wtorek, 24 lutego 2015

Korporacja 13, czyli masz się dopasować, bo inaczej...

Jestem maszyną.
Nie martwi mnie…
Czyją jest winą.
Ja tylko tnę.
Nie schowasz się i nie uciekniesz mi.
Bo ja nie muszę spać…
Lepiej nie śpij i ty…

(Hunter, "Samael", album "Królestwo", 2012 Tune Project. Słowa: Paweł Grzegorczyk)

Wyobraź sobie świat pozbawiony uczuć, namiętności, bolączek dnia codziennego. Świat, gdzie nieistotny jest podział na płeć, gdzie role są wyraźnie narzucone od góry, gdzie podział społeczny widziany jest na podstawie pięter. Im wyższa pozycja, tym wyższe miejsce w kondygnacji dziewiętnastopiętrowego wieżowca. Granice między zarządem, a zwykłymi robotnikami są widoczne jak na dłoni. Zupełnie jak w mrowisku lub w ulu: każdy wykonuje to, do czego został wyznaczony.
Oto świat, w którym sama myśl o spojrzeniu na słońce budzi lęk przed ślepotą. Dzień i noc wyznaczane są przez odgórne zapalanie i gaszenie światła.
Oto świat czterdzieści lat po wyniszczającym państwa konflikcie zbrojnym z roku 2019.
Oto świat "Korporacji 13".

Kim chcesz zostać? Co chcesz robić w życiu? Tworzyć sztukę, uczyć nowe pokolenia, pracować nad zmieniającymi oblicze ludzkości badaniami? Zapomnij. Tutaj nie liczy się coś takiego jak czyjeś "widzimisię". Tutaj trzeba się dostosować, wejść w rolę. I to nie byle jaką, ponieważ stawką jest stanowisko w korporacji oraz tożsamość osoby, do przejęcia CV której szkoli się grupa chętnych delikwentów. Koniecznością jest, by każdy osobnik przeszedł przez proces kształcenia, w wyniku czego, w nagrodę, otrzymuje imię, nazwisko oraz stanowisko w korporacji osoby być może już nieżyjącej. Wielu jednak nie ma wątpliwości: taka szansa to wstęp do elitarnego klubu dwustu szczęśliwców, predestynowanych do odbudowy zniszczonej przez konflikt zbrojny cywilizacji.
Jakże ironicznie wyglądają w tej sytuacji Krzysztof i Greta, dwoje ludzi z zarządu, którzy wykonują swoje obowiązki mechanicznie od około trzydziestu lat. Chociaż kiedyś łączyła ich bliskość, pozostała im relacja służbowa.

Oto świat wyizolowany. Składa się z dwóch konkurujących ze sobą korporacji: 13 i 14; oraz marketu, miejsca zbytu towarów. Wszystko jednak jest przeinaczone, funkcjonuje jako utarta forma, która gdzieś po drodze została pozbawiona treści. "Raczej cena niż wartość i tytuł niż treść", jak pisała Szymborska w "Pisaniu życiorysu". To miejsce nastawione na zysk, gdy brak klientów. Szalony świat.

W "Korporacji 13" większość bohaterów to postacie męskie. Na pierwszy plan, jako początkowo jedyna kobieta, wysuwa się Greta. Kobieta nie pełni roli tradycyjnie przypisanej do swojej płci - nie jest matką, nie związała się z Krzysztofem, choć ich służbowa relacja nie zawsze jest suchym kontaktem ze współpracownikiem. To taka stereotypowa "żelazna dama" z pojawiającymi się ludzkimi odruchami.

W szeregach pracowników następuje jednak wyłom. Dotychczasowy porządek może ulec zmianie. Czy do tego dojdzie? Czy jest jeszcze jakiś świat poza murami korporacji i marketu?
Tego nie mogę zdradzić, ponieważ nie mam na celu psucia Wam lektury niniejszej książki.

Zbigniew Kazimierz Siatkowski w naprawdę niezwykły sposób przelał na papier swoje doświadczenia związane z pracą w międzynarodowych korporacjach. W trakcie lektury jego debiutanckiej książki od razu widziałam, że napisał ją ktoś, kto rzeczywiście zna się na rzeczy i jako wykwalifikowany przewodnik zabiera każdego w podróż do świata niby realnego, jednak odrealnionego. Opowieść Autora niekiedy koresponduje z tym, co słyszę na temat korporacji od rodziny i znajomych, częściej jednak historia idzie kilka kroków dalej. Rzecz dzieje się bowiem w rzeczywistości fikcyjnej, 44 lata po premierze książki w firmie Novae Res. Nie wiem, czy jest sens doszukiwania się w tym dodatkowej symboliki. Przymrużę oko i tego nie zrobię.

Podobnie jak w przypadku "Awensis", otrzymałam tekst przed korektą, dlatego też nie będę koncentrować się na tym obszarze zbyt mocno. Pozwolę sobie jednak wtrącić, że otrzymany przeze mnie tekst z pewnością został dopracowany. Serio, mało tu rzeczy, do których można się przyczepić. Na 360 stronach chyba tylko w dwóch miejscach znalazłam jakieś błędy z przecinkami. Naszła mnie refleksja, że naprawdę byłoby super, gdyby autorzy wydający ze współfinansowaniem jednak sprawdzali swoje teksty, a nie wysyłali do firm wydawniczych tego samego wieczora, co radośnie postawili ostatnią kropkę w tekście. Koniec dygresji.
Pozwolę sobie jeszcze tylko na jedną: okładka kojarzy mi się z obrotowym wieżowcem z Dubaju. Świetna jest.

Z "Korporacją 13" spotkałam się - można powiedzieć - przez przypadek. Tak, teraz będzie trochę prywaty. Nie miałam pomysłu na książkę, którą mogłabym zrecenzować w ramach współpracy z akcją Polacy Nie Gęsi i Swoich Autorów Mają, zatem podesłałam bliskiej mi osobie listę, ponieważ Paskud ma chyba wewnętrzny radar na dobre książki. Wybrał, przekazałam dalej, po jakimś czasie dotarło zamówienie i wzięłam się za lekturę. Wciągnęło. Mimo że tematyka korporacyjna nie musi trafiać do każdego (ja tutaj niżej podpisana dopiero w ten świat wchodzę, w końcu poniżej moje imię i nazwisko Wam się wyświetla, zazwyczaj zasypiałam przy filmach i książkach w podobnych klimatach), to jednak ma w sobie to coś. Coś, co może nie porwie czytelnika młodszego, czy też kogoś czytającego książki "letkie, łatwe i przyjemne". "Korporacja 13" wymaga myślenia i między innymi to sprawiło, że miło tę lekturę wspominam. W takim stopniu, że dodałam Autora do ulubionych na lubimyczytac.pl, ponieważ zamierzam przyjrzeć się jego przyszłej twórczości i chcę być na bieżąco.
Osobiście polecam, a jakże.

Korporacja 13

autor: Zbigniew Kazimierz Siatkowski
wydawca: Novae Res
data wydania: 2015

moja ocena: 7/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Novae Res

https://www.facebook.com/NovaeRes?fref=ts
oraz akcji Polacy Nie Gęsi i Swoich Autorów Mają.

https://www.facebook.com/PNGiSAM

4 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie jestem jednak przekonana czy to moja tematyka, jeszcze się zastanowię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Już sam wstępny cytat mnie bardzo zachęcił i może się na nią skuszę
    Zapraszam do mnie: http://chcecosznaczyc.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ktoś by powiedział, że zna większe zło od korporacji, ale prawdziwie wielkie koncerny trzymają nas wszystkich za pięty, z czego nie zdajemy sobie sprawy. Książka nie odbiega zbytnio od rzeczywistości, true story.

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi niezmiernie miło jeśli pozostawisz po sobie ślad.
Pamiętaj, że komentarze będące spamem lub obrażające innych będą kasowane.

Informuję iż teksty (nie będące odpowiednio odznaczonymi cytatami z książek) oraz rysunki/ komiksy zamieszczane na tym blogu są moją własnością.
Okładki książek i komiksów pochodzą z serwisu lubimyczytac.pl .
Kopiowanie i/ lub przerabianie, przeredagowywanie tekstów bez mojej wiedzy i zgody jest zabronione.