poniedziałek, 20 października 2014

Favole 1. Kamienne Łzy - o gotyku w taniej księgarni

Cierpliwość popłaca, tak mówi stara i popularna maksyma. W jej myśl sobotniego poranka tłukłam się na trasie Białołęka - Praga w porannym autobusie w towarzystwie gromady matek i ich rozwrzeszczanego, zasmarkanego i zabeczanego potomstwa zdążającego ku imprezie ku czci Ovum magnum, wielkiego jajka z niespodzianką. Korciło mnie, aby wysiąść już wcześniej, przeskoczyć w tramwaj, może i dojechać do celu odrobinę później, ale w ciszy i spokoju. Oceniłam trzeźwo szansę dopchania się do drzwi. Vanitas, vanitas et omnia vanitatem. Nie dało się. Ledwo wydostałam się na swoim przystanku, tylko dlatego, że z autobusu wyjechały trzy wózki, a ja lawirowałam między nimi. 
Wyskoczyłam na chodnik. Odsunęłam się najdalej jak mogłam, łapiąc oddech. W ten sposób znalazłam się przed wystawką księgarni TAK (Tanie Atrakcyjne Książki) Czytam na Pradze, na przystanku Dworzec Wileński.
I nie zadręczałabym Was teraz ową historyjką gdyby nie fakt, że przed tą witryną doznałam objawienia. Zupełnego. Tuż przede mną piękna dziewczyna we krwi obejmowała płaczący posąg anioła. Zamrugałam kilka razy, przecierając oczy ze zdumienia. To w moim nadwiślańskim kraju wydano coś Victorii Fraces? Wręcz nie dowierzałam zmysłom. Otrząsnęłam się. Miałam kilka minut, a cena 9,90 złotych polskich za album szanowanej przeze mnie graficzki (jej prace wykorzystałam nawet dawno temu na egzaminie maturalnym z języka polskiego) sprawiła, że nie mogłam przejść wobec takiej okazji obojętnie.

Tak prezentuje się album "Kamienne łzy". Zdjęcie Zapiski z przypomnianych krain.
Favole to liczba mnoga słowa pochodzącego z języka włoskiego. Można je tłumaczyć jako opowieść, bajkę, baśń, ale także jako plotkę, bujdę lub też sztukę teatralną. Wywodzi się od łacińskiego terminu oznaczającego fabułę.
Rzeczywiście, ukazane w tym albumie trzy historie wydają się czymś z pogranicza baśni i horroru. Łączy je postać przystojnego wampira Ezechiela, samotnika napotykającego na swojej drodze wiele pięknych kobiet.

Jedną z nich jest Lavernne, dziewica nawiedzająca jego wspomnienia. Oszalała z rozpaczy po stracie ojca dziewczyna wyrusza na brzeg jeziora, by tam dokonać swego żywota wśród błota i fal. Spotyka wampira, który ją dusi, a pozbawione ducha ciało pozostawia w wodzie, by unosiły ją fale. Dusza Lavernne jednak nie opuściła ciała. Stała się nimfą, wodnym duchem przywołujących w topiel młode, spragnione miłości dziewczęta...

Grająca na skrzypcach piękna Markiza pragnęła naprawić skrzydła posągu anioła, którego pokochała. Dla tego posągu uczyła się rzeźbić, dla niego chciała stworzyć nowe skrzydła. Pewnego dnia pod postacią jej kamiennego ukochanego objawił się wampir. Krwiopijca pozostawił ją konającą u stóp rzeźby.
Przykładowe strony. Zdjęcie: Zapiski z przypomnianych krain

Favole, to imię pojawia się co rusz w snach przystojnego wampira. Wspomina on dziewczynę, która na ulicach Wenecji przedstawiała kukiełkowe historie. Zakochany Ezechiel specjalnie dla niej wyprawił na zamku bal. Nie spodziewał się, że i ona zapała do niego uczuciem i zapragnie być przy nim. Na to jednak nie mógł się zgodzić...

Muszę to powiedzieć szczerze, raz na zawsze, by nie było niedomówień. Opowieści w "Kamiennych łzach" pod względem fabularnym odkrywcze nie są, nie wnoszą nic nowego ani do motywu wampira, ani panteonu bohaterek tragicznych. Może i dekadę temu czytając takie historie zbierałabym szczękę z podłogi, ale czasy się zmieniają. Odnoszę jednak wrażenie, że to nie o budowanie jakiejś oryginalności fabularnej chodziło, lecz o przedstawienie nadnaturalnych, inspirowanych gotyckim romantyzmem prac pani Frances. Są one niezwykłe, przepiękne, przecudowne. Brakuje niekiedy słów, by wyrazić to, co ta ilustratorka potrafi zrobić z ołówkiem i kredkami lub innymi narzędziami. Po prostu majstersztyk. Mam nadzieję, że kiedyś dojdę do takiego poziomu co ona.

Mam mieszane uczucia co do polskiego wydania. Obwoluta jest naprawdę super, a wtłoczona i nadrukowana srebrna, karnawałowa maska zachęca, intryguje, przyciąga. Tylko wrażenie psuje ten papier wewnątrz - błyszczący, przyciągający "paluchy" i niełasy na starcie z niego odcisków. Tak, wiem, musowe mycie dłoni przed każdym obcowaniem z tym albumem. Tylko czy wystarczy? Nie wiem, nie sądzę.

Nowy nabytek ląduje już na półce i wiem, że nie będę chciała się go pozbywać. Mimo tej bolączki dotyczącej papieru, zamierzam przeglądać go za każdym razem, gdy najdzie mnie ochota. I koniecznie muszę przyjrzeć się księgarni na Pradze z bliska, zatonąć między jej regałami. Tylko obawiam się, że paragon za takie szaleństwa stanie się aktem zgonu dla mojego portfela. 

Favole 1. Kamienne Łzy

autor: Victoria Frances
wydawca: B2BGROUP

moja ocena: 7/10

Tekst bierze udział w wyzwaniach:

1 komentarz:

  1. Cudowne wydanie! Pozazdroszczę, taka okazja - z pewnością sama bym jej nie przepuściła. Pozdrawiam, Marcelina ;)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi niezmiernie miło jeśli pozostawisz po sobie ślad.
Pamiętaj, że komentarze będące spamem lub obrażające innych będą kasowane.

Informuję iż teksty (nie będące odpowiednio odznaczonymi cytatami z książek) oraz rysunki/ komiksy zamieszczane na tym blogu są moją własnością.
Okładki książek i komiksów pochodzą z serwisu lubimyczytac.pl .
Kopiowanie i/ lub przerabianie, przeredagowywanie tekstów bez mojej wiedzy i zgody jest zabronione.