sobota, 24 października 2015

Królestwa Nashiry: Marzenie Talithy - czyli o tym, że rzeczy do końca doprowadzać trzeba.

Tym razem - ze względu na jakość - okładkę
zaczerpnęłam ze strony Zielonej Sowy.
Nashira. Kraina podzielona na królestwa, każde z nich nazwane jest od pory roku. Gdzieś w oddali, na pustyniach, znajduje się legendarne miasto, gdzie podobno nie był nikt. Podobno to miejsce, gdzie Femtyci, podległa Talarytom rasa niewolników, mogła odczuwać ból, ale także cieszyli się z wolności.
Tymczasem w miastach pozostałych królestw, położonych pod rozłożystymi konarami ogromnych drzew zwanych Talarethami, Femtyci nie czują bólu prawie wcale - szybciej wykrwawią się na śmierć, niż informacja o takim zjawisku przebiegnie do ich mózgów i będzie utrudniała im funkcjonowanie. Przydatne, prawda? No, może nie do końca, bo jest coś, co może ich skrzywdzić. To Powietrzny Kamień, minerał używany przez niektórych Talarytów do uprawiania magii.

W Messe, stolicy Królestwa Lata, mieszka młoda Talitha, córka hrabiego. Jej starsza siostra jest zakonnicą i oddaje cześć matce wszystkich bóstw Mirze, a także ogląda jej niebiańską podobiznę Miraval oraz bliźniacze słońce - Cetusa, pozostałość po złym bogu, który niegdyś zapragnął zniszczyć Nashirę.

Pewnego dnia, gdy Talitha kończy trening w Gwardii, przybiega do niej jej osobisty niewolnik o imieniu Saiph; z wiadomością, że już czas wyjechać do Królestwa Wiosny na wesele tamtejszej hrabianki. Na miejscu Talitha spotyka Lebithę - swoją starszą siostrę, której obecność również ma uświetnić uroczystość. Niestety jednak nowicjuszka nie czuje się dobrze, przez co nie może uczestniczyć w przyjęciu. Wkrótce jej stan zdrowia gwałtownie się pogarsza, dlatego też zostaje przetransportowana do domu rodzinnego, gdzie umiera. Decyzją ojca, Talitha ma zastąpić siostrę w zakonie, ponieważ dzięki temu bezwzględny hrabia Megassa ma uzyskać władzę w królestwie. Wbrew przekonaniu i wbrew powołaniom, Talitha wspina się po schodach na szczyt Talarethu. Na miejscu doświadczać będzie niechęci koleżanek i przełożonych. Nic dziwnego, że od samego początku dojrzewa w niej myśl o ucieczce. Szczególnie, że odkryła wiadomość od nieżyjącej siostry...

"Marzenie Talithy" to pierwszy tom cyklu "Królestwa Nashiry". Tym razem książka ukazała się pod szyldem wydawnictwa Zielona Sowa (wcześniej inne teksty autorki wydawało wydawnictwo Videograf II) i - choć we Włoszech już dawno czytelnikom dane było poznać tom IV, w Polsce wyszły dopiero 2 i nie widać, by ten stan miał przynajmniej przez najbliższy czas ulec zmianie. Podobnie sprawa ma się z serią "Dziedziczka smoka" wspomnianego już wydawnictwa Videograf II (wyszły 3 tomy z 5 możliwych). Oj, nie mają polscy fani twórczości pani Troisi szczęścia, nie mają.
Jednak po kolei. "Marzenie Talithy" zostało oznaczone jako książka dla czytelnika w przedziale wiekowym 12-14 lat. Cóż... Rozumiem, że dzieci szybko rosną, że grają w różne gry komputerowe i oglądają filmy pełne przemocy, ale to mi się gryzie. W książce pojawiają się liczne przykłady przemocy, w tym fizycznego znęcania się nad niewolnikami (hrabia musi pokazać, kto tu rządzi). Pani Troisi nie szczędzi również opisów rodzinnej patologii. Dzieci są własnością ojca i on może je wykorzystać w celu ustawienia się w przeciągu najbliższych lat. Talitha niby jest owocem lędźwi Megassy, ale ten nie był przy niej, gdy wypowiadała pierwsze słowa, gdy wracała ze zdartymi kolanami. Miał "ważniejsze sprawy".
Nie wiem, może wychodzi, żem gderliwa, ale ta książka powinna mieć oznaczenie 15+. Brakuje argumentów na potwierdzenie mojej tezy? No to wyszukajcie w książce również wzmiankę o poczuciu "zapachu kobiety" przez Saipha i o zakazanych stosunkach niektórych zakonnic z niewolnikami.
Aż mi się skojarzyło z sytuacją z księgarni Matras w Arkadii. Odwiedziłam kiedyś to miejsce i obsługa była skonsternowana, że stoję przed regałem z książkami dla dzieci i rżę. Nie, nie śmieję się, rżę. W końcu ktoś do mnie podszedł i zapytał co mnie tak rozbawiło. Ledwo wskazałam na nazwisko Marcina Mortki.
"Ale on pisze dla dzieci", broniła się pracownica księgarni.
"Ale niech spojrzy pani na okładkę //Mórz Wszetecznych// i powie mi, że to jest literatura dziecięca."
Tyle dygresji.

Talitha. Młoda hrabianka, której marzeniem jest zostanie gwardzistką. Z rozkazu ojca znajduje się w zakonie, jednak wie doskonale, że tam miejsca nie zagrzeje. Czytelnik ma okazję obserwować jak z rozkapryszonej pannicy Talitha przemienia się w dzielną wojowniczkę, która zrobi wszystko, by obronić najbliższą sobie osobę.
I Saiph... Młody niewolnik, jeden z przedstawicieli nielicznej grupy piśmiennych Femtytów. Jest najlepszym przyjacielem Talithy, wychował się u jej boku, jednak wie doskonale, że nie może sobie niekiedy pozwolić na zbyt zuchwałe zachowanie. Potrafi sprzeciwić się swojej pani, jednak robi to dla jej dobra.

Jak prezentuje się pierwszy tom? Poza gderactwem o złym oznaczeniu nie mam nic poważnego do zarzucenia. Książka wydana jest w naprawdę świetny sposób: piękna ilustracja na okładce, skrzydełka... Aprobuję.
Sama opowieść szalenie wciąga, nie mogłam się od niej oderwać i za każdym razem, gdy już odkładałam "Królestwa Nashiry", jakiś magnes ciągnął mnie na nowo ku stronicom. Nie mogłam się tylko wyzbyć lęku, że coś poważnego stanie się bohaterom, do których się przywiązałam.

Mam teraz "kwasa": tom pierwszy pozostawił mnie z ogromnym uczuciem niedosytu i wiem doskonale, że tak samo sytuacja będzie się przedstawiała z drugą częścią, która stoi u mnie na półce i przyciąga spojrzeniem zielonych oczu z okładki. Aż kusi, by odświeżyć sobie "la lingua Italiana", bo nie wiem czy kiedyś się doczekam końca tej opowieści.

Królestwa Nashiry: Marzenie Talithy

autor: Licia Troisi
wydawnictwo: Zielona Sowa
oprawa: miękka ze skrzydełkami

moja ocena: 7/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Zielona Sowa.

https://www.facebook.com/ZielonaSowa?fref=ts

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi niezmiernie miło jeśli pozostawisz po sobie ślad.
Pamiętaj, że komentarze będące spamem lub obrażające innych będą kasowane.

Informuję iż teksty (nie będące odpowiednio odznaczonymi cytatami z książek) oraz rysunki/ komiksy zamieszczane na tym blogu są moją własnością.
Okładki książek i komiksów pochodzą z serwisu lubimyczytac.pl .
Kopiowanie i/ lub przerabianie, przeredagowywanie tekstów bez mojej wiedzy i zgody jest zabronione.