piątek, 29 sierpnia 2014

Po godzinach, czyli kilka pytań do Mariusza 'Orła' Wojteczka

Fotografia autorstwa Ewy Wantuch
Gdy kombinowałam przy organizacji promocji w ramach akcji Polacy nie Gęsi i Swoich Autorów Mają., wydawało mi się, że skupię się tylko na Łukaszu Radeckim i jego twórczości. Tymczasem z radością odkryłam, że mogę przedstawić Wam jeszcze jedną intrygującą personę - Mariusza Orła Wojteczka, wywodzącego się z Gorlic poety, autora, blogera (zapraszam do odwiedzenia http://coprzeczytac.blogspot.com/), który dla własnej przyjemności stara się stawiać pierwsze kroki na rynku wydawniczym.

By już nie przedłużać, zapraszam Was do lektury rozmowy, którą z nim odbyłam.

MG: Piszesz prozę i poezję, udzielasz się kulturalnie, a od około półtorej roku działa Oficyna Wydawnicza Literat. Jej pierwszą publikacją była Twoja książka "Kronika relacji intymnych", dostępna za darmo w wersji elektronicznej na portalu wydaje.pl. Czy mógłbyś przybliżyć co takiego mogą odnaleźć w niej czytelnicy? Oraz czy dostępna jest jeszcze wersja papierowa?

MW: "Kronika relacji intymnych" to zbiór krótkich opowiadań, których tematem przewodnim są relacje pomiędzy kobietą i mężczyzną. Są to raczej smutne historie, rzadko z happy endem. Więcej tam nostalgii, ale też nadziei, jak choćby w zakończeniu "Andzi" – mojej ulubionej historii. Zawiera opowieści pisane wiele lat temu, które nagle, przypadkiem, stały się w jakiś sposób (niestety) częścią mojego życia. Stąd zapewne taki sentyment do "Kroniki..." i jej pierwszeństwo w publikacji. A wkrótce kolejne...
Wersja papierowa jest dostępna u mnie – jeszcze kilkadziesiąt egzemplarzy zostało. Chętnych proszę o kontakt poprzez fb (https://www.facebook.com/mariuszwojteczek?fref=ts - dopisek MG), cena jest symboliczna – tylko 10 PLN. A dla tych, którzy lubią ebooki – cały czas jest dostępny darmowy e-book. 

Źródło zdjęcia - klik.
MG: Na stronie oficyny piszesz, że jest to jeszcze "nie do końca sprecyzowany, bezustannie kształtujący się twór promocyjno-wydawniczy". Jednak czy masz już pomysły, w jakim kierunku podążać z działalnością wydawnictwa?

MW: Wydawnictwo to za duże słowo. To projekt, coś w rodzaju szyldu, pod jakim chciałem wydawać swoją twórczość. A przypadkiem trochę, trochę z pasji zaczęło się to rozrastać. Chciałbym kiedyś sformalizować OW Literat, nadać mu osobowość prawną. Na razie przerastają mnie koszty związane z prowadzoną działalnością gospodarczą. Myślę o stowarzyszeniu, gdzie autorzy – z moją pomocą – mogli by się wydawać samodzielnie, własnym sumptem (przy małych nakładach to niewielkie koszty). Na razie to wielkie plany i skromne działania, które muszę godzić z pracą zawodową. To działanie hobbystyczne, które nie przynosi dochodu, ale sprawia frajdę. Bo nie wszystko powinno się robić dla pieniędzy.



MG: Po "Kronice relacji intymnych" przyszedł czas na papierowe wydanie serii "Bóg HorROr OJCZYZNA" Łukasza Radeckiego. Jak nawiązała się i jak przebiega współpraca między Wami?

Zdjęcie: Zapiski z przypomnianych krain
MW: Z Łukaszem znamy się już kawałek czasu, bo jesteśmy redakcyjnymi kolegami z magazynu Grabarz Polski. Dodatkowo jestem zagorzałym fanem grozy i czytelnikiem twórczości Łukasza. Kiedy pojawiły się darmowe e-booki z serii BHO, recenzowałem je na swoim blogu Co przeczytać? -subiektywny blog literacki. Kiedy spytałem raz Łukasza, czy BHO ukaże się na papierze, odpowiedział, że na razie nie ma chętnego wydawcy. Ja miałem dostęp do drukarni, wiedziałem, że to niskie koszta, które możemy udźwignąć na początek i które szybko się zwrócą... Poddałem pomysł...i tak poszło. Teraz jesteśmy na finiszu przygotowań do publikacji (premierowo) tomu III, a w planie antologia opowiadań osadzonych w świecie BHO. Czyli dzieje się, dzieje...


MG: "Złego początki", o ile dobrze kojarzę, zostało już wyprzedane lub zostały Wam dosłownie ostatnie sztuki, jednak zauważam, że wciąż jest zainteresowanie. Koleżanka po przeczytaniu dwóch ebooków "BHO" stwierdziła, że chętnie postawiłaby pakiet na półce. W naszej prywatnej rozmowie wspominałeś o dodruku pierwszego tomu oraz o tomie trzecim, a w późniejszej przyszłości o antologii. Czy możesz już teraz uchylić rąbka tajemnicy czego fani grozy mogą się spodziewać?

Zdjęcie: Zapiski z przypomnianych krain
MW: Dodruk części pierwszej będzie, bo mamy dosłownie kilka sztuk, a jeszcze są chętni. Na październik planujemy dodruki, więc na stronie cyklu na FB na pewno będziemy informować na bieżąco. O antologii już wspomniałem, ale wszystko jest jeszcze w powijakach, więc ciężko powiedzieć coś konkretniej. Jednak tak, jak Łukasz zawsze zaprasza innych twórców do współpracy nad rozwojem serii spod znaku BHO, ja także już mogę powiedzieć, że chętnych autorów zapraszamy – świat BHO stoi przed wami otworem. Piszcie i nadsyłajcie swoje historie na owliterat@gmail.com.  Tom trzeci – też już wspomniałem – jest na ostatnich prostych. Łukasz nanosi poprawki, dopisuje sceny. Dopieszcza historię. Planujemy druk najpóźniej na koniec września. Mam nadzieję, że się uda. Trzymajcie kciuki!



MG: Wspominałeś także o KFASONIE (Krakowskim Festiwalu Amatorów Strachu Obrzydzenia i Niepokoju). Pierwsza edycja imprezy odbyła się w roku ubiegłym. Czy możesz zdradzić na kiedy planowana jest tegoroczna odsłona i kogo będzie można spotkać wśród gości oraz czy szykowane są jakieś niespodzianki?

MW: KFASON to drugi już konwent miłośników grozy, będący pokłosiem wielogodzinnych dyskusji o tym, że fandom grozy jest na tyle mocną grupą, że zasłużył na własna imprezę, a nie na podpinanie się tylko pod klasyczne konwenty fantastyczne, które niejednokrotnie traktujące grozę mocno po macoszemu. Stąd projekt krakowskiego środowiska związanego z horrorem, przy współpracy z Artetecą Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Krakowie (ul. Rajska 12, wejście od ul. Szujskiego). Koordynatorką imprezy jest nieoceniona Magda Szostak. Tegoroczna edycja planowana jest na połowę października. Co do obecnych gości... będzie Łukasz Radecki, a więc i ja, jako fan, ale też jako reprezentant OW Literat. Więcej o gościach mówił nie będę, zainteresowanych zapraszam na profil imprezy na fb: https://www.facebook.com/kfasonfestival/info
Tam wkrótce więcej informacji – nie chcę psuć organizatorom niespodzianki. Mogę tylko powiedzieć, że pojawią się najważniejsze nazwiska polskiej grozy, a fakt, że na jesień szykuje się kilka świetnych premier, tylko podgrzewa atmosferę. Dodatkowo w zeszłym roku została powołana do życia Nagroda Polskiej Literatury Grozy im. Stefana Grabińskiego. Finał edycji za 2013 rok będzie miał miejsce właśnie na tegorocznym Kfasonie. (utwory nominowane tutaj: http://www.polskagroza.pl/). 
Warto więc się pojawić.
Oprócz możliwości zdobycia autografu Łukasza Radeckiego będzie możliwość spotkania wielu innych świetnych autorów rodzimej grozy. W imieniu organizatorów zapraszam serdecznie.




Dziękuję za rozmowę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi niezmiernie miło jeśli pozostawisz po sobie ślad.
Pamiętaj, że komentarze będące spamem lub obrażające innych będą kasowane.

Informuję iż teksty (nie będące odpowiednio odznaczonymi cytatami z książek) oraz rysunki/ komiksy zamieszczane na tym blogu są moją własnością.
Okładki książek i komiksów pochodzą z serwisu lubimyczytac.pl .
Kopiowanie i/ lub przerabianie, przeredagowywanie tekstów bez mojej wiedzy i zgody jest zabronione.