środa, 8 kwietnia 2015

Rysiek - mówią o nim w mieście

Tekst jest oficjalną recenzją w serwisie lubimyczytac.pl i z niego został zaczerpnięty (jestem jednak autorką niniejszej opinii). Oryginał znajdziecie pod tym adresem:
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/233744/rysiek



Gdy wyniszczony przez chorobę i nałóg Ryszard Riedel umierał 30 lipca 1994 w chorzowskim szpitalu, byłam jeszcze małym, nieświadomym niczego dzieckiem. W domu nie słuchało się ani

W 2014 do księgarń trafiła wersja uzupełniona historii Riedla z 2005 roku. Czytelnik, który miał styczność ze starszym wydaniem, zauważy z pewnością, że naprawdę dużo materiału zostało dodanego do tej edycji. Jan Skaradziński, dziennikarz muzyczny, autor trzykrotnie wznawianej publikacji „Ballada o dziwnym zespole” przez lata gromadził materiały, docierał do poukrywanych w prywatnych archiwach zdjęć, przygotowywał notatki, rozwijał historię muzycznej spuścizny Ryśka.

Autor ukazuje dwa oblicza muzyka: z jednej strony jasne, z drugiej mroczne. Wizerunek uzdolnionego i inteligentnego artysty zestawia z wyniszczającym go nałogiem; kochającego ojca z nieświadomym swoich obowiązków mężczyzną próbującym uciec do swojego świata. Ryszard Riedel był osobą niezwykle wrażliwą, pełną marzeń i zafascynowaną Zachodem, szczególnie westernami, w których Indianie mówili po niemiecku; i muzyką zagraniczną. Niekiedy emisjom śledzonych programów podporządkowywał harmonogram koncertów. To niezwykłe, ponieważ nie nosił ze sobą zegarka i notorycznie się spóźniał. Na czas nie przyszedł nawet na własny ślub. Na scenie natomiast był kimś wielkim. Jan Skaradziński nazywa Riedla kapłanem, odprawiającym rockowe msze, co po obejrzeniu nagrań z koncertów nie wydaje się stwierdzeniem przesadzonym. Fani podziwiali i podziwiają do dziś Ryszarda Riedla za niezwykły głos, za niespotykaną charyzmę oraz za szczerość przebijającą się z tekstów przez niego pisanych (niekiedy we współpracy) - szczególnie tych dotyczących narkotykowego nałogu i uczuć, które towarzyszą osobie uzależnionej. Od początku do końca był szczery, otwarty. Za to pokochali go ludzie, za to wspominają do dziś.

Jan Skaradziński, aby w pełni zarysować obraz Riedla, ukazuje plejadę postaci, które przez krótszy lub dłuższy czas w jakiś sposób związane były z gwiazdą. Wyjaśnia naturę trudnych relacji z ojcem, pokazuje nieznającą barier miłość matki (oraz ogromny szacunek, jakim darzył ją syn), dorastanie z siostrą. Intrygująca jest również sama Małgorzata "Gola" Riedel, miłość życia i jedyna żona wokalisty. Kiedyś była atakowana przez swoją imienniczkę, siostrę Ryszarda, że gdyby jej brat związał się z kobietą silniejszą, może to wszystko by tak się nie skończyło. Że w domu nie czekałby kompot, lecz obiad.

Czy tak mogłoby być rzeczywiście? To czytelnicy muszą ocenić sami. Osobiście bym polemizowała. Nie miałam, jak już wspomniałam, osobistej styczności z Ryszardem Riedlem, lecz poznałam współtworzoną przez niego muzykę oraz jego historię po latach. W trakcie lektury biografii pierwszego wokalisty Dżemu niekiedy nie mogłam wyjść ze zdumienia. Nie wierzyłam jak człowiek uważany przeze mnie za geniusza mógł tak egzystować: nieodpowiedzialnie, niefrasobliwie, lekceważąc jakąkolwiek pracę, zaprzepaszczając swoje marzenia. Przy nim musiał stać ktoś silny, kto będzie mu wsparciem, kto dopilnuje codziennych spraw, kto w miarę swoich możliwości pomoże mu poradzić sobie z problemami. Taka była Gola.

Uwielbiany przeze mnie film fabularny „Skazany na Bluesa” z genialnie zagraną przez Tomasza Kota rolą nie poruszył mną tak jak „Rysiek” Skaradzińskiego. W tej książce odnalazłam portret wspaniałego artysty, scenicznego geniusza, ale także kogoś, kto dał się pokonać narkotykom. Polecam nie tylko fanom Dżemu.
rocka, ani bluesa, dlatego też odejście tak znamienitej osobistości nie odbiło się echem na życiu mojej rodziny. Lata mijały, a legenda Ryszarda Henryka Riedla dotarła również do mnie, najpierw przez utwory słuchane w okresie młodzieńczego buntu, później za sprawą głośnego filmu „Skazany na bluesa”, a na koniec dzięki „Ryśkowi” - napisanej przez Jana Skaradzińskiego jedynej na polskim rynku biografii legendarnego wokalisty Dżemu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi niezmiernie miło jeśli pozostawisz po sobie ślad.
Pamiętaj, że komentarze będące spamem lub obrażające innych będą kasowane.

Informuję iż teksty (nie będące odpowiednio odznaczonymi cytatami z książek) oraz rysunki/ komiksy zamieszczane na tym blogu są moją własnością.
Okładki książek i komiksów pochodzą z serwisu lubimyczytac.pl .
Kopiowanie i/ lub przerabianie, przeredagowywanie tekstów bez mojej wiedzy i zgody jest zabronione.