wtorek, 3 marca 2015

2049 - o metropolii nad ziemią, która miała być rajem

Ketra. Raj na Ziemi. W unoszącej się kilometr nad powierzchnią planety metropolii obywatele nie muszą pracować. O ile w ogóle to robią, to tylko z wewnętrznej potrzeby. W świecie luksusów, emocjonujących programów telewizyjnych i samych sukcesów wyręczani są przez roboty.
Raj utracony. Czwarta nad ranem. O tej porze według Rivesa dzieją się rzeczy dziwne, o negatywnej konotacji. niedługo po tek godzinie w "2049" do mieszkania Roberta Welkina, twórcy programów rozrywkowych, wdzierają się specjalne służby. Bohater zostaje oskarżony o życie w Ketrze wbrew obowiązującemu prawu - podobno nie posiada legalnego obywatelstwa i za to ma zostać wysłany na Ziemię, do drugiej Ketry, zwaną po prostu 'Ketrą B". Z hukiem opuszcza świat, który do tej pory znał.

Piekło na Ziemi. Może nie jest to świat aż tak przejaskrawiony i patologiczny, jak Miasto Złomu z serii komiksowej "Battle Angel Alita", lecz ma więcej cieni niż blasku. Na powierzchni żyje się ciężej. Tutaj walczy się o każdy grosz, funkcjonuje szara strefa. Tłumy wpisują się na specjalne listy kolejkowe, by móc dostać się do raju, "dotrzeć tam, gdzie im dotrzeć zabroniono", jak śpiewał kiedyś Kaczmarski. Prawie jak loteria wizowa do USA. Zesłany na Ketrę B Robert Welkin nie ma jednak szans na powrót. Bohater będzie musiał odnaleźć się w nowych realiach, zamieszkać w obskurnym hotelu. To będzie szok, jednak czy się podda? Wsparciem dla niego stanie się przydzielona z urzędu psychoterapeutka Almeida, choć nie zawsze będzie się z nim zgadzać.

Zaczynam odzyskiwać wiarę w książki wydawane za pieniądze ich autora. Wcześniej spotkałam się z wbijającą w siedzisko powieścią "Skazaniec" Krzysztofa Spadło, później z  naprawdę dobrą "Korporacją 13" Zbigniewa Kazimierza Siatkowskiego. Wreszcie przyszedł czas na "2049" Rafała Cichowskiego. Trzy przykłady na to, że jednak można za własne pieniądze wydać coś wartościowego, a nie nachmalony pod wpływem środków odurzających romans lub erotyk, które zamiast zachwytu wywołują śmiech, a zamiast wzruszeń wzruszenie ramion. Po "2049", podobnie jak po omawianej wcześniej "Korporacji 13", widać doskonale, że nie jest to "ksionszka" zainspirowana przez nieśmiertelną panią od polskiego, co powiedziała, że autor ma pisać i już, bez względu na skutki.

Świat przedstawiony książki przywołuje szereg skojarzeń. Od biblijnego Edenu, z którego pierwsi ludzie zostali skreśleni, po światy ukazywane w produkcjach podobnych do "Elizjum", czy wspomnianej już wcześniej "Battle Angel Ality". Doskonale widoczny jest kontrast między "górą", a 'Dołem". "Tam" bogactwo, dobrobyt, radość. "Tu" bród, choroby, prostytucja, morderstwa.
"Góra" ma jednak swoje ciemne strony, pewną skazę. Traktuje swoich obywateli jak ptaszki w klatce, śledzi ich każde posunięcie za sprawą specjalnego nadajnika pełniącego funkcję GPSa.

Postaci. W trakcie pobytu w dolnej Ketrze Robert spotyka mnóstwo ciekawie nakreślonych postaci. Podchodzącą mechanicznie do spraw seksu właścicielkę hotelu, przewidującego przyszłość współpracownika, Leonarda - mafiosa, szefa wydawnictwa, psychoterapeutkę Almeidę, agentów z górnej Ketry, Alberta - znajomego z góry... Każde z nich ma swój własny system wartości, swoje namiętności i kaprysy. Albert stara się zaszpanować, choć tak naprawdę niewiele potrafi. Almeida brzydzi się przemocy i zależy jej na pomocy Robertowi

 Komu polecić? Myślę, że docelowa grupa odbiorców jest większa niż w przypadku "Korporacji 13", w "2049" praktycznie każdy znajdzie coś dla siebie - fani dystopii pewnie zwrócą uwagę na kreację Ketry, chcący odpocząć przy lekturze czytelnik zapewne zachwyci się wątkiem romantycznym lub da się porwać przygodzie. Sama zaliczam się do obu grup, dlatego też nie mogę doczekać się dalszego ciągu historii.

2049

autor: Rafał Cichowski
wydawca: Novae Res
data wydania: 2015

moja ocena: 8/10

Za możliwość przeczytania książki przed premierą dziękuję Novae Res:
http://novaeres.pl/

oraz akcji Polacy Nie Gęsi i Swoich Autorów Mają.
https://www.facebook.com/PNGiSAM

2 komentarze:

  1. w pierwszej chwili książka mnie nie zainteresowała, jednak czytając ostatnie zdanie przekonałam się do niej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czegoś takiego jeszcze nie czytałam :) Lubię poznawać debiutantów (bo to chyba debiut?), więc chętnie się skuszę na tę powieść.
    Zapraszam do mnie: http://chcecosznaczyc.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi niezmiernie miło jeśli pozostawisz po sobie ślad.
Pamiętaj, że komentarze będące spamem lub obrażające innych będą kasowane.

Informuję iż teksty (nie będące odpowiednio odznaczonymi cytatami z książek) oraz rysunki/ komiksy zamieszczane na tym blogu są moją własnością.
Okładki książek i komiksów pochodzą z serwisu lubimyczytac.pl .
Kopiowanie i/ lub przerabianie, przeredagowywanie tekstów bez mojej wiedzy i zgody jest zabronione.