niedziela, 17 kwietnia 2016

Spotkanie autorskie z KattLett w warszawskim Empiku

Zdjęcie: Okami
Szesnasty kwietnia roku dwa tysiące szesnastego, Warszawa, godzina trzynasta. W mieszczącym się przy Rondzie de Gaulle'a Empiku rozpoczyna się spotkanie z Michaliną "Katt Lett" Daszutą, autorką ciepło przyjętego przez fanów cyklu "Exitus Letalis", nowelek "Hunting For Online Demons" oraz "Prize". Prowadzi pani Magdalena Walusiak, znana niejednemu fantaście dzięki spotkaniom prowadzonym z polskimi pisarzami.

Około tydzień temu, w trakcie poznańskiego festiwalu Pyrkon, miała miejsce premiera czwartego tomu komiksu "Exitus Letalis" oraz nowelki "Prize". Oba te wydarzenia zbiegły się z czwartymi urodzinami wydawnictwa Kotori. Autorka jednak nie miała czasu go skosztować. Jak wspomina, przedłużył jej się dyżur autografowy.

Skoro już o Pyrkonie mowa, coraz częściej pojawiają się cosplayerzy, którzy ochoczo wcielają się w postacie z komiksu "Exitus Letalis". Przeważa płeć piękna (nie tylko w przypadku tego tytułu. Wystarczy nieco rozejrzeć się na mangowym ryneczku), dlatego też na jednej imprezie czasem bywa i po pięć Ev.

Do tablicy komiks wywołany.
Zapytana o to, dlaczego akurat zdecydowała się na stylistykę mangową, Katt Lett odpowiada, że jest to komiks polski, dlatego też fani czytają go w europejskim układzie stron (chociaż ktoś już kiedyś zwrócił jej uwagę, że to błąd przy mandze). Wyznaje, że przez niektórych ten styl jest pogardzany ze względu na pozorną prostotę, czemu kłam można zadać chociażby przy polecanym przez Katt komiksie "Rycerze Sidonii", nowości od Kotori, charakteryzującej się pięknymi tłami.

Sama Katt Lett wspomina, że pochodzi z małego miasteczka, gdzie nie miała dostępu do mang. Oglądała za to anime - tytuły może nie były zbyt ambitne, traktowały głównie o miłości, ale zwróciły uwagę autorki i zachęciły do tworzenia czegoś własnego.

Sam proces twórczy traktuje jako rzemiosło. Na początku, gdy przygotowywała komiksy do publikacji w internecie, starała się trzymać logiki. Teraz, gdy za sprawą Kotori ukazuje się reedycja jej tytułów, Katt większą wagę przykłada do strony wizualnej, choć niekiedy w procesie wydawniczym wkradają się "chochliki" - jakieś braki w rysunkach (kran, dłoń któregoś z bohaterów).

Kolejka po autografy. Spędziłam w niej godzinę.
Zdjęcie: Okami
Jak wygląda sam proces tworzenia nowego tytułu? Autorka zdradza, że na samym początku wie jak zacząć i skończyć, natomiast później dobiera odpowiednie "puzzelki" i je łączy. "Prize", jej najnowsza light-nowelka (spolszczmy ten termin, a jakże!, powstawała przez trzy dni, po tym, jak autorka obejrzała wieczorem jakiś thriller.
A potem? Korekta niezawodnej mamy.

Zapytana przez fanów autorka uchyliła nieco rąbka tajemnicy co do finału "Exitus Letalis". W piątym tomie zamkną się wątki Raffy, Adama i Matthiasa. "Hunting For Online Demons" ma już napisaną kontynuację, ale wydawca nie jest zainteresowany jej wydaniem - priorytetem są nowe historie. Dlatego też Katt nie wyklucza, że po wygaśnięciu umowy tekst pojawi się za darmo w sieci.
Jednak zanim, na rynku ukaże się promowany przez autorkę komiks "Artificial people. Magenta", który będzie traktował o tolerancji wszelakiej. Fani mogą spodziewać się 2 tomów w pełnym kolorze. Owszem, cena za tomik będzie wyższa, ale na szczęście nie odczują tego za mocno przy krótkiej serii.

Sympatyczna autorka, zapytana o to, czy da się z komisku wyżyć, odpowiada, że owszem. Może nie jest to życie w luksusie, ale wystarcza na podstawowe potrzeby.

Z Katt Lett osobiście spotkałam się po raz pierwszy. Jestem jednak pod wrażeniem jak miłą i sympatyczną osóbkę udało mi się poznać. W przygotowaniu są teksty o serii "Exitus Letalis" oraz niespodzianka. Ale o tym później.
Miłej niedzieli!

Chcecie więcej fotek? Zaglądajcie:

https://www.facebook.com/okamisklep/?fref=ts

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi niezmiernie miło jeśli pozostawisz po sobie ślad.
Pamiętaj, że komentarze będące spamem lub obrażające innych będą kasowane.

Informuję iż teksty (nie będące odpowiednio odznaczonymi cytatami z książek) oraz rysunki/ komiksy zamieszczane na tym blogu są moją własnością.
Okładki książek i komiksów pochodzą z serwisu lubimyczytac.pl .
Kopiowanie i/ lub przerabianie, przeredagowywanie tekstów bez mojej wiedzy i zgody jest zabronione.