pamiętaj, że komentarze będące spamem lub obrażające innych będą kasowane.

Informuję iż teksty (nie będące odpowiednio odznaczonymi cytatami z książek) oraz rysunki/ komiksy zamieszczane na tym blogu są moją własnością.
Okładki książek i komiksów pochodzą z serwisu lubimyczytac.pl .
Kopiowanie i/ lub przerabianie, przeredagowywanie tekstów bez mojej wiedzy i zgody jest zabronione.