czwartek, 21 maja 2015

Niemy Strach - znowu o zawodzie

Niesłysząca, czytająca z ruchu warg kobieta, która pomaga policji w trudnych sprawach. Krzywdzący swoje potomstwo patologiczni rodzice. Stara, indiańska klątwa, mająca sprowadzić na nieszczęsnego, przeklętego delikwenta złowrogą moc ducha Kruka...
Brzmi ciekawie, prawda? Ta książka mogła się udać, mogła być całkiem niezłym kawałkiem literatury grozy, ale tymczasem wyszło niekoniecznie. Panie i Panowie, zapnijcie pasy, albowiem zabieram Was do świata ukazanego w książce "Niemy strach" Grahama Mastertona. Zanim jeszcze wyruszymy, pragnę poinformować szanownych odwiedzających, że niektórym opowieść ta może wydać się znajoma - wydawnictwo Albatros wypuściło tę pozycję na rynek pod tytułem "Koszmar". Biorąc pod uwagę tytuł wydania angielskiego - "Unspeakable" - nie mam nic do dodania. Ah, ta licentia poetica...

Jako dziecko Holly Summers straciła słuch w wyniku dziwnej choroby. Kobietę czytelnik poznaje w wieczór jej trzydziestych trzecich urodzin, gdy razem z przyjaciółmi - Katie i Daugiem - wybrała się do baru, by się zabawić. Jednak wiadomo, że niezbyt fajnie siedzieć z ludźmi, nawet najlepszymi przyjaciółmi, którzy uważają, że źle Ci samemu w życiu i na siłę muszą znaleźć Ci drugą połówkę. I nie, nie 0,7 - wtedy jeszcze jakoś by pewnie uszło. W trakcie pobytu w knajpie Holly trochę odpływa, przypatruje się innym bywalcom i czyta z ich warg. Z niewyjaśnionych przyczyn kobieta nie potrafi porozumiewać się na migi, choć nie słyszy od przynajmniej parunastu lat i uczęszczała do różnych lekarzy lub terapeutów.
Kobieta zauważa dwóch mężczyzn w sali. Z ust jednego wyczytuje, że obaj planują zamordować jakąś kobietę. Bohaterka postanawia poinformować o tym policję...

Na co dzień Holly zawodowo zajmuje się trudnymi przypadkami zaniedbań i przemocy wobec dzieci. Do jej podopiecznych należy indiańska rodzina Josephów. Elliot, ojciec, znęca się nad swoją żoną oraz synem. Uważa, że w chłopca wstąpił diabeł i tylko za pomocą ciosów można tego demona wypędzić. Dziecko w bardzo ciężkim stanie trafia do szpitala, a Elliotowi zostaje wytoczony proces, w trakcie którego mężczyzna rzuca na Holly przekleństwo Kruka, jednego z indiańskich demonów mających przynieść niesłyszącej kobiecie zagładę.

Indianie, rdzenni Amerykanie, obecnie stanowią niecały 1% populacji USA. W tej grupie etnicznej występuje największy odsetek samobójstw, czy też chorób psychicznych. Jednocześnie ich kultura i mitologia jest tak egzotyczna i intrygująca, że aż prosi się czasem, by opowiedzieć o niej w książce. Nic dziwnego, że wielu autorów sięga do tego kręgu kulturowego. Opowieści indiańskie stały się również kanwą innej powieści Grahama Mastertona - "Kostnica".

Holly Summers w swojej pracy natrafia również na przypadki seksualnego wykorzystywania dzieci. Jedną z ofiar jest jedenastoletnia Sarah-Jane Heilshorn, u której nauczyciel wychowania fizycznego zaobserwował siniaki na udach. Wspominam o tym, ponieważ w moim odczuciu wątek jedenastolatki jest najlepiej poprowadzony w całej książce. Emocje dziecka skrzywdzonego, które nakreślił Graham Masterton, przemówiły do mnie z ogromną mocą. Wspomnienie powróciło, gdy przypadkiem natknęłam się w sieci na wzmiankę, że znany brytyjski pisarz razem ze stowarzyszeniem Sztukater angażuje się w walkę z dziecięcą prostytucją we Wrocławiu.

Wracając jednak do książki. Jest nierówna. Jeśli miałabym przedstawić swoje odczucia za pomocą jakiejkolwiek grafiki, po naprawdę obiecującym i pełnym napięcia początku, następuje spadek, potem wzrost przy kreacji małej Sarah-Jane i ponownie gwałtowny spadek. 

"Niemy strach" to zbiór króciutkich, niemalże kilkustronicowych rozdzialików, sprawiających niekiedy wrażenie naszkicowanych i napisanych pod presją czasu. Zdarzało się, że pozostawiały mnie one z wyraźnym uczuciem niedosytu. Aż prosiło się, by wtrącić jakiś opis, może dialog, inaczej zakończyć tę, hmmm, partię tekstu. 

Ok, nie pasuje mi "Koszmar", "Niemy strach" razi trochę mniej, aczkolwiek w trakcie lektury nie doświadczyłam ani gęsiej skórki, ani też nie śniły mi się dziwne sny po odłożeniu książki. Jeśli coś miało przerazić, to dosłownie przetłumaczony idiom "blind date" w zestawieniu z randką głuchą. Wiem, że miał być to element humorystyczny, ale nie wyszło, po prostu nie wyszło. 
Nie wyszło również ze spisem treści - nie mogę się go doszukać, a by się przydał.

"Niemy strach" zakupiłam dawno, dawno temu - 30 września 2013 roku - w trakcie spotkania z Grahamem Mastertonem w warszawskiej księgarni Matras. Wówczas miałam za sobą niezbyt udane starcie z powieścią "Demony Normandii", ale nie poddawałam się. Postanowiłam przeczytać coś z dorobku autora, co zdecydowanie zatrze negatywne wrażenia związane z pierwszym krokiem w stronę poznania jego twórczości. Przerobiona później "Kostnica" okazała się nijaka, ale przynajmniej była horrorem. Historia Holly natomiast, choć zawierała dość sugestywne i brutalne opisy, nie wzbudzała strachu, nie wzbudzała dreszczy, pozostawiła mnie z pytaniem "Ej, ale gdzie ta groza, gdzie ten horror?". No nie było. Przyobiecany w momencie rzucenia klątwy Kruka klimat po prostu prysł jak bańka mydlana.
Mój wzrok padł tego pamiętnego trzydziestego września na czerwoną okładkę z indiańskim malowidłem przypominającym jakiegoś ptaka. Wzięłam książkę do ręki, przeczytałam obiecującego blurba i miało być fajnie. Po około półtorej roku od tamtej chwili dochodzę do wniosku, że znowu nie wyszło. Wydaje mi się, że najwyższy czas zabrać się za "Manitou", najsłynniejszy chyba, przynajmniej najczęściej polecany mi przez znajomych cykl Mastertona i wreszcie opowiedzieć się po odpowiedniej stronie barykady - King czy Masterton. Poczytamy, zobaczymy.
Tymczasem "Niemego strachu" polecić po prostu nie potrafię.

Niemy strach

autor: Graham Masterton
wydawca: Replika
data wydania: 2012

moja ocena: 4/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi niezmiernie miło jeśli pozostawisz po sobie ślad.
Pamiętaj, że komentarze będące spamem lub obrażające innych będą kasowane.

Informuję iż teksty (nie będące odpowiednio odznaczonymi cytatami z książek) oraz rysunki/ komiksy zamieszczane na tym blogu są moją własnością.
Okładki książek i komiksów pochodzą z serwisu lubimyczytac.pl .
Kopiowanie i/ lub przerabianie, przeredagowywanie tekstów bez mojej wiedzy i zgody jest zabronione.