wtorek, 9 czerwca 2015

Klan Poe, tom 1 - o kwiatach, które musiały rozkwitnąć zbyt wcześnie

W porośniętej różami wiosce, gdzie obcy nie mają dostępu, mieszka dwoje dzieci, rodzeństwo: Edgar i Marybell. Dorastają pod okiem przybranej babki, Hanny Poe, która kilka lat wcześniej odnalazła ich w lesie. Miała zabić ich piastunka, ale kobiecina nie była w stanie popełnić tego czynu, zupełnie jak myśliwy nie potrafił zabić Śnieżki ze znanej każdemu z dzieciństwa baśni.
Dzieci nie są świadome, że egzystują wśród wampanelli, nieśmiertelnych bytów będących starannie wyselekcjonowanymi członkami klanu Poe. Mogą spacerować w świetle słonecznym, lecz - zupełnie jak w podaniach - nie odbijają się w lustrze, chyba że tego zapragną. Mogą również uodpornić się na widok krzyża i Biblię. Wampanelle, swoisty neologizm oznaczający wampiry, to żywiące się ludzką krwią istoty.
Nieopodal krwiopijców mieszkają również zwykli ludzie, prości i zabobonni wieśniacy. Jeden z rodu Poe w akcie szaleństwa zabił żonę niejakiego Billa. Kmiotki traktują jej zwłoki tak, jakby miała stać się wampirem - przebijają w trumnie jej ciało osikowym kołkiem. Mijają lata, a Bill rozkopuje groby ludzi podejrzewanych o zostanie upiorem.

Tymczasem do rezydencji przybywają przyszli przybrani rodzice rodzeństwa - Frank Portsnell wraz ze swoją wybranką Sheilą, dla której wkrótce ma się zatrzymać czas. Przypadkiem świadkiem tego wydarzenia zostaje Edgar. Spanikowany chłopiec dowiaduje się, że kiedy osiągnie pełnoletność, również ma dołączyć do klanu Poe. Los jednak chciał inaczej, chłopak staje się nieśmiertelny, gdy skończył czternaście lat. Nastąpiła sytuacja kryzysowa, na rezydencję Poe napadli ludzie i zgładzili nestorkę rodu. Król Poe, wierny woli swej małżonki, postanowił przemienić Edgara tak szybko, jak to możliwe. Stało się to, gdy chłopak miał czternaście lat... Gdy w podobnym wieku będzie i Marybell, także zatrzyma się dla niej czas. Kilkaset lat później wieczne dzieci spotykają Allana. Czy ta znajomość okaże się dla nich zbawieniem, a może i chłopak dołączy do klanu? Nie powiem. Jeśli zainteresujecie się tematem, powinniście sami pogrążyć się w lekturze tej hipnotyzującej historii, pełnej tęsknoty, melancholii i przyprawianej szczyptą grozy.

Wieczne dzieci i ich wewnętrzne przeżycia - na tym koncentruje się głównie Moto Hagio w pierwszym tomie "Klanu Poe". Zbyt młode, za wcześnie przebudzone wampiry są świadome, że nigdy nie będzie im dane dorosnąć, dojrzeć, posmakować miłości. Na wieki pozostaną pięknymi lalkami, pozornie zależnymi od dorosłych - paradoksalnie być może czasem młodszymi od nich. Nie sposób tu nie wspomnieć o samolubnym kaprysie Lestata de Lioncourt ze słynnego "Wywiadu z wampirem" Anne Rice. Wampir ten w przypływie "instynktu macierzyńskiego", czyli raczej znudzenia swoim partnerem, uczynił nieśmiertelną malutką dziewczynkę, sierotę. Po latach, gdy Claudia zrozumiała jaką krzywdę jej wyrządzono, znienawidziła swojego wampirycznego rodzica i zapragnęła go zniszczyć. Chciała zemsty za to, że nigdy nie będzie jej dane być dorosłą, nie urosną jej piersi, nie zaokrąglą się biodra, nie pozna smaku miłości.

Ciężko również nie zauważyć bijącego w oczy nawiązania do postaci Edgara Allana Poe, amerykańskiego pisarza, poety i redaktora. Allan, wbrew temu, co mogłoby się wydawać, nie było drugim imieniem autora słynnego "Kruka", lecz nazwiskiem przyjętym od rodziny zastępczej.

Kreska. Przyznaję się, w przypadku takiego stylu rysowania jestem bezkrytyczna. Uwielbiam oldschool, tę bijącą z kadrów zwiewność i ulotność postaci. Niekiedy oczy bohaterów wydają się może bez wyrazu, jedynie wielkimi, czarnymi plamami, ale mimo wszystko znajduję w tym jakiś urok, do lektury komiksu przysiadam jak zahipnotyzowana, wpatrzona w miniaturowe dzieła sztuki, które z czystym sumieniem mogłabym powiesić na ścianie. Uwielbiam styl Moto Hagio. Tak, deklaruję. I tak, prawdopodobnie długo ten stan nie ulegnie zmianie.

Wydanie JPFu. Przydałoby się powiedzieć o nim kilka słów. Na pierwszy rzut oka jest po prostu prześliczne. Manga wydana w powiększonym formacie, zawiera około pięciuset stron - czyli objętościowo około dwóch, trzech standardowych tomików. Pod obwolutą czytelnik odnajdzie czarno-białą wersję okładki, prześlicznej grafiki przedstawiającej śpiącego lub zadumanego Edgara. Dodatkowo wydrukowany na białym papierze tomik zawiera osiem (!) kolorowych stron. Brzmi zachęcająco, by wydać prawie 55 złotych, co nie?
Nie ukrywam, trafiło się kilka potknięć w tym wydaniu. Potknięć niewielkich, które można wyeliminować przy jeszcze jednym przeczytaniu całości, gdy materiał już się "uleży". W mandze trafiła się forma "niewiaście", zamiast "niewieście". W blurbie Allan pisany jest przez jedno "l", na kartach komiksu natomiast przez dwa. Notka z tyłu tomiku nie jest najgorsza, ale osobiście bym ją nieco przeredagowała, nie widzą mi się te wielokropki i równoważniki zdań, szczególnie "żyjący wiecznie ród" zaczęty od małej litery.
Jednak by oddać wydawcy sprawiedliwość, ten komiks to naprawdę kawał dobrej roboty.

Na pierwszy tom "Klanu Poe" trafiłam niemal przypadkiem, w antykwarycznej części warszawskiej Komikslandii (wiem, że robię perfidną reklamę, ale upolowałam tam już kilka naprawdę wartościowych mang za bezcen), gdy wybrałam się do metra Centrum po najnowszy tom "Berserka" (o serii szykuje mi się gderando, ale przez ograniczony sesją i pracą czas nie wiem dokładnie, kiedy będę w stanie opublikować materiał). Moje bystre oczy momentalnie wypatrzyły personalia autorki, której "Było ich jedenaścioro" pochłonęłam niemal jednym tchem. Podobnie sprawa ma się z "Klanem Poe", zbiorkiem z pozoru luźno powiązanych ze sobą nowelek, które z czasem zaczynają tworzyć logiczną całość, dawać czytelnikowi pełen obraz występujących w tej opowieści postaci. Wsiąkłam, przyznaję się. Zawędrowałam do wioski, gdzie kwitną róże i zachwyciłam się magią waanelli. Wam też polecam, o ile lubicie horrory w klimatach wspomnianego przeze mnie "Wywiadu z wampirem" - pełne refleksji, zadumy i tęsknoty za czymś, czego nie osiągnie się nigdy.

Klan Poe, tom 1

autor: Moto Hagio
wydawca: JPF
data wydania: wrzesień 2012
cena okładkowa: 54,60 zł
ilość stron: 500 (łącznie ze stopką i zapowiedziami)

moja ocena: 8/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi niezmiernie miło jeśli pozostawisz po sobie ślad.
Pamiętaj, że komentarze będące spamem lub obrażające innych będą kasowane.

Informuję iż teksty (nie będące odpowiednio odznaczonymi cytatami z książek) oraz rysunki/ komiksy zamieszczane na tym blogu są moją własnością.
Okładki książek i komiksów pochodzą z serwisu lubimyczytac.pl .
Kopiowanie i/ lub przerabianie, przeredagowywanie tekstów bez mojej wiedzy i zgody jest zabronione.