wtorek, 24 listopada 2015

Chickenhawk/ Powiedz, że się boisz - czyli gościnnie Tygrzyk

Źródło grafiki - klik.
Dzień dobry, dzisiaj gościnnie wpuszczam na swojego bloga Tygrzyka - lubi on czasem pogadać na temat przeczytanych książek. Tym razem chłop gada o perełce, którą wynaleźliśmy w antykwariacie na dworcu Śródmieście w Warszawie.

Polskie wydanie nosi tytuł "Powiedz, że się boisz".
Świetna książka zasługuje na świetną recenzję.
Nie jest to kolejna ckliwa książka o wojnie w Wietnamie, gdzie Amerykanie są źli, zrzucają napalm na wioski i robią sobie zdjęcia z martwymi dziećmi.
Nie mamy tu też zadęcia rodem z klasyki kina wojennego "Zielone Berety".
Bliżej "Full Metal Jacket" czy "Paragraf 22", niż "Czas Apokalipsy".
Może trochę "Pluton" i "Hamburger Hill", może też "Bat 21", chociaż i może coś z "Air America".
Poznajemy historię weterana wojennego, jego szkolenie na pilota śmigłowca (bardzo szczegółowo opisane czynności przygotowawcze, manewry, awarie), początek i przebieg służby w latach 1965-1968 w Wietnamie jako pilot śmigłowca Bell HU-1 Iroquois, zwanego potocznie Huey (Hyzio), model transportowy (Slick), a także zmagania z zespołem stresu bojowego.
Książka opisuje wydarzenia z czasów prezydentury L.B Johnsona, jeszcze przed wymuszonym przez Nixona zawieszeniem broni w 1973 oraz "wietnamizacją konfliktu". ARVN był słabo wyszkolony, a lotnictwo południowego Wietnamu nie stało się przyczyną powstania zdjęcia ofiar nalotu napalmowego na Trảng Bàng.
Nie będę spojlerował operacji i treści, jednak ogólny obraz jest taki, że ludność cywilna ginęła z winy obydwu stron, VC (Charlie) był przebiegły, NVA nie najgorzej wyszkolona. Dochodzą wątki koreańskich rangersów robiących sobie trofea z zabitych vietcongów, czy najemnicy z Hongkongu, egzekucje więźniów, strepienie dowództwa (szczególnie zepsucie procedur szkolenia, przekładający ilość pilotów nad jakość).
Solidne 9,6/10 (nie daruję autorowi pomylenia Bilba z Frodem, ale numer z Gollumem jest mega).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi niezmiernie miło jeśli pozostawisz po sobie ślad.
Pamiętaj, że komentarze będące spamem lub obrażające innych będą kasowane.

Informuję iż teksty (nie będące odpowiednio odznaczonymi cytatami z książek) oraz rysunki/ komiksy zamieszczane na tym blogu są moją własnością.
Okładki książek i komiksów pochodzą z serwisu lubimyczytac.pl .
Kopiowanie i/ lub przerabianie, przeredagowywanie tekstów bez mojej wiedzy i zgody jest zabronione.