czwartek, 16 października 2014

Maria Konopnicka. Rozwydrzona bezbożnica - o burzeniu pewnego mitu

Zdjęcie: Zapiski z przypomnianych krain
Maria Stanisława Konopnicka. Większości kojarzy się ona z "Rotą", pieśnią nazywaną drugim, nieoficjalnym hymnem naszego państwa; lub literaturą dziecięcą. Właśnie jej autorstwa "Na jagody" nosiłam kiedyś w szkolnym plecaku na lekcje wychowawcze, na których nauczycielka czytała nam literaturę dziecięcą.
Czytana, kartkowana i wertowana wielokrotnie, zawsze pozostawiająca miłe wspomnienia po lekturze. Tak zapamiętałam publikację otuloną w twardą, białą oprawę.
W późniejszych latach, gdy na lekcjach języka polskiego omawialiśmy nowele pisarki,  w celu wprowadzenia kontekstu historycznego i umożliwienia zrozumienia "Dymu", czy też "Mendla Gdańskiego", pojawiła się notka biograficzna. Urodziła się 23 maja 1842 roku w Suwałkach, zmarła 8 października 1910 we Lwowie. Na lekcjach jednak nie wspomniano, że autorka bardzo często wprowadzała otoczenie w błąd, podając swój fałszywy wiek. Na świat przyszła jako córka Józefa Wasiłowskiego i Scholastyki z Turskich. Wychowywana była w duchu poszanowania religii i wartości patriotycznych. Podobno już jako mała dziewczynka miała talent do układania pioseneczek i wierszyków. Gdy miała około siedem lat, wraz z rodziną przeniosła się do Kalisza. Wraz ze starszą siostrą kształciły się u sióstr sakramentanek w Warszawie. Tam też spotkały się z Elizą, znaną później światu literackiemu jako Orzeszkowa, autorka głośniej powieści "Nad Niemnem".

Maria poślubiła starszego od siebie o 12 lat Józefa Konopnickiego, herbu Jastrzębiec. Urodziła mu ośmioro dzieci, z czego sześcioro dożyło wieku dorosłego. Józef był zarządcą, jednak przez jego nieudolne działania majątek rodziny wciąż się pomniejszał, a familia zmuszana była do zmiany miejsca zamieszkania. Marii również nie podobało się, że jej mąż próbuje na nią wpłynąć, by zaprzestała swoich prób literackich. Po rozstaniu wraz z dziećmi przeniosła się na 13 lat do Warszawy, by pracować jako korepetytorka oraz poetka. Niestety nie zawsze mogła wyżyć z pracy literackiej. 

Biografowie wspominają niekiedy o romansach poetki z młodszymi mężczyznami. Ona sama, jak już wspomniałam, zaniżała swój wiek. Jednak jeden, domniemany, lecz trwający naprawdę długo romans niszczy znany wielu ze szkoły obraz Marii Konopnickiej. I nie, nie chodzi tu o to, że jej twórczość nie była lubiana przez osoby z kręgu kościelnego. Był jeszcze jeden szczegół w jej biografii, który staje się rysą na obrazie poetki piszącej dla ludu, poruszającej tematykę sielankowego dzieciństwa i bolączek ludzi prostych. Otóż według niektórych źródeł Maria Konopnicka, podróżniczka i artystyczna, niespokojna dusza, związała się na wiele lat z Marią Dulębianką, malarką i feministką. 
Iwona Kienzler, autorka "Rozwydrzonej bezbożnicy" wydanej przez Bellonę, rusza tym tropem. Ukazuje jak mogło wyglądać życie codzienne tych dwóch kobiet, jakie były ich bolączki. Bazując na wielu źródłach, nie tylko mitologizujących osobę poetki (potomkowie Marii starali się, by w oczach potomnych pozostał znany wielu obraz autorki "Naszej Szkapy"), postarała się odtworzyć życiorys Marii Konopnickiej na nowo, ukazać jej trudne relacje z dziećmi, nastawienie do sztuki oraz romans z młodszą kobietą. Niemalże wsadzenie kij w mrowisko literackie, sensacja, ale zarazem ciekawostka. Nie tylko dla tych, którzy uczyli się niegdyś w szkole imienia Marii Konopnickiej.

Książka została podzielona na pięć części:
  • Dzieciństwo,
  • "Wąsaty Anioł", czyli dole i niedole młodej mężatki,
  • Poetka w Warszawie,
  • "Stroskana mateczka", czyli kłopoty z dziećmi,
  • Przyjaźń czy kochanie? Dwadzieścia lat z Dulębianką.
Opatrzoną ją również wstępem i bibliografią oraz przypisami. Tak, jak powinna wyglądać prawdziwa praca naukowa, a także każda non-fiction. Standard, który niestety nie zawsze jest spełniany przez innych autorów. Biografia Marii Konopnickiej napisana jest językiem przystępnym dla każdego czytelnika, nie tylko dla wąskiego i specjalistycznego grona odbiorców.

Z kwestii technicznych wydania trochę irytują mnie dwie rzeczy. Coś jest z tym klejem używanym w drukarni, że po kilku otwarciach książki okładka odkleja się od strony tytułowej (jest podklejana od strony grzbietu). Taka sama sytuacja była przy "Turkusowych szalach". I w sumie drugi szczegół, ten mniej istotny, ale z radością przywitałabym skrzydełka, dzięki którym okładka być może nie niszczyła się tak w trakcie transportu. 

Nie wydaje mi się, by biografia Marii Konopnickiej wywołała takie poruszenie, jak na przykład kontrowersje związane z tegoroczną Nike. Nie dotyczy to sprawy współczesnej, o której wszyscy dyskutują (choć, jak pisze pani Iwona Kienzler, wytaczany przez środowiska LGBT argument o homoseksualizmie poetki może nadal wywoływać sprzeciw w środowiskach konserwatywnych), jednak z pewnością dla osób zainteresowanych literaturą, czy też kształcących się, ta publikacja może być źródłem wiedzy o życiu "Rozwydrzonej bezbożnicy". Sama dowiedziałam się z niej naprawdę wiele o kobiecie, której imię i nazwisko pojawia się w pieczątce mojej dawnej szkoły, z czego naprawdę się cieszę. Mogłam spojrzeć na sylwetkę autorki z zupełnie innej perspektywy niż ta, proponowana przez edukatorów. Polecam.

Maria Konopnicka. Rozwydrzona bezbożnica

autor: Iwona Kienzler
wydawca: Bellona
data wydania: 2014

moja ocena: 7/10

Książka zrecenzowana w ramach akcji Polacy Nie Gęsi i Swoich Autorów Mają.




Za udostępnienie egzemplarza dziękuję Wydawnictwu Bellona.

1 komentarz:

Będzie mi niezmiernie miło jeśli pozostawisz po sobie ślad.
Pamiętaj, że komentarze będące spamem lub obrażające innych będą kasowane.

Informuję iż teksty (nie będące odpowiednio odznaczonymi cytatami z książek) oraz rysunki/ komiksy zamieszczane na tym blogu są moją własnością.
Okładki książek i komiksów pochodzą z serwisu lubimyczytac.pl .
Kopiowanie i/ lub przerabianie, przeredagowywanie tekstów bez mojej wiedzy i zgody jest zabronione.