czwartek, 18 lutego 2016

Sekta egoistów - czyli człek dotknięty i uświadomiony rzecze...

Pozwólcie, że Wam opowiem pewną historię. Chociaż nie. Nie wiem dlaczego miałabym odnosić się w ten sposób do wytworów mojej wyobraźni. Wymyśliłam sobie przecież czytelników, którzy zaglądają na Zapiski codziennie, przeglądają moje wpisy, które przecież  tworzę dla siebie. Bo tak naprawdę jestem tylko ja. Nikt więcej. To ja tworzę ten świat, ustalam jego zasady. Szalenie dobrze mi w roli bóstwa-Stworzyciela. Aż powinnam sobie pogratulować, że ukształtowałam to wszystko właśnie tak. Nikt lepiej tego by nie wymyślił. Bo nie ma nikogo poza mną, reszta to złudzenie...

Powyższy wstęp został zainspirowany filozofią Gasparda Languenhaerta (Langenhart), młodzieńca żyjącego w Paryżu w XVII wieku. Wspomnianemu przypisuje się opublikowanie "Zarysu nowej metafizyki", a także stworzenie podwalin tytułowej Sekty Egoistów. Kim był ów człowiek? No właśnie, tego nie wie nikt.
Na ślad tajemniczego młodzieńca trafia Gerard (blogspot zbuntował mi się przy znaku diakrytycznym w imieniu bohatera, wybaczcie), badacz siedzący w biblioteczce, wyszukujący artykułów i zagadnień do pracy naukowej. Jednak ile można tylko pracować? Przecież trzeba coś i dla przyjemności przeczytać, prawda? Zapomnijcie o beletrystyce, Gerard dla zabawy czyta "Słownik patriotyczny", a w nim hasło dotyczące egoizmu. Wspomniana została sylwetka Gasparda, chłopięcia uroczego i powabnego, wziętego filozofa. I... I w sumie tyle. Wystarczająco, by rozbudzić ciekawość badacza i sprowokować go, by wyruszył do miast europejskich w poszukiwaniu śladów Languenhaerta. Na podstawie odnalezionych strzępków stworzy coś na kształt biografii filozofa - ale czy prawdziwej? O tym powinniście przekonać się sami.

"Sekta egoistów" jest pierwszą wydaną powieścią Erica-Emmanuela Schmitta, w Polsce jednak pojawiła się stosunkowo niedawno. Polskiemu czytelnikowi dane było poznać wcześniej "Dziecko Noego", czy też wysoko oceniane i chyba najsłynniejsze dzieło "Oskar i pani Róża".
 Sam autor znany jest również dzięki sztukom teatralnym, które tworzy.

"Sekta egoistów". Nie potrafię ocenić tej książki na zasadzie "0-1". Wzbudza emocje. To pewne. Zarówno w trakcie lektury, jak też i później myślami gnałam ku tajemniczej sekcie i zasadach, jakie panowały w tym zgromadzeniu. Ciągle zastanawiałam się czy rzeczywiście istnieję tylko ja (wcześniej też miałam takie myśli. Ba, dziecko w trakcie swojego rozwoju najpierw jest egocentryczne, później uczy się myśleć bardziej "perspektywicznie"), czy ten nazywający się dziwnie po francusku filozof, który powstał na potrzeby opowieści Schmitta (choć ukazany został tak zręcznie, że niemal dałam się nabrać), się myli. Zdarzało się, że rzucałam książkę w kąt, miałam jej dosyć. Ale wracałam. Jakoś nie mogłam jej pozostawić, nie dokończyć. To nie jeden z chłamów, które zdarzało mi się czytać ostatnio. "Sekta egoistów" (nie pytajcie czemu od samego początku myślałam o niej jak o "Sekcie samobójców". Nie pytajcie i już) jest czytadłem, ale czytadłem dla ludzi myślących.
Na mnie wywarło niemałe wrażenie. Polecam.

Sekta egoistów

autor: Eric-Emmanuel Schmitt
wydawca: Znak Litera Nova
data wydania: 2015
oprawa: twarda

moja ocena: 7/10

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Znak.

Wyzwaniowo:


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi niezmiernie miło jeśli pozostawisz po sobie ślad.
Pamiętaj, że komentarze będące spamem lub obrażające innych będą kasowane.

Informuję iż teksty (nie będące odpowiednio odznaczonymi cytatami z książek) oraz rysunki/ komiksy zamieszczane na tym blogu są moją własnością.
Okładki książek i komiksów pochodzą z serwisu lubimyczytac.pl .
Kopiowanie i/ lub przerabianie, przeredagowywanie tekstów bez mojej wiedzy i zgody jest zabronione.