poniedziałek, 6 kwietnia 2015

August Nacht - o obsesyjnej miłości słów kilka

Zdjęcie: Zapiski z przypomnianych krain
Na samej górze okładki debiutanckiej (biorąc pod uwagę beletrystykę) powieści Joanny Pypłacz wydawnictwo Bellona umieściło adnotację, że trzymany przeze mnie w rękach tekst czerpie z nurtu powieści gotyckiej. Przymknęłam oczy. Przypomniał mi się czytany w czasach gimnazjalnych "Mnich" pana Matthew Gregory'ego Lewisa (tak, w gimnazjum można czytać coś ciekawszego niż robiące pannom wodę z mózgów paranormale), za oknem zaświecił  księżyc i jakoś tak przyjemniej się zrobiło.

Koniec wieku XVIII. Hiszpania. Na dwór księcia de Valsombra przybywa słynny wenecki lekarz, August Nacht. Przynosi on niewidzianemu przez wiele lat ojcu wieść o śmierci swej matki - słynnej niegdyś śpiewaczki Dorothei Nacht. Ostatnio widział się z nim wiele lat wcześniej, gdy jako mały szkrab przyprowadzony został do posiadłości księcia, by ten uznał owoc grzesznej miłości do gwiazdy operowej. Mężczyzna jednak odrzuca ich oboje. Ma już bowiem żonę oraz synka z prawego łoża, malutkiego Césara. W roku 1791 bracia spotkają się po raz kolejny, już jako dorośli mężczyźni. Wtedy August obieca zemstę rodzinie, która go nie chciała.

Pragnieniem zemsty żyje również Iduna, zielarka, która czterdzieści lat wcześniej straciła syna w wyniku bezmyślnego polowania ojca Augusta. Od wielu lat jest przyjaciółką i mentorką młodego lekarza. U niej właśnie znalazła schronienie oszalała z rozpaczy Dorothea Nacht, gdy ona i jej syn zostali odrzuceni przez pana de Valsombra.

Na scenę wkracza również tajemnicza, włócząca się samotnie nocą po lesie piękność, Blanca, żona wiekowego już hrabiego de Aciago. Kobieta nie wyszła za niego z miłości. Została raczej osaczona niczym ofiara. Swojego przyszłego męża poznała, gdy przyszła do gospody po swego pijanego ojca. Właśnie wtedy wpadła w oko czterdziestosiedmiuletniemu Ramónowi Suárezowi y Montero. Hrabia był w pełni świadom, że ojciec-pijak nie zapewni bytu pięknej Blance. Dlatego też z okazji skorzystał, jednak z pozoru cudowny wybawiciel stał się oprawcą i prawdopodobnie za jego podszeptami ktoś podał ojcu bohaterki truciznę.

Nici losów powyższych bohaterów splotą się, jednak nie wyniknie z tego nic dobrego.

We wstępie wspomniałam, że "August Nacht" nie do końca może być traktowany jako debiut. Pani Joanna Pypłacz, z wykształcenia filolog klasyczny, ma na swoim koncie także publikacje naukowe.

Wymieniłam Wam również głównych bohaterów tego utworu oraz pokrótce pozwoliłam sobie na objaśnienie relacji między nimi. Oczywiście, na scenę wkroczą również postaci poboczne, osoby targane własnymi namiętnościami, czy też potrzebą odnalezienia przebaczenia, jednak ich odkrycie pragnęłabym zostawić dla czytelnika, o ile zachęci go do lektury "August Nacht" moje gderanie.
Chciałabym przyjrzeć się bliżej samemu zagadnieniu powieści gotyckiej, towarzyszącemu jej nastrojowi tajemniczości i grozy. W "August Nacht" pojawiają się takie elementy. Są zamki, leśne ścieżyny, czy też wieża dla skazańców. Gdzieś w tle przewija się nawet wspomnienie piratów, jednak oni nie potrafili wywołać we mnie takiego dreszczu, jak poprzednie wymienione.
Zastanawiam się jak można sklasyfikować tę powieść. Niby historia miłosna pełni tu ważną rolę, ale daleko "Augostowi..." do sentymentalizmu. Na pierwszy plan wysuwa się zemsta. Są trucizny, pojedynki, jest groza. Czyżby powieść terroru? Tylko że gdzie wówczas obrazoburcza, niemalże satanistyczna aura?

Mimo to jakoś ciężko mi się "August Nacht" czytało. Pominę dwie literówki, które znalazłam - jedną w przypisach, drugą gdzieś w treści książki. Chodzi mi o coś innego. Ta powieść przypominała mi nieco parabolę. Już było świetnie, czytałam z niemałą ciekawością, by poznać dalszy ciąg, aż nagle coś sprawiało, że byłam gotowa książkę odłożyć. Sam wątek Iduny wydawał mi się zbędny lub zbyt mocno akcentowany. Rozumiem, że zielarka i może mieć wpływ na losy bohaterów, ale tak naprawdę nie jest porywającą postacią, mimo bogatej historii.
Przydługie zdania. To też mnie gryzło. Opis zaczynał się fajnie, prosto, przejrzyście, a tu nagle "łup", zdanie wielokrotnie złożone, które śledziłam wzrokiem tak długo, że zgubiłam jego sens.

Przyznaję się, mimo ciekawej opowieści, "August Nacht" tak do końca do mnie nie dotarł. Nie chodzi tu o okładkę, która wykonana jest starannie, choć nie w moich kolorach. "Na żółto i na niebiesko" kojarzy mi się sielankowo, a książka taka nie jest.
Pragnę pozostać neutralna. "August Nacht" nie jest lekturą, do której będę wracać, ale mam nadzieję, że za jakiś czas trafię na nową książkę pani Joanny Pypłacz i będę mogła z czystym sercem Was do niej zachęcić.

August Nacht

autor: Joanna Pypłacz
wydawca: Bellona
data wydania: 2015

moja ocena: 5/10

Za egzemplarz dziękuję akcji Polacy Nie Gęsi i Swoich Autorów Mają.


Oraz wydawnictwu Bellona.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi niezmiernie miło jeśli pozostawisz po sobie ślad.
Pamiętaj, że komentarze będące spamem lub obrażające innych będą kasowane.

Informuję iż teksty (nie będące odpowiednio odznaczonymi cytatami z książek) oraz rysunki/ komiksy zamieszczane na tym blogu są moją własnością.
Okładki książek i komiksów pochodzą z serwisu lubimyczytac.pl .
Kopiowanie i/ lub przerabianie, przeredagowywanie tekstów bez mojej wiedzy i zgody jest zabronione.