wtorek, 28 października 2014

Rewolucja według Ludwika, tom 2 - baśni ciąg dalszy

Zdjęcie: Zapiski z przypomnianych krain
Opowiadałam Wam jakiś czas temu o pewnym księciu, który dzięki wyjątkowej perswazji ojca wyruszył w świat, by odnaleźć idealną kandydatkę na żonę - rozkoszną, słodką i mającą z przodu odpowiednią "amortyzację".
Zabójczo przystojny, piękny niemal jak posąg, książę podróżuje zatem ze swoim wiernym sługą, a zarazem przyjacielem z dzieciństwa Wilhelmem, by odnaleźć tę, która wreszcie zasiądzie u boku Ludwika. Może nie na zawsze, ale przynajmniej na jakiś czas. Może wtedy obecny król zaprzestanie knowań przeciwko swojemu synowi?

Nie zaprzestanie, ale Loui tego nie wie. Wszak istnienie jego młodszego brata, wyglądającego jak cherubinek Juliusza, było skrywane przez całe czternaście lat. Nieobecny książę nie podejrzewa nawet, że jego młodszy braciszek z nieprawego łoża został uczyniony oficjalnym spadkobiercą tronu. Nie spodziewa się również, że kochane rodzeństwo zechce się go pozbyć.

Tymczasem Ludwik zmierza ku kolejnej wybrance swego serca. Jest nią piękność zamknięta w wieży. Lata wcześniej jej rodzice spodziewali się dziecka. Jej matka bardzo pragnęła rosnącej w ogrodzie wiedźmy roszpunki i wiadomo, że skończyło się to nie do końca dobrze - wiedźma odebrała młodemu małżeństwu córeczkę i nazwała ją Roszpunką. Dziewczyna wychowała się w wieży, odcięta od świata, skazana jedynie na wizyty wiedźmy. Jednak pewnego dnia pojawia się książę... A właściwie dwóch: ciapowaty Silvio i piękny Ludwig. Który z nich zdobędzie serce dziewczyny? I jak tym razem namiesza Dorothea, wielbiąca BDSM wiedźma o wielkim biuście?

Księżniczka Malena zakochała się, jednak jej wybranek nie został zaakceptowany przez rodzinę. Krnąbrna dziewczyna została zamknięta ze swoją pokojówką na siedem lat w wieży, by po tym czasie z niewoli wybawił ją ojciec. Tego dnia jednak ma zakończyć się ten straszny czas, wreszcie ma odzyskać wolność, mają zakończyć się przyśpiewki o uwięzionej królewnie, tak popularne wśród gminu.
Pojawia się bowiem Ludwik. W huku armatniego wystrzału, w kurzu burzonych murów. Raz na zawsze uwalnia z więzienia obie panny. Jednak ich świat już nie istnieje, w przeciągu siedmiu lat przez królestwo przetoczyła się wojna. Do tego Ludwikowi przyobiecano rękę księżniczki Lary, córki znajomego. Czy poślubi którąś z dziewcząt? Do czego posunie się Malena, która myli księcia z ukochanym sprzed lat?

W sumie nie wiem w której postaci Ludwik
jest ładniejszy.
Kadr z drugiego tomu, zdjęcie
Zapiski z przypomnianych krain
Pewnego razu księżniczka bawiła się w lesie złotą piłką - prezentem od jej ojca. Pech chciał, że zabawka wpadła do stawu.
W międzyczasie Ludwik i Wilhelm starają się jakoś ogarnąć bałagan. Książę dla żartu wypuścił jednego z węży Dorothei, przez co spłoszone konie wywróciły powóz. Teraz spaceruje wśród bałaganu i bawi się w najlepsze - przebiera się w to, co znajdzie w wiedźmich kufrach. W ten sposób nałożył na dłoń potężny artefakt i ściągnął na siebie pradawną klątwę Pshedvyecznego Żabhulhu, czyli tak po polsku: zmienił się w żabę.
Wyciągnął z wody piłkę księżniczki Kathrein i wymógł na niej obietnicę, by zrobiła to, czego on sobie zażyczy.
W międzyczasie na mieście grasuje przestępca o imieniu Henryk. Jak splotą się losy bohaterów? Czy Ludwik odzyska swoją postać?

Do księcia w odległej krainie przybywają dwie kobiety: księżniczka oraz jej służka. Książę nie otrzymał kompletnego portretu narzeczonej, dlatego też do chwili pojawienia się gości na zamku nie miał pojęcia kogo przyjdzie mu poślubić. Jego ukochana również nie wie jak wygląda jej przyszły mąż - dostała portret księcia Ludwika, a nie zakompleksionego nerda zbierającego figury panienek.
Dlatego też w chwili, gdy na jego zamku pojawia się Ludwik, powstaje chytry plan, by zamienić się rolami. Nie wiedzą, że podobny plan pojawił się wśród dziewcząt. Która z nich jest prawdziwa? Jaką rolę spełni w tej historii głowa konia przybita nad bramą? I czego zechcą od księcia Jaś i Małgosia?

Po raz kolejny świetnie ubawiłam się przy lekturze tomiku z serii "Rewolucja według Ludwika". Jako fanka kreski pani Kaori Yuki przeżyłam po prostu estetyczną ucztę, zachwycałam się przedstawionymi przez nią postaciami. Tym razem odezwała się we mnie dodatkowo maniaczka żab i w trakcie lektury rozdziału o Żabim Królu nie mogłam powstrzymać pisku radości. Nie wiem która wersja Ludwika jest lepsza.
Rozwaliły mnie również testy postaci. Brawa dla pana Dybały i reszty redakcji. Uderzenie w popkulturę (Lovecraft w "Żabim królu" oraz powiedzonka z filmów) to strzał w dziesiątkę. Niemal popłakałam się ze śmiechu.

Co mnie ubodło? W sumie niewiele. Wrzuciłam zrobione przez siebie zdjęcie okładki, by ponarzekać, że na pierwszej (trzeciej? Zależy według którego porządku liczyć, ja przyjmuję japoński) stronie nie widać imienia i nazwiska autorki. W materiałach na lubimyczytac.pl jej personalia odznaczają się - czarna czcionka na szarawym tle.
I to "Streszczenie" na skrzydełku, które warunków streszczenia nie spełnia. Amen. Narzekania tyle.

Wspominałam już, że "Rewolucja według Ludwika" jest świetną zabawą. Od dłuższego czasu miałam nadzieję, że ta wariacja na temat baśni braci Grimm ukaże się w Polsce i ani się obejrzałam, a już zaczynam wypatrywać trzeciego (przedostatniego) tomu, który ma pokazać się już niedługo. Oczywiście polecam.

Rewolucja według Ludwika, tom 2

autor: Kaori Yuki
wydawnictwo: JPF
data wydania: 2014

moja ocena: 8/10


Tekst bierze udział w wyzwaniach:
- czytam fantastykę,
- historia z trupem,
- czytam mangi.

6 komentarzy:

  1. A ja musze przeczytać całą serię! :D
    Uwielbiam zabawy autorów starymi baśniami lub legendami :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Nie mów :( Niby trochę dobrze, bo zaszalałam z kasą, ale przeszłabym się do Yatty.

      Usuń
  3. Też mam dwa tomy, super jest! Szkoda tylko, że trochę poczekamy, aż się skończy...

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi niezmiernie miło jeśli pozostawisz po sobie ślad.
Pamiętaj, że komentarze będące spamem lub obrażające innych będą kasowane.

Informuję iż teksty (nie będące odpowiednio odznaczonymi cytatami z książek) oraz rysunki/ komiksy zamieszczane na tym blogu są moją własnością.
Okładki książek i komiksów pochodzą z serwisu lubimyczytac.pl .
Kopiowanie i/ lub przerabianie, przeredagowywanie tekstów bez mojej wiedzy i zgody jest zabronione.