poniedziałek, 7 grudnia 2015

Złote Spinki Jeffreya Banksa - czyli niełatwo być gangsterem

Grafika udostępniona przez Marcina Brzostowskiego.
Uwielbiam książki satyryczne, w których humor ociera się o granice absurdu - potrafię wówczas przesiedzieć całe popołudnie chichocząc. Dlatego też niezmiernie ucieszyła mnie szansa dana przez Marcina Brzostowskiego - autora "Pozytywnie nieobliczalnych", "Zemsty kobiet", czy "Słodkiej bomby Silly". Tym razem otrzymałam możliwość nie tylko zrecenzowania Wam kolejnej szalonej opowieści snutej przez Autora, lecz także objęcia jej medialnym patronatem. W związku z tym odbył się szybki konkurs i lada dzień egzemplarz powędruje do jednej z recenzentek - byście mogli poznać zupełnie inne spojrzenie na tę książkę. W przygotowaniu jest również jeszcze jedna niespodzianka - ale sza! Pozwólcie, że najpierw zabiorę Was do Wielkiej Brytanii. Tylko weźcie parasole, wszak na tym terenie dominuje weather for ducks.

O co tak dokładnie chodzi ze złotymi spinkami Jeffreya Banksa? Zacznijmy od początku. Jeffrey Banks jest ministrem spraw wewnętrznych, absolwentem prestiżowej uczelni - Oxfordu. Tam też poznał swojego wieloletniego przyjaciela, Ezekiela Horna, grubą szychę w gangsterskim świecie, czerpiącego zyski głównie z narkotyków i prostytucji. Gdy drogi panów się przecięły, obaj jeszcze nie byli tymi, co teraz. Jeffrey, będący zresztą pod zbawiennym wpływem alkoholu, przypadkiem znalazł się w pokoju niejakiej Elisabeth Young, wnuczki słynnego admirała Younga, który wsławił się akcją w trakcie lądowania na plaży w Normandii. "Love is in the air", jak mówią i dwa miesiące od tej wizyty rozpromieniona kobieta odnalazła swego lubego w barze, po czym przekazała mu radosną wiadomość o ciąży. Jeffrey nie wiedział jeszcze, że wygrał los na loterii - a gdy się dowiedział, długo z radości nie trzeźwiał.
Spinki. Nestor rodu Youngów nie dożył dwudziestej rocznicy ślubu swej wnuczki, jednak jego życzeniem było, by w tak cudowny dzień podarować je Jeffreyowi. W dniu, kiedy minie dwadzieścia lat od pamiętnej uroczystości na plaży w Normandii (dziwnym trafem prawie każda uroczystość rodzinna Youngów odbywała się na plaży w Normandii), pan minister ma dumnie prezentować na swoich rękawach spinki. Co może pójść nie tak?

Ezekiel Horn ma problem, z którym nie jest w stanie poradzić sobie nawet Piękna Sara Lou, wirtuozka ars amandi w każdym tego sformułowania znaczeniu. Gangstera podnieca Manchester United, a tymczasem jego drużyna zebrała pokaźne baty, przez co Ezekielowi stanąć może już tylko serce. Czy bohater wyleczy się z kłopotliwej dolegliwości?

Frankie Reed, cyngiel Ezekiela Horna, który w przestępczym półświatku znany jest także pod pseudonimem Frankie Turbo, stara się być jak najbardziej męski. Posiłkuje się wiedzą z podręczników, choć to wchodzi do głowy ciężko. O wiele łatwiej trenować na siłowni i dawać pokaz swej męskości niejakiej Betty, urodziwej sąsiadce z naprzeciwka, przez co kobiecina co rusz omdlewa i narażona jest na groźne kontuzje.
Pewnego razu Frankie otrzymuje zlecenie przewiezienia dwudziestu kilogramów koksu. Nie, nie takiego na opał.
Sam gangster również zażywa towar, ale...
"Nie robił tego jednak bezmyślnie. Pierwsza kreseczka była za mamusię, druga za Ezekiela Horna, a trzecia za jego niespełnioną miłość, czyli Be... Ale o tym później." (strona 7)
... ale o tym Wam jednak nie powiem, pozostawię tę sferę na odkrycie, bo warto.

Marcin Brzostowski po raz kolejny zabiera czytelnika w zwariowaną podróż - tym razem wybór pisarza padł na Londyn i tamtejszy gangsterski światek - pełną absurdalnych zwrotów akcji i niewymuszonych gagów. Każdy, kto podejmie się lektury "Złotych spinek Jeffreya Banksa", wrzucony zostanie między dwa wrogie sobie gangi, pozna kulisy niektórych urzędników, dowie się jak może wyglądać najszybsza ścieżka kariery młodych dam (choć niekiedy i to może się skomplikować, o ile kibicujesz nie tej drużynie, co trzeba), czym jest miłość do klubu piłkarskiego i jak może się odbić na zdrowiu, ile znaczą dawne przyjaźnie, a także... czy możliwa jest w tym świecie miłość homoseksualna? Jest jeszcze jeden smaczek - kradzież bestselleru "Sweet bomb Silly" - takich epizodów (w znaczeniu, że Silly stanie się tak bardzo popularna, że ludzie zaczną ją "przytulać" nałogowo) życzę Marcinowi jak najwięcej - Silly jest tego warta (tak, wiem. Ciągnie mnie do powrotu do pewnego tematu. Ogarnę się tylko).
Zanim wyfrunie... Tak się prezentują oba egzemplarze.


Wady..? Nie przyczepię się do strony technicznej, bo nie dostrzegłam "baboli" w tekście. Wydanie papierowe również prezentuje się bardzo estetycznie - fajnie skontrastowana grafika na okładce, czcionka pasująca wizualnie do poprzednich wydań e-bookowa, co daje wrażenie serii.
"Złote spinki Jeffreya Banksa" są jednak jedyną obecnie książką Marcina Brzostowskiego, którą kupić można w obu postaciach - w papierze i ebooku.

Śmiech to zdrowie, a solidna dawka śmiechu działa o wiele lepiej niż najlepsza witamina. Najnowsza książka Marcina Brzostowskiego zdecydowanie sprawdzi się w tej roli - zagwarantuje świetną zabawę, porwie w wir intryg i rozbawi do łez. Z czystym sumieniem jestem w stanie polecić ją niemal każdemu dojrzałemu czytelnikowi, który poszukuje czegoś, przy czym będzie zrywał boki i czegoś nowego - o ile jeszcze nie miał sposobności spotkać się z prozą Marcina Brzostowskiego. Ja serdecznie polecam i wgrywam na tablet "Zemstę kobiet", upolowaną jakiś czas temu na promocjach.
Bawcie się dobrze.

Złote spinki Jeffreya Banksa

autor: Marcin Brzostowski
wydawca: e-bookowo
data wydania: 2015
formaty: papier i ebook

moja ocena: 8/10

Za możliwość przeczytania oraz egzemplarze dziękuję Marcinowi Brzostowskiemu.

https://www.facebook.com/brzostowskimarcin/?fref=ts
Szacowne grono patronów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi niezmiernie miło jeśli pozostawisz po sobie ślad.
Pamiętaj, że komentarze będące spamem lub obrażające innych będą kasowane.

Informuję iż teksty (nie będące odpowiednio odznaczonymi cytatami z książek) oraz rysunki/ komiksy zamieszczane na tym blogu są moją własnością.
Okładki książek i komiksów pochodzą z serwisu lubimyczytac.pl .
Kopiowanie i/ lub przerabianie, przeredagowywanie tekstów bez mojej wiedzy i zgody jest zabronione.