czwartek, 2 kwietnia 2015

Kasacja - o karkołomnej próbie obrony skazańca

Kasacja w ujęciu postępowania karnego rozumiana jest jako nadzwyczajny środek zaskarżenia prawomocnego wyroku sądu odwoławczego. Innymi słowy: brzytwa, której chwytają się obrońcy oskarżonego, gdy już zawiodą wszelkie inne środki.

Warszawa, czasy współczesne. Do drzwi kancelarii Żelazny & McVay w biurowcu Skylight puka młody aplikant, Kordian Oryński. Już w pierwszych minutach podpada Joannie Chyłce, pewnej siebie i złośliwej prawniczce. Tak, tu się nie smrodzi takimi papierosami.
Przyszły prawnik załatwia wszelkie obowiązkowe formalności, pobiera "talon na kurwę i balon" (zabawny termin) oraz oczekuje na przydział patrona. Na jego nieszczęście (choć to sprawa dyskusyjna), patronką okazuje się Chyłka. W ten sposób Kordian, przezywany przez przełożoną Zordonem (łapka w górę, komu się to kojarzy z pewnym popularnym serialem o nastolatkach. Reszcie proponuję nadrobić zaległości), przy dźwiękach Iron Maiden będzie głowił się jak wybronić Piotra Langera, syna wpływowego biznesmena, mężczyzny okrzykniętego mianem rzeźnika z Mokotowa. O ile wierzyć oskarżeniom, najpierw zamordował, a potem spędził 10 dni z trupami swoich ofiar. Dożywocie jak nic. I jak tu gościa bronić, skoro nie przyznaje się do zabicia dwojga ludzi, ale także nie zaprzecza popełnienia czynu?

Przyznaję się, Wysoki Sądzie, że za każdym razem, kiedy przysiadam do lektury książki napisanej przez Remigiusza Mroza,  robię się bezkrytyczna. Momentalnie daję się porwać kreślonej przez niego wartkiej akcji, przepadam bez reszty. Podobnie, a raczej tak samo, było i teraz, gdy razem z dwójką bohaterów wyruszyłam w bój o los Langera, przedzierałam się przez korytarze kancelarii, sale sądowe oraz doskonale znane mi warszawskie parki, osiedla i chodniki. Działo się. Napięcie towarzyszyło mi na każdej stronie, niemal w każdej linijce tekstu. Opowieść o dwójce prawników, którzy startują z przegranej pozycji, wciągnęła mnie na kilka godzin, wywołała na twarzy uśmiech, skonsternowała współpasażerów warszawskiej komunikacji miejskiej. Tak, zdarzało mi się czasem wybuchnąć śmiechem. Patrzę na literki, one do mnie mówią, a ja się do nich cieszę. Norma, co nie?

Nie wybronię się, polubiłam bohaterów "Kasacji" od razu. Szczególną sympatią obdarzyłam Chyłkę, "starą wyjadaczkę" z kancelarii Żelazny i McVay, szyderę oraz miłośniczkę Iron Maiden i dobrego alkoholu. Powaliła mnie wręcz na kolana, gdy wytłumaczyła Zordonowi, że słuchana przez niego "muzyka" (jakieś tam rapsy) muzyką nie jest. Serio, może dyskryminuję, ale zjechałam do boksu i klaskałam uszami. I od razu zdałam kolokwium Chyłki - nie trudno rozgryźć o jakiej postaci historycznej śpiewają Maideni przez osiem minut. Bułka z masłem, szczególnie gdy w czasach licealnych zajechało się od częstego odtwarzania kasetę "Somewhere in time". Podrzuciłam Wam już ściągi na "kolosa".

Od przeczytania najnowszej publikacji Remigiusza Mroza minęło już dobrych kilka dni, ale ona wciąż siedzi mi w głowie. Tak, coś w tym jest. Mam za sobą naprawdę świetny thriller z ogromną dawką humoru i teraz wyczekuję jakichkolwiek informacji na temat następnej części. Po prostu czapki z głów.

Kasacja

autor: Remigiusz Mróz
wydawca: Czwarta Strona
data wydania: 2015

moja ocena: 8/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuję akcji Polacy Nie Gęsi i Swoich Autorów Mają:

https://www.facebook.com/PNGiSAM?fref=ts
oraz wydawnictwu Czwarta Strona:


https://www.facebook.com/czwartastrona?fref=ts

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi niezmiernie miło jeśli pozostawisz po sobie ślad.
Pamiętaj, że komentarze będące spamem lub obrażające innych będą kasowane.

Informuję iż teksty (nie będące odpowiednio odznaczonymi cytatami z książek) oraz rysunki/ komiksy zamieszczane na tym blogu są moją własnością.
Okładki książek i komiksów pochodzą z serwisu lubimyczytac.pl .
Kopiowanie i/ lub przerabianie, przeredagowywanie tekstów bez mojej wiedzy i zgody jest zabronione.