sobota, 21 maja 2016

Przyjaciółki - czyli o czymś tak niespotykanym jak yeti

Przyjaźń między kobietami. Rzecz legendarna. Objawia się tym, że jeśli trzy siedzą przy jednym stole, żadna nie wyjdzie do toalety w obawie, że pozostałe dwie zdążą już życzliwie wymienić "spostrzeżenia" na temat ubioru, prowadzenia się, wyglądu, spraw prywatnych nieobecnej.
A gdy są dwie? Mogą nawet się zaprzyjaźnić. Pod warunkiem, że jedna z nich może wyraźnie poczuć się lepsza. Z pewnością bardziej prawdopodobne jest spotkanie piękności i dziewczyny urody niespecjalnej niż dwóch ślicznotek. Piękna dość często stara się być bardziej zaradna i opiekować się tą drugą, co daje jej poczucie władzy. A władza miła jest, szczególnie połączona ze świadomością, że ta mniej ładna i tak się przywiąże, więc można liczyć na kumpelę na wieki.

Powiecie, że herezje głoszę i krzywdzące bzdury opowiadam, ale powyższe przykłady pochodzą z prywatnej obserwacji. Jako kobieta o męskim mózgu jakoś nie potrafię pojąć radosnego kwilenia, cmokania się po policzkach i innej fury zachowań typowo babskich. "Gabryśka, o ja pitolę"
Ale... ale ostatnio obejrzałam sobie scenkę rodzajową: w busiku siedziały sobie dwie kumpele - piękna i ta druga. Ta druga opierała głowę o szybę i ze znudzeniem coś tam pomrukiwała w odpowiedzi, a ta piękna wywrzaskiwała swe żale, że zaszła w ciążę, ale chyba nie do końca wie z kim. No smutek. Widocznie mniej urodziwa słyszała to od przynajmniej pół godziny, ja od jakiś dwóch minut i już miałam dosyć tego "500 plus" szanownej nastki. Ale ta druga wspierała. Jak przyjaciółka. I pewnie się zastanawiała czy zdąży do domu na "Trudne sprawy".
Jak widać, nastawienie do damskiej przyjaźni mam niekoniecznie pozytywne. Z takim też podeszłam do "Przyjaciółek" - jednotomowej mangi wydanej w kwietniu 2015 pod szyldem wydawnictwa Waneko. Sama publikacja zawiera w sobie dwie nowelki - tytułowe "Przyjaciółki" oraz o wiele krótszą "Dowiem się o nim  wszystkiego".

Eiko nie jest pięknością. Zdarza się, że dziewczynę zaczepiają agenci, by namówić ją na na operację plastyczną. Oczy nie takie, nos niekonieczny, ogólnie nie ma powodzenia u płci przeciwnej, ale to dobroci dziewczyna, może nieco zbyt mało asertywna... No dobra, w ogóle nie umie odmawiać i przeprasza za to, że zostanie potrącona, uderzona, cokolwiek. Taki nieszkodliwy życiowy nieogar.
Moe to jej zupełne przeciwieństwo. Piękna i cudowna, istna laleczka, niedostępna laleczka. Niemalże każdemu chłopakowi daje kosza. A jeśli nie da, od razu zaznacza na starcie, że chłopię powinno troszczyć się tak samo o swoją dziewczynę, jak i o jej przyjaciółkę. Kuriozum, prawda? Lwia część przedstawicieli płci przeciwnej dochodzi do wniosku, że laska jakaś taka głupia i odpuszczają. Sprytna wymówka, nie powiem. Gdybym potrzebowała, mogłabym ją stosować. Wtedy ilość odpowiedzi zabrzmiałaby jak na failowej rozmowie o pracę "dziękuję, zadzwonimy". No, ale znalazło się książątko, które się zakochało. I powiedziało "okeeej". Naiwniak. Ofiara. Czy ten związek ma rację bytu?

Wyobraź sobie, że zostajesz wrobiony/ wrobiona w rolę prywatnego detektywa, który za zadanie ma uganiać się za mężczyzną złym, niedobrym i występnym, co zdradza, lata na prawo i lewo i stara się - niczym bąk - zasmakować jak najwięcej kwiatów. No i tak właśnie jest z Kokim, swoistym "bąkiem", który może i nie zdradza, ale tu idzie pod rękę z jakąś panną, z inną się całuje, z jeszcze inną może cuda-wianki zaplata. Brzmi dziwnie, prawda? Z pewnością zdradza. Trzeba tylko znaleźć dowody. Ale przecież jego własna laska nie może zaangażować się aktywnie w poszukiwania i śledzenie, o nie! Musi znaleźć kogoś, kogo latawiec nie kojarzy, niech ta osoba śledzi szanownego nie do końca wiernego i cudownego chłopa, niech narobi fotek i niech udowodni, że ten kochający jest wierny i cudowny. Bełkot i bezsens? A jednak taką filozofię wyznaje jedna z bohaterek komiksu. I wysyła Miwako, mało rzucającą się w oczy kumpelę, by ta znalazła dowody niewierności chłopa. Wesoło? A czy znajdzie?

Muszę przyznać, że po "Przyjaciółkach" mam mieszane odczucia. To ewidentnie jeden z najbardziej typowych przykładów z nurtu shoujo komiks dla młodszych dziewcząt, uczących się, wielbiących swoją kumpelę najbardziej na świecie - co objawia się masą wspólnych zdjęć, radosnym kwileniem, wszystkim tym, czego zrozumieć już nie potrafię, bo zapomniał wół jak cielęciem był. Po prostu jestem za stara i już nie potrafię z przymrużeniem oka spojrzeć na problemy ukazane w komiksie.
A jednak przeczytałam go dwukrotnie. Po pierwszym razie chciałam odrzucić go w kąt, zapomnieć, zagrzebać pod toną mułu. Bo o ile tekst "masz moją przyjaciółkę traktować bardziej ode mnie" wydaje mi się creepy, tak zgoda chłopa na ten cały cyrk to z deka przegięcie. Ok, rozumiem, że podobno przyjaciółka od faceta jest ważniejsza, ale deklaracje, że będą na zawsze razem i się nie opuszczą, wywołują dziwny chichot.
Za drugim razem przyjrzałam się chłopakowi, który przystał na ten dziwny układ. Podobno zakochał się w Moe od pierwszego wejrzenia i po jakimś czasie wreszcie udało mu się zdobyć ukochaną. Oczywiście łatwo nie było, dostał warunek, który od razu odrzuciłby każdego logicznie myślącego - no bo kto chciałby się skupiać na niespecjalnej koleżance, kiedy chodzi się z obiektem westchnień? On. Człowiek, którego uczucie stało się obsesją. I nie chcę tu za domorosłego psychologa robić, ale takie klapki na oczach niekoniecznie dobrze o nim świadczą.

Wydanie Waneko. Nie obyło się  bez chochlików, ot chociażby na tylnej części okładki
Komiks wydany w sposób przyzwoity, fajnie dobrane czcionki, pod obwolutami dodatkowe grafiki. Ponad 240 stron komiksu za niecałe 20 złotych. Gdyby nie to, że nie mój klimat, skusiłabym się  na niego wcześniej - znacznie wcześniej.

Trudno "Przyjaciółki" jednoznacznie podsumować. Zdecydowanie nie jest to publikacja dla mnie, o tym już mówiłam. To komiks dla młodszych odbiorców, zdecydowanie dziewcząt. Polecam osobom w wieku 14-18, starsze mogą czuć się podobnie znudzone i skonsternowane jak ja.

Przyjaciółki

autorki: Aiji Yamakawa (rysunki), Kazune Kawahara (scenariusz)
wydawnictwo: Waneko
data wydania: 2015

moja ocena: 5/10

Tę i inne jednotomówki Waneko znajdziecie w sklepie Okami:
http://okami.sklep.pl/pl/c/Jednotomowki-Waneko/38

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi niezmiernie miło jeśli pozostawisz po sobie ślad.
Pamiętaj, że komentarze będące spamem lub obrażające innych będą kasowane.

Informuję iż teksty (nie będące odpowiednio odznaczonymi cytatami z książek) oraz rysunki/ komiksy zamieszczane na tym blogu są moją własnością.
Okładki książek i komiksów pochodzą z serwisu lubimyczytac.pl .
Kopiowanie i/ lub przerabianie, przeredagowywanie tekstów bez mojej wiedzy i zgody jest zabronione.