niedziela, 3 sierpnia 2014

Sierpień. Stosik nietypowy, bo sprowokowany, czyli weź się łaskawie ogarnij

Cześć, tak wakacyjnie.
Dzisiaj szybciutko zaprezentuję Wam co w lipcu pojawiło się w moim małym Pandemonium. Odchorowuję finansowo wyjazd na Masters of Rock (a poza Helloween wszystko było tam warte zobaczenia. Może kiedyś Wam pogderam dlaczego tej kapeli ani razu nie chcę już widzieć), dlatego też unikam wydawania pieniędzy na książki. Zresztą co by tu nie mówić, mam zapas na czytanie na przynajmniej trzy lata do przodu, ale nie o tym dzisiaj. Dzisiaj o przybytku, bo podobno od tego głowa nie boli. Też tak uważacie?

By nie stukać bez sensu w klawiaturę, pokażę Wam co znalazło się w lipcu u mnie:
  • "Medicus" - pożyczonej od mojej Paści ze Śląska. Mówiła, że mi się spodoba, zatem wzięłam. W wolnej chwili wezmę się za lekturę tej powieści - opowieści o religii, fanatyzmie i medycynie,
  • "Listy do Ciebie" - również pożyczone od Paści. Książka składa się z listów i maili Beniamina do Róży. Z pewnych powodów zostawiam ją sobie na później,
  • "Honor samuraja" - od zawsze fascynowały mnie tego typu klimaty. Samuraje, gejsze, kwitnące wiśnie... - to wszystko zaludniało moją wyobraźnię do momentu, gdy odkryłam cudowny świat mitologii celtyckiej, skandynawskiej, a niedawno słowiańskiej. "Honor samuraja", ironicznie, przysporzył mi nieco problemów. No dobrze, nie sama książka, a osoba, od której ją mam. Historia ciągnęła się jak szary papier toaletowy, ale można streścić ją krótko: wymieniałam się na lubimyczytac.pl, ale nie sprawdziłam opinii o użytkowniczce. Dziewczyna "nie wyrobiła się" na pocztę, miała wysłać później, ode mnie książka ruszyła tego samego lub następnego dnia poleconym. I zaległa cisza, dziewczę unikało kontaktu, choć logowało się codziennie. Później łaskawie się odezwała, że wysłała, więc mam się cieszyć. I cisza, potem znowu kontakt, że wróciło, bo popełniła błąd w adresie. Kolejne oczekiwanie, kiedy już machnęłam ręką, ale jej tego nie dałam do zrozumienia. Po ponad miesiącu od wymiany samurajek wreszcie się pojawił. Wysłany listem zwykłym, za co dziewczę już załapało kolejną krechę. I weź tu takiej pozytywa wystaw, bo ona się domaga, bo ona chce. Nauka na przyszłość i rada: jak już się wymieniacie, sprawdzajcie. Oszczędzi Wam to stresu.
Teraz trochę o prowokacji. Jakiś czas temu wielu blogerów książkowych otrzymało maila od pewnego Czytającego (ale nie umiejącego pisać poprawnie) Piotra, lat niewiele, bo podobno 14. Chłopię napisało łzawą historię o tym, że rodzice mu książek kupić nie chcą, bibliotekarka wypożycza tylko lektury lub książki dla dzieci. Tu był złośliwy komentarz, ale został skasowany. I nie dotyczył tego, że kilka osób znalazło na blogu tego chłopca fragmenty swoich tekstów.

Dlatego też, bo przecież odchorowuję i niemal wszystko podsumowuję magiczną sentencją "jak mnie będzie stać" lub "czy moge juz teraz wyjawic Ci jak przebiegnie Wasza relacja?" (8 godzin nieużywania polskich znaków dziennie. I zapominasz po co człowiekowi Alt, ale znowu nie o tym). Pod wpływem kolejnego (tak dostałam tę wiadomość po raz drugi. Nie, nadawca nie nauczył się od ostatniej używać słownika) zaczęłam się zastanawiać, czy blogerzy rzeczywiście mają tak super, że mogą szastać książkami na prawo i lewo, radośnie je rozdając? Ano nie. Ale zawsze można pomóc podając takiemu delikwentowi link do stron, gdzie można za darmo coś fajnego pobrać.

Poniżej zaprezentuję bardzo subiektywny wybór, a gust mam podobno specyficzny, więc specyficznie będzie.

Zestawienie zaczynam od kwartalnika, który niedawno odkryłam przez przypadek. Po prawej macie okładkę numeru piątego, gdzie znajdziecie artykuły o skandalu z NovaeRes i PostMeridiem, spojrzenia na publikowanie "ze współfinansowaniem" oraz self-publishing, dwa opowiadania utrzymane w klimacie fantasy.
Magazyn jest oczywiście bezpłatny. Myślę, że warto sięgnąć po około 160 stron magazynu, który otrzymujecie za darmo.

Aktualny i archiwalne numery możecie pobrać między innymi ze strony wydawnictwa RW2010. Do sklepu możecie zalogować się przez swoje konto na Facebooku.
Magazyn dostępny w wersji PDF.

Jeśli jednak jesteście na nie wobec rejestrowania się gdziekolwiek lub łączenia kont, możecie zawsze przeczytać każdy z wydanych dotychczas numerów w sieci. Znajdziecie je tu. Podlinkowałam pierwszy numer, ale wystarczy trochę zjechać na dół, by znaleźć następne.

Teraz zbiorek, który również można ściągnąć na dysk za friko. Serwis wydaje.pl udostępnia plik w 4 formatach: PDF, Epub, MOBI i ZIP. Zatem każdy użytkownik może pobrać sobie taki, jaki mu najwygodniej czytać.
Zaczęłam czytać "Opowieści niesamowite" Marcina Rusnaka i z czystym sumieniem mogłabym polecić je Piotrowi, który rozsyła ludziom swoje żale i biadolenia.
Pierwszą historią jest opowieść dziewczyny, która stara się jakoś sobie poradzić po kataklizmie. Włamuje się do opuszczonych domów, gdzie znajduje konserwy. Pewnego dnia jednak trafia na radio, a w nim na rozgłośnię. Przekonuje się, że nie tylko ona przeżyła Apokalipsę i za wszelką cenę postanawia się odnaleźć nadawcę.

"Szklana góra - ponure baśnie", czyli krótki zbiorek opowiadań Marcina Podlewskiego. Większość z dwunastu umieszczonych w nim baśni ma charakter ponury (jak obiecuje sam tytuł).
Książka zaklasyfikowana jest jako literatura dla dzieci i młodzieży, jednak nie ma co spodziewać się po tym zbędnej cukierkowatości. Umieszczone w tym zbiorze historie są piękne, smutne, niekiedy nostalgiczne.

Wydaje.pl po raz kolejny proponuje pełen przekrój przez formaty - PDF, EPUB, MOBI i ZIP. 

Oczywiście nie przedstawiłam Wam wszystkich książek lub czasopism, które znajdziecie w sieci za darmo, niemniej warto dzielić się informacjami skąd legalnie można pobrać darmowe publikacje. A Wy? Ściągacie darmowe ebooki? Macie jakieś godne polecenia?

10 komentarzy:

  1. ooo! Medicus? ten co film był? muszę przeczytać - film był cudowny :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie kojarzę niestety filmu, ale w wolnej chwili się zainteresuję :)

      Usuń
  2. Bardzo mnie ciekawi ta książka - Honor Samuraja!
    Kiedyś uwielbiałam klimat wschodu, teraz nieco to uwielbienie zmniejszyło sie, lecz pozostało :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie podobnie. W sumie pozostało jedynie zamiłowanie do mang ;)

      Usuń
  3. A to mnie ciekawi dlaczego Helloween już nie chcesz oglądać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam ten zespół na Masters of Rock w tym roku. Szanowny pan wokalista podobno był w formie, ale zmasakrował kawałki "Future world", "Halloween" i "I want out" tak bardzo, że chciałam umrzeć. Ogólnie strasznie kapela gwiazdorzy, na koncert się spóźnili. Nigdy więcej.
      Innego dnia grał za to Unisonic i Kiske pokazał klasę. Nawet bezkrytycznie patrzący na Helloween Czesi to zauważyli.

      Usuń
  4. Tak, też dostałam tego emaila od biednego chłopca. Nie wiedziałam, że ma bloga. Czy ten blog jeszcze istnieje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego nie wiem, bo nie zapisałam sobie adresu. Pamiętam, że pisał opowiadania, co mu nie szło i recenzje, co mu szło, gdy coś przekopiował.

      Usuń
  5. Ja też dostałam tego emaila, ale nie odpisałam na niego. Kwartalnik "Świt ebooków" polecam, zawiera bardzo ciekawe teksty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chłopcu wysłałam linki do darmowych ebooków. Niech czyta.

      Usuń

Będzie mi niezmiernie miło jeśli pozostawisz po sobie ślad.
Pamiętaj, że komentarze będące spamem lub obrażające innych będą kasowane.

Informuję iż teksty (nie będące odpowiednio odznaczonymi cytatami z książek) oraz rysunki/ komiksy zamieszczane na tym blogu są moją własnością.
Okładki książek i komiksów pochodzą z serwisu lubimyczytac.pl .
Kopiowanie i/ lub przerabianie, przeredagowywanie tekstów bez mojej wiedzy i zgody jest zabronione.