środa, 28 października 2015

Bestia - czyli wreszcie o debiucie Adriana Atamańczuka.

Nie taki diabeł straszny, jak się umaluje, czyli "Bestia" w ręku bestii.
Jestem jedną z niewielu osób mogących pochwalić się tym, że posiadają papierowy egzemplarz utworu, od którego zaczynał Adrian Atamańczuk. Zaszczyt ten został zarezerwowany dla rodziny i przyjaciół autora - nie ukrywam, że miło mi zostać do tego grona zaliczoną. Pragnę jednak zauważyć, żeśmy się z Adrianem nie znali, gdy tworzył swoje debiutanckie opowiadanie, dlatego też na starcie oświadczam, że nie posłużyłam jako inspiracja dla tytułowego bohatera (chociaż pewnie niektórzy autorzy vanity i blogerzy dopisaliby mi to do życiorysu).

Jakiś czas temu, gdy opowiadałam Wam o "Arlin", wspominałam o innej publikacji Adriana Atamańczuka - o "Bestii". Słyszałam, że gdzieś w internecie dostępna jest ona za darmo (legalna kultura, nie karmimy gryzoni), jednak zupełnie wyleciało mi z głowy. Dzisiaj nadrabiam tę zaległość i dzielę się z Wami linkiem. Pozwólcie, że opowiem Wam o tekście, do którego Was odsyłam.

Zdjęcie: Zapiski z przypomnianych krain.
Uciekał. Gnał przed siebie, aż zajeździł wierzchowca. Zwierzę poświęciło życie za złudzenie, że jeździec będzie wolny. Tak jednak nie było.
Konnica wojewody Danbura prędko dopadła samotnego Liakura i pojmała go. Wkrótce ma się odbyć sąd na bestii, odmieńcu o szybko gojącym się ciele. Ocalały z pogromu rodzinnej wioski, miał już nie wracać w te strony. Coś jednak go tu ciągnęło i wkrótce miał przypłacić to głową.
W lochu propozycję składa mu Beatrix de Shaldee, wywodząca się ze znamienitego rodu żona wojewody. Niedawno porwano jej córkę, a jej mąż - z racji, że nie jest ojcem dziewczynki i liczy na pieniądze przepisane na małą Alenę - nie kwapi się na wyprawę w poszukiwaniu dziecka. Dlatego Liakur z Albaresch jest ostatnią nadzieją kobiety. Czy podejmie się tego wyzwania? I czy uda mu się odbić najmłodszą z tej gałęzi rodu de Shaldee?

Los się odmienia. Liakur z łownej zwierzyny ma szansę na nowo przekształcić się w bestię i odzyskać wolność. Nie będzie łatwo - na jego drodze staną demony przeszłości.
"Bestię" czytałam w drodze do pracy i do domu, przez co mało brakowało, a przegapiałabym przystanki. Otrzymałam - zdawałoby się - klasyczne fantasy, w którym najemnik wyrusza w drogę (i otrzymuje niezbyt przychylną mu drużynę) i skupia się na realizacji misji. Jest nastrój tajemniczości, są krwiopijcy - w ujęciu tradycyjnym, a nie "romantycznym i wzruszającym".


Trochę mi jednak pozgrzytało. Zgrzyta mi w wielu tekstach tego pokroju i przy "Bestii" o tym wspomnę: co w tym Neverlandzie robi chrześcijaństwo? Może wychodzi ze mnie bestia (uśmiecham się), ale uważam, że jeśli ktoś tworzy świat od nowa - umieszcza w nim fikcyjne nazwy miejsc i rodów, powinien dopracować także mitologię i wyznanie bohaterów. W "Bestii" jest to jeszcze do przeżycia - występują tu wampiry, a ukazany świat jest mi o wiele słabiej znany niż ten ukazany w książce "Sacred: Anielska Krew" (wydawnictwo Fabryka Słów), w której "twórcy natchnionemu" nie przeszkadza wspominanie o demonie Sakkary i chrześcijaństwie (w grze "Sacred" nie było chrześcijaństwa, więc zgadujcie jak głupią minę miałam).
Co jeszcze zgrzytało? Interpunkcja, ogonki i powtórzenia. Oj, grzebałabym w tym tekście, grzebałabym...

Mam już ogląd na "Arlin" i z tej perspektywy mogę śmiało powiedzieć, że w twórczości Adriana Atamańczuka widać postęp. Postaci opowieści o dzielnej kobiecie przekonywały mnie o wiele bardziej - były lepiej skonstruowane. W "Bestii" momentami miałam niedosyt - chciałam skupić się na osobach pojawiających się w życiu Liakura, ale brakowało mi o nich informacji. Podejrzewam, że gdybym je otrzymała, ta mikropowieść rozrosłaby się do rozmiarów standardowej powieści.
Jednak ten debiut jest dla mnie nie lada ciekawostką. Intrygującą próbą zyskania pozycji na rynku literackim i pokazania innym swojej twórczości. Cóż, Adrianie - trzymam kciuki za Twoje następne teksty. Pisz!

Bestia

autor: Adrian Atamańczuk
wydanie: nakład własny
data wydania: sierpień 2015 (seria limitowana)

moja ocena: 6/10

Za możliwość przeczytania "Bestii" dziękuję Autorowi.
https://www.facebook.com/a.atamanczuk/?fref=ts


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi niezmiernie miło jeśli pozostawisz po sobie ślad.
Pamiętaj, że komentarze będące spamem lub obrażające innych będą kasowane.

Informuję iż teksty (nie będące odpowiednio odznaczonymi cytatami z książek) oraz rysunki/ komiksy zamieszczane na tym blogu są moją własnością.
Okładki książek i komiksów pochodzą z serwisu lubimyczytac.pl .
Kopiowanie i/ lub przerabianie, przeredagowywanie tekstów bez mojej wiedzy i zgody jest zabronione.